Chipy znów na fali. Davos podgrzewa trend AI, a słowa Huanga windują wyceny

Chipy znów na fali. Davos podgrzewa AI, a słowa Huanga windują wyceny Chipy znów na fali. Davos podgrzewa AI, a słowa Huanga windują wyceny
Na zdjęciu Jensen Huang, CEO Nvidii / Źródło: Krisztian Bocsi, Bloomberg

Globalne akcje spółek półprzewodnikowych ruszyły w górę, a wystąpienia i kuluarowe rozmowy w Davos dolały oliwy do ognia wokół sztucznej inteligencji. Inwestorzy kupują narrację o infrastrukturalnym boomie na AI – i ignorują część ryzyk geopolitycznych, które jeszcze niedawno ciążyły rynkom.

  • Samsung wzrósł nawet o ok. 5% do historycznego maksimum, pomagając wynieść Kospi powyżej 5000 pkt po raz pierwszy
  • W USA indeks PHLX Semiconductor (SOX) przebił kolejny rekord po mocnej sesji, z istotnym wsparciem ze strony Nvidii
  • Jensen Huang, szef Nvidii, w Davos podkreślał, że globalna rozbudowa AI będzie wymagała inwestycji liczonych w bilionach dolarów
  • Na horyzoncie: wyniki Intela oraz raporty Apple i Meta w przyszłym tygodniu – rynek szuka potwierdzenia, że wydatki na AI pozostają agresywne

Tegoroczne Davos stało się dla rynków kolejnym punktem zapalnym narracji o supercyklu AI. CEO Nvidii Jensen Huang – spółki będącej symbolem boomu na akceleratory – przekonywał, że skala globalnej rozbudowy mocy obliczeniowych będzie gigantyczna i pochłonie inwestycje rzędu bilionów dolarów. Ten przekaz działa jak paliwo giełdowe. Jeśli AI ma stać się infrastrukturą na miarę elektryfikacji czy internetu, to półprzewodniki pozostają najprostszym sposobem, by obstawiać ten trend.

W tle rośnie przekonanie, że to nie tylko moda na chipy GPU, ale cały łańcuch dostaw: pamięci (HBM i DRAM), narzędzia do produkcji oraz firmy budujące centra danych. W Azji widać to było po zachowaniu największych marek, czyli Samsunga (bił rekordy), a także TSMC (zyskiwało w handlu w regionie).

Ryzyko geopolityczne chwilowo ustępuje „risk-on”

Wzrostom sprzyjał też szerszy zwrot w stronę aktywów ryzykownych po tym, jak prezydent USA Donald Trump wycofał groźby ceł wobec części państw europejskich w kontekście sporu o Grenlandię. Rynki odczytały to jako chwilowe obniżenie temperatury na linii USA–Europa, a to zwykle poprawia apetyt na akcje – szczególnie w segmentach o wysokiej becie, takich jak technologia i półprzewodniki.

Efekt był widoczny również w Azji. Kospi przebił poziom 5000 pkt, a Financial Times wskazywał, że oprócz globalnej fali AI znaczenie miały także lokalne czynniki (m.in. wątki reform ładu korporacyjnego i „Korea discount”).

Sprawdź też: Nawigacja po innowacjach w czasach AI. Wdrażać gotowe czy budować od podstaw?

Fundamenty kontra wyceny. Pamięci drożeją, a rynek czeka na wyniki

To, co dziś szczególnie interesuje inwestorów, to pytanie: czy za rajdem nadąża rzeczywisty popyt, czy to tylko narracja? Reuters zwraca uwagę, że dynamicznie rosnące ceny pamięci – napędzane zamówieniami pod infrastrukturę AI – zaczynają przenosić presję kosztową na producentów elektroniki użytkowej. Jeśli priorytetem chipmakerów pozostaną kontrakty dla data center, rynek może długo żyć w warunkach napiętej podaży.

W krótkim terminie kolejnym testem będą wyniki i komentarze spółek. Intel raportuje wyniki za IV kwartał 2025 r. – a rynek będzie polował na sygnały dotyczące planów inwestycyjnych i pozycji w wyścigu o AI. W przyszłym tygodniu swoje liczby pokażą także Apple (29 stycznia) oraz Meta (28 stycznia) – i tu kluczowe będzie, czy giganci podtrzymują wysokie tempo wydatków na AI i centra danych.

Równolegle euforia trwa też na tzw. paliwo prywatne. Bloomberg opisywał, że Sam Altman spotyka się z dużymi inwestorami na Bliskim Wschodzie w kontekście rundy finansowania rzędu co najmniej 50 mld dol., przy rozmowach o wycenie setek miliardów dolarów. To wzmacnia przekaz, że na rynku nie brakuje kapitału gotowego finansować wyścig o AI – zarówno na giełdzie, jak i poza nią.

Czytaj też: Małe firmy nie obserwują takich samych korzyści z AI jak duże korporacje. Znamy powód

REKLAMA