AI kończy erę rozliczania za godziny. Prawnicy i konsultanci będą musieli sprzedawać rezultat, nie czas

AI kończy erę rozliczania za godziny. Prawnicy i konsultanci będą musieli sprzedawać rezultat, nie czas AI kończy erę rozliczania za godziny. Prawnicy i konsultanci będą musieli sprzedawać rezultat, nie czas

Jeszcze niedawno godzina pracy była podstawową walutą w kancelariach, audycie czy konsultingu. Dziś AI przejmuje dużą część żmudnych zadań – a to podcina logikę, na której opiera się rozliczanie za godziny. Zamiast pytać „ile to zajmie?”, klienci coraz częściej będą pytać: „jaki efekt dostanę i ile to jest warte?”.

  • AI radykalnie skraca czas pracy (analiza umów, research, drafty), więc czas przestaje być dobrym miernikiem wartości
  • Najbardziej zaawansowani specjaliści przez AI paradoksalnie tracą na rozliczeniach godzinowych – bo robią szybciej to samo (albo lepiej)
  • Na stole są nowe modele biznesowe: wycena za wynik, ryczałt/projekt, abonament/retainer oraz elementy success fee
  • Zmiana będzie stopniowa, ale stała

Billing godzinowy stał się standardem w usługach profesjonalnych relatywnie późno – w praktyce dopiero w drugiej połowie XX wieku. Wcześniej w wielu sprawach dominowało rozliczanie za usługę lub efekt. Z czasem „godzina” miała zapewnić przejrzystość i możliwość porównywania pracy, ale w dużych organizacjach urosła do roli mechanizmu, który potrafi kształtować zachowania całych zespołów.

W momencie, gdy AI zaczyna robić w minutę to, co wcześniej zajmowało dni lub tygodnie, ta konstrukcja się kruszy.

Rita Gunther McGrath z The Wall Street Journal opisuje to słowami: „Wydaje się to nieuniknione… ponieważ w miarę jak przyspieszają możliwości sztucznej inteligencji, podstawowa logika pobierania opłat za czas spędzony, a nie za dostarczoną wartość, staje się coraz bardziej nie do utrzymania”.

AI przejmuje rutynowe zadania poznawcze (research, przegląd dokumentów, pierwsze wersje pism), a to, co zostaje człowiekowi, to osąd, strategia, kreatywność i relacje. Czyli obszary, których wartości nie da się uczciwie mierzyć stoperem.

Rozliczanie za rezultat: co może zastąpić stawkę godzinową

Najbardziej intuicyjny kierunek to cennik oparty na wartości (value-based) i mierzalne rezultaty, czyli np. zakończenie transakcji, osiągnięcie KPI w projekcie doradczym, zapewnienie określonego poziomu bezpieczeństwa/regulacyjnej zgodności. Do tego dochodzą ryczałty za etap (phase fees), stałe opłaty projektowe oraz modele mieszane – z elementem premii za sukces lub podziałem ryzyka.

Rynek już nawet testuje te ścieżki. Z perspektywy kancelarii to także sposób, by nie „karać” własnej efektywności. Jak pisze Gunther, „ekonomiczny absurd staje się jasny, gdy weźmiemy pod uwagę, że firmy najskuteczniej wdrażające AI paradoksalnie zobaczyłyby załamanie przychodów przy rozliczaniu godzinowym, nawet gdy dostarczają lepsze rezultaty i bardziej efektywnie. To niedopasowanie między tworzeniem wartości a generowaniem przychodu sprawia, że upadek godziny rozliczeniowej jest nieunikniony.”

Dużą rolę mogą odegrać też abonamenty i retainery. Wówczas klient nie kupuje „czasu”, tylko stały dostęp do kompetencji (w tym do monitoringu, analiz i prewencji), a AI umożliwia bardziej ciągłe, proaktywne świadczenie usług.

Sprawdź też: Jak firmy budują relacje na eventach i dlaczego dziś liczy się także logistyka premium

Kancelarie i doradcy po przebudowie

Najtrudniejsze w tej zmianie jest to, że billing godzinowy jest wrośnięty w model organizacyjny wielu firm. Ta klasyczna „piramida” (partnerzy na górze, armia juniorów na dole) działa finansowo wtedy, gdy rośnie liczba godzin do zafakturowania. Gdy AI redukuje pracochłonność, presja idzie w stronę bardziej płaskich zespołów, większego udziału seniorów i nowych ról związanych z wdrożeniem oraz kontrolą użycia AI.

Jednocześnie to nie jest historia o natychmiastowym końcu stawek godzinowych.

Dane z rynku amerykańskiego pokazują, że stawki nadal rosną, a topowi partnerzy potrafią przekraczać 3000 dol. za godzinę – mimo równoległych inwestycji firm w narzędzia generatywne i automatyzację.

To raczej okres „podwójnych kosztów”, czyli ludzi i technologii, zanim model rozliczeń rzeczywiście się przestawi.

W dłuższym horyzoncie premia rynkowa przesunie się na to, czego AI nie dostarcza w pakiecie. Mamy tu na myśli odpowiedzialność, wiarygodny osąd, negocjacje, relacje i umiejętność podjęcia decyzji w warunkach niepewności. Premiowane będą ludzka przenikliwość i więź, a nie liczba zarejestrowanych godzin. Przynajmniej tak powinno to wyglądać.

Czytaj też: Konsulting 2026. Sześć trendów, które zmienią sposób rozliczania efektów

REKLAMA