Kontrakt B2B lub zlecenie przez lata były przedstawiane jako synonim wolności i wyższej wypłaty „na rękę”. Szef Państwowej Inspekcji Pracy przypomina jednak, że rachunek za pozorną niezależność często przychodzi później: w chorobie, po wypadku i przy emeryturze.
- Od 8 lipca inspekcja zyska nowe uprawnienia wobec pozornych umów cywilnoprawnych i B2B
- Marcin Stanecki ostrzega, że część osób na kontraktach ryzykuje „ubóstwo emerytalne”
- Do maja do PIP wpłynęło prawie 2 tys. skarg dotyczących nieprawidłowych kontraktów
- Najwięcej spraw trafia do Mazowsza, gdzie kumuluje się co piąta skarga kierowana do inspekcji
Przez lata polski rynek pracy nauczył się funkcjonować w dwóch równoległych światach. W jednym pracownik ma etat, urlop, ochronę w chorobie i pełniejszą historię składkową. W drugim osoba wykonująca bardzo podobne obowiązki pracuje na zleceniu albo B2B, często w tej samej firmie, przy tym samym biurku i pod podobnym nadzorem. Różnica widoczna jest zwykle w kosztach, ale mniej widoczna w długoterminowych konsekwencjach.
Zapisz się na newsletter Inwestor 360. Otrzymuj najlepsze informacje i portfele od założyciela BGR i doświadczonego inwestora.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Na ten problem zwrócił uwagę Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki. Jak mówił w rozmowie z PAP, wiele osób koncentruje się na niższych daninach publicznