Oszczędzasz na oponach, płacisz przy hamowaniu

Partner serwisu:

Partner sekcji Top 50:

Szkolenia i rozwój kompetencji

To nie jest slogan, tylko opis kompromisu. Opona wygląda jak czarny „kawałek gumy”, ale to złożony produkt z warstw stali, tworzyw i mieszanek, które muszą wytrzymać 20 mln obrotów pod obciążeniem.

Różnice jakości zaczynają się tam, gdzie tańsza produkcja szuka skrótów. Pokrycie stalowych drutów mosiądzem wzmacnia połączenie z gumą i ogranicza ryzyko rozwarstwień, ale kosztuje. Podobnie z wulkanizacją: dłuższe „wygrzewanie” w niższej temperaturze daje równomierną strukturę, a przyspieszanie procesu pogarsza właściwości. Z zewnątrz opony mogą wyglądać identycznie, a zachować się inaczej.

Do tego dochodzą wymagania nowych aut. Elektryki są ciche, więc słyszymy hałas toczenia – stąd pianki redukujące rezonans. Wysoki moment obrotowy szybciej ściera bieżnik, dlatego miękkie wielosezonówki w EV latem to często zły pomysł. W segmencie premium rośnie rola opon homologowanych: producent auta oczekuje konstrukcji dopasowanej do geometrii zawieszenia – jak w Porsche, gdzie opona potrafi być celowo „pochylona”, by zużywać się równomiernie.

Jeśli mamy wskazać jeden nawyk, który wydłuża życie opony i podnosi bezpieczeństwo, to jest nim ciśnienie. Spadek temperatury o 10°C potrafi obniżyć je o ok. 0,1 bara, więc jesienią wiele aut jeździ na zbyt niskich wartościach. To oznacza większe ugięcie, nagrzewanie, wyższe zużycie energii i gorsze prowadzenie. W granicach zaleceń lepiej mieć minimalnie wyższe ciśnienie niż za niskie – 2,5 zamiast 2,3 przy zalecanym 2,4 to rozsądny kompromis. Sezonowa wizyta w serwisie jest też dobrym momentem, by sprawdzić, czy opona nie ma wybrzuszeń lub odkształceń po uderzeniu w krawężnik.

Na końcu i tak wracamy do wyboru: maksymalna przyczepność albo maksymalna żywotność – pełnej zgody między tymi cechami nie ma. Dlatego opony traktuj jak inwestycję w przewidywalne hamowanie, kontrolę auta i spokój. Dla nas to proste: bezpieczeństwo wygrywa z pozorną oszczędnością.

Na podstawie wypowiedzi Marcina Wieteski w wywiadzie dla Business Growth Review.

REKLAMA