Artykuł promocyjny
Rozmowa z Grzegorzem Soczewką, VP Sales C&EE, OVHcloud.
Business Growth Review: Jeszcze niedawno firmy koncentrowały się na kosztach i skalowalności chmury. Co dziś jest dla nich kluczowe?
Grzegorz Soczewka, VP Sales C&EE, OVHcloud: Rzeczywiście, jeszcze 2-3 lata temu dominowały pytania o cenę, elastyczność i tempo wdrożenia. Dziś chmura przestała być projektem czysto infrastrukturalnym – stała się elementem strategii zarządzania ryzykiem. Teraz rozmowy zaczynają się na poziomie zarządu, a nie wyłącznie działów IT.
Impulsem do tej zmiany są regulacje, przede wszystkim NIS2, ale też DORA, ENISA czy AI Act, a także rezolucja Parlamentu Europejskiego ze stycznia tego roku dotycząca europejskiej suwerenności technologicznej i infrastruktury cyfrowej. Firmy patrzą dziś na infrastrukturę przez pryzmat właśnie suwerenności, odporności operacyjnej, zgodności z przepisami oraz wewnętrznych regulacji określających odpowiedzialność kadry zarządzającej. W praktyce wybór dostawcy chmury oznacza decyzję o modelu kontroli nad danymi i sposobie zapewnienia zgodności z obowiązującym prawem.
Na ile NIS2 zmienia sposób podejmowania decyzji technologicznych w firmach?
Wpływ jest wyraźny. NIS2 znacząco rozszerza katalog podmiotów objętych regulacją, wprowadzając podział na podmioty istotne i ważne, a także realną odpowiedzialność zarządu za zarządzanie ryzykiem w obszarze IT.
W efekcie firmy analizują dziś nie tylko własne zabezpieczenia techniczne, lecz także łańcuch dostaw, podstawy prawne dostępu do nich, czy scenariusze wyjścia z infrastruktury. Widzimy rosnącą presję audytową i coraz bardziej szczegółowe pytania dotyczące jurysdykcji i kontroli nad podwykonawcami. Co istotne, nawet organizacje formalnie nieobjęte NIS2 odczuwają jej skutki – poprzez wymagania swoich partnerów biznesowych.
Chmura to podstawa budowania rozwiązań AI, które mają firmom zapewnić przewagę rynkową – na ile polskie organizacje są dziś gotowe, by ją realnie wykorzystać?
AI przestała być eksperymentem technologicznym. Dla wielu firm to narzędzie optymalizacji procesów, automatyzacji obsługi klienta czy budowania nowych modeli biznesowych. Presja konkurencyjna sprawia, że luki kompetencyjne w obszarze AI zaczynają oznaczać realną utratę przewagi rynkowej.
Jednocześnie widzimy wyraźny rozdźwięk między deklaracjami a faktycznymi wdrożeniami. Z naszego badania z 2025 roku wynika, że choć 75 proc. firm deklaruje pozytywne nastawienie do AI, to jedynie 7 proc. realnie wdrożyło te technologie. Aż 47 proc. organizacji przyjmuje postawę „wait-and-see”, obserwując rynek bez podejmowania własnych decyzji. To pokazuje, że świadomość potencjału jest wysoka, ale poziom operacyjnej gotowości wciąż pozostaje ograniczony.
Co sprawia, że wiele organizacji wciąż wstrzymuje się z decyzjami?
Jedną z głównych barier są kwestie bezpieczeństwa danych i zgodności z przepisami. Zarządy coraz częściej pytają: gdzie przetwarzane są dane używane do trenowania modeli? Kto ma do nich dostęp? Czy firma zachowuje kontrolę nad własnością intelektualną? AI opiera się na danych operacyjnych, finansowych i dotyczących klientów – czyli najbardziej wrażliwych zasobach przedsiębiorstwa. W efekcie decyzja o wdrożeniu nie jest wyłącznie projektem technologicznym, ale również regulacyjnym i strategicznym. Dlatego dziś rozwiązania projektowane są w modelu sovereign-by-design, z pełną kontrolą nad lokalizacją danych i ograniczeniem ryzyka uzależnienia od jednego dostawcy (vendor lock-in).
Drugą istotną barierą są koszty operacyjne, zwłaszcza w przypadku korzystania z dużych modeli językowych w modelu rozliczanym na tokeny. Przy większej skali użycia koszty mogą rosnąć bardzo dynamicznie, co utrudnia budowę przewidywalnego modelu biznesowego. Dlatego coraz więcej firm analizuje alternatywy oparte na modelach open source, takich jak Mistral, które można wdrażać w kontrolowanym środowisku i optymalizować pod kątem kosztów oraz specyfiki organizacji.
W praktyce oznacza to, że firmy szukają dziś nie tylko innowacyjności, ale również kontroli – zarówno nad danymi, jak i nad ekonomią projektu. Suwerenna infrastruktura staje się fundamentem bezpiecznego i skalowalnego rozwoju AI.

