Jeszcze niedawno komputery kwantowe były domeną laboratoriów i rządowych programów. Dziś coraz częściej trafiają do budżetów dużych firm. Banki, ubezpieczyciele i doradcy inwestują miliony nie dlatego, że technologia jest gotowa do masowego użycia, lecz by być przygotowanym, gdy zacznie faktycznie zmieniać biznes.
- Firmy wydały w 2025 r. około 300 mln dol. na technologie kwantowe, po raz pierwszy więcej niż laboratoria i rządy łącznie
- 62% z 275 firm przebadanych przez BCG przeznacza co najmniej 1 mln dol. rocznie na programy kwantowe
- HSBC, Allstate i EY testują zastosowania i przygotowują się na ryzyko złamania obecnych metod szyfrowania
- W tle jest doświadczenie z AI: firmy nie chcą ponownie odkryć zbyt późno, że brakuje im ludzi, danych i kompetencji
Największą zmianą nie jest dziś przełom techniczny, lecz sposób myślenia zarządów. Według Boston Consulting Group przedsiębiorstwa wydały w 2025 r. około 300 mln dol. na technologie kwantowe, po raz pierwszy wyprzedzając pod tym względem laboratoria badawcze i sektor publiczny. W badaniu 275 największych globalnych firm z 11 branż aż 62% miało formalny program kwantowy i przeznaczało na niego przynajmniej 1 mln dol. rocznie.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Firmy zatrudniają specjalistów, przygotowują dane, tworzą przypadki użycia i kupują dostęp do komputerów kwantowych w chmurze. Chodzi o to, by nie zaczynać od zera, gdy pojawi się sprzęt zdolny rozwiązywać problemy zbyt trudne dla klasycznych maszyn.
Komputery kwantowe wykorzystują kubity i zjawiska fizyki kwantowej, dlatego dla wybranych problemów mogą zaoferować nowe możliwości obliczeniowe. Zastosowania obejmują m.in. optymalizację, projektowanie leków i materiałów, logistykę, analizę ryzyka czy kryptografię. Wciąż jednak nie wiadomo dokładnie, kiedy przełoży się to na regularne wykorzystanie komercyjne.
Sprawdź też: Rządy stawiają budżety na jedną kartę. Tą kartą jest AI
Allstate liczy ryzyko, HSBC chroni szyfrowanie, EY kupuje sprzęt
Allstate ma około dziesięcioosobowy zespół kwantowy i planuje go powiększać. Ubezpieczyciel szuka przewagi w dokładniejszej wycenie ryzyka. Komputer kwantowy mógłby w przyszłości analizować ogromne liczby wzajemnie powiązanych zmiennych — np. cechy budynku, materiał i wiek dachu czy lokalne ryzyka — aby precyzyjniej ustalać ceny polis.
HSBC rozwija z kolei kilkudziesięcioosobowy zespół w Londynie, Singapurze i Indiach. Bank testował z IBM zastosowanie kwantów przy handlu obligacjami i uzyskał do 34% poprawy w przewidywaniu, czy transakcja zostanie zrealizowana po zaoferowanej cenie względem powszechnie stosowanych metod klasycznych.
Coraz więcej uwagi HSBC poświęca jednak obronie. Wystarczająco potężny komputer kwantowy mógłby kiedyś zagrozić części obecnych metod kryptograficznych. Dlatego banki muszą wcześniej zinwentaryzować systemy, aplikacje i dane oraz rozpocząć migrację do rozwiązań odpornych na ataki kwantowe.
EY poszło jeszcze dalej i kupiło własny komputer kwantowy w Toronto. Buduje wokół niego kompetencje do tworzenia przypadków użycia oraz doradzania klientom. Zakup jest częścią programu inwestycji EY o wartości 3 mld dol. w AI i inne technologie przyszłości.
Polska też buduje kwantowe zaplecze. Lekcja z AI jest już czytelna
W Polsce temat nie jest już wyłącznie akademicki. W kwietniu 2026 r. w Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym oficjalnie uruchomiono PIAST-Q, pierwszy system kwantowy EuroHPC działający w Polsce. Równolegle rozwijana jest infrastruktura PIONIER-Q do bezpiecznej dystrybucji kluczy kwantowych, a na Politechnice Poznańskiej uruchomiono komputer IQM Radiance 5. To daje firmom w Polsce lepsze zaplecze do testów i budowania kompetencji.
Powód pośpiechu jest podobny jak przy AI. Wiele przedsiębiorstw zaczęło budować zespoły dopiero wtedy, gdy generatywne modele były już gotowe do użycia. Szybko okazało się, że barierą nie jest dostęp do technologii, lecz brak uporządkowanych danych, kompetencji i procesów.
Dobrym przykładem tempa komercjalizacji nowych narzędzi jest Lovable. To platforma, która pozwala tworzyć pełne aplikacje internetowe poprzez rozmowę z AI. Użytkownik opisuje, co chce zbudować, a system generuje frontend, backend, bazę danych, logowanie i integracje; kod pozostaje edytowalny i może być synchronizowany z GitHubem.
Wartość Lovable polega na obniżeniu bariery wejścia. Osoba bez dużego doświadczenia programistycznego może szybciej przejść od pomysłu do działającego prototypu, a doświadczony zespół skrócić część pracy i szybciej testować produkty. Platforma służy m.in. do budowy SaaS, narzędzi wewnętrznych, marketplace’ów i stron internetowych.
Dla zarządów obserwujących rynek kwantowy wniosek jest prosty: nie trzeba dziś wiedzieć, który komputer czy dostawca wygra. Trzeba natomiast wiedzieć, jakie problemy biznesowe warto kiedyś rozwiązywać kwantowo, gdzie są najbardziej wrażliwe dane i kto w organizacji potrafi połączyć technologię z modelem biznesowym. Gdy przełom przyjdzie, najcenniejsze może okazać się nie samo urządzenie, lecz doświadczenie budowane kilka lat wcześniej.
Czytaj też: AI pisze już 60% kodu Airbnb. Brian Chesky uważa, że teraz wygrają firmy zarządzane jak startupy
