Twoje dane, twoje zasady. Suwerenność w chmurze da się zbudować

Partner serwisu:

Partner sekcji Top 50:

Szkolenia i rozwój kompetencji

Czy przenosząc systemy do chmury publicznej, tracimy kontrolę nad danymi? Nie, jeśli suwerenność potraktujemy praktycznie — jako prawo do decydowania, gdzie dane są przechowywane, jak są przetwarzane i jak są przesyłane.

W Google Cloud rola dostawcy jest prosta. Firma przechowuje i przetwarza dane wyłącznie zgodnie z instrukcjami klienta. Kluczowym narzędziem kontroli jest rezydencja danych. Dla wielu usług można kontraktowo i technicznie zagwarantować, że wskazana lokalizacja nie zostanie naruszona. W praktyce wybierasz region (np. warszawski europe-central) albo multiregion UE, jeśli chcesz pozostać w granicach Unii. Pomaga tu transparentność: zgodność można weryfikować dzięki certyfikacjom, a w dużych organizacjach także audytami.

Dobór lokalizacji to kompromis między opóźnieniami a dostępnością. Dla firm w Polsce naturalny jest region najbliżej użytkowników, a dla systemów krytycznych – architektura działająca w więcej niż jednym regionie.

Często wraca temat vendor lock-in. Liczą się umowa, plan wyjścia i technologia. Dane należą do klienta, można je pobrać, a po zakończeniu współpracy są usuwane w określonym czasie. Otwarte rozwiązania, takie jak Kubernetes, ułatwiają przenoszenie środowisk – a w branżach regulowanych taki plan jest często wymagany.

Bezpieczeństwo nie jest listą trzech narzędzi, tylko podejściem security by design: od modelowania zagrożeń i kontroli łańcucha dostaw, po zabezpieczenia sprzętowe w centrach danych. Po stronie użytkownika najczęstsze źródła incydentów są dwa: tożsamość (słabe hasła, brak MFA, przejęte poświadczenia) oraz podatności w aplikacjach uruchamianych w chmurze. Fundamentem jest więc dojrzałe IAM: silne uwierzytelnianie, drugi składnik, minimalne uprawnienia i konsekwentne łatki.

Wniosek? Nie ma powodu rezygnować z chmury ze strachu o suwerenność. Da się ją zaadresować – pod warunkiem, że kontrola i bezpieczeństwo będą wpisane w architekturę.

Tekst na podstawie wypowiedzi Artura Kulińskiego w wywiadzie dla Business Growth Review.

REKLAMA