Czego w takim razie realnie oczekują polskie firmy od europejskiego dostawcy chmury?
Przede wszystkim przewidywalności – zarówno operacyjnej, w tym kosztowej, jak i prawnej. Firmy chcą móc precyzyjnie planować budżety i mieć pewność, że model rozliczeń nie generuje trudnych do oszacowania kosztów. Równocześnie oczekują gwarancji, że ich dane podlegają europejskiej jurysdykcji, a sposób przetwarzania pozostaje w pełni zgodny z regulacjami UE. Drugim kluczowym elementem jest transparentność: jasność w zakresie łańcucha dostaw, podwykonawców oraz architektury infrastruktury. Regularnie pojawia się również potrzeba możliwości audytowania środowiska oraz posiadania realnych scenariuszy wyjścia z platformy.
I tu ciekawy wniosek: organizacje stopniowo odchodzą od wyboru „największej chmury na rynku” na rzecz współpracy z partnerem, który potrafi merytorycznie rozmawiać z działem compliance, audytorem i zarządem – w kontekście aktualnych regulacji.
Co konkretnie wyróżnia OVHcloud na tle innych dostawców chmury?
Naszą przewagą jest przede wszystkim zintegrowany model biznesowy. Projektujemy i produkujemy własne serwery, rozwijamy autorskie technologie chłodzenia cieczą, mamy pełną kontrolę nad infrastrukturą fizyczną w naszych centrach danych. Oznacza to mniejszą zależność od zewnętrznych dostawców, większą przewidywalność kosztów oraz wyższy poziom bezpieczeństwa operacyjnego. Działamy w pełnej zgodności z europejskim porządkiem prawnym i budujemy rozwiązania w modelu sovereign-by-design. W praktyce oznacza to ograniczenie ryzyka systemowego, technologicznego, prawnego i operacyjnego. Dzięki temu możemy wspierać organizacje, które potrzebują nie tylko skalowalnej infrastruktury, ale także realnej kontroli nad swoimi danymi i zgodnością regulacyjną.
Czy widać realny wzrost zainteresowania suwerenną chmurą w Polsce i Europie?
Zdecydowanie tak. Suwerenność cyfrowa przestaje być koncepcją teoretyczną, a staje się realnym kryterium wyboru dostawcy. Według raportu IDC z 2025 roku 44 proc. organizacji aktywnie rozważa wdrożenie suwerennych rozwiązań chmurowych, a 48 proc. spodziewa się wzrostu wykorzystania suwerennej chmury w projektach AI w ciągu dwóch lat.
Ten trend jest widoczny również w Polsce, a wraz z rosnącą presją regulacyjną i rozwojem projektów AI firmy coraz częściej oczekują infrastruktury, która pozwoli im rozwijać innowacje bez zwiększania ryzyka prawnego czy operacyjnego. Naszą rolą jest zapewnienie takiego środowiska – stabilnego, przewidywalnego i zgodnego z europejskimi standardami i regulacjami. W sytuacji wyboru warto kierować się wskazaniami ramowych założeń dotyczących oceny suwerenności chmury – Cloud Sovereignty Framework – opracowanych przez Komisję Europejską. Ten dokument w sposób jednoznaczny pokazuje, jak można kwalifikować dostawców pod względem suwerenności dostarczanych rozwiązań chmurowych.
Czy suwerenność cyfrowa to chwilowa reakcja na regulacje, czy trwała zmiana?
To trwała zmiana. W 2024 roku suwerenność była tematem debat eksperckich, w 2025 roku zaczęła pojawiać się jako wymóg w dokumentacjach przetargowych i strategiach cyberbezpieczeństwa, a w 2026 roku staje się standardem w wielu sektorach.
Suwerenność cyfrowa to dziś realne kryterium przetargowe. Firmy, które projektują swoją architekturę w tym modelu, budują przewagę nie tylko regulacyjną, ale również reputacyjną. W świecie rosnących zagrożeń i napięć geopolitycznych kontrola nad danymi i infrastrukturą staje się elementem strategii konkurencyjnej.
Warto też zauważyć, że krajowa implementacja NIS2 dodatkowo wzmacnia ten trend. Model oparty na lokalnych działaniach, regionalnych centrach danych i geograficznej redundancji ułatwia dostosowanie się do specyfiki krajowych wymogów. Przekłada się to bezpośrednio na większą odporność operacyjną – w obszarze ciągłości działania, odzyskiwania danych po awarii i zarządzania ryzykiem. W praktyce multilokalność nadaje suwerenności wymiar operacyjny, czyniąc ją nie tylko hasłem regulacyjnym, lecz realnym mechanizmem zapewniającym przewidywalność działania. A przyszłość rynku należy do dostawców najbardziej stabilnych i rzetelnych, niekoniecznie największych.
Artykuł promocyjny
Sprawdź też: Europejska chmura jako fundament gotowości organizacji na NIS2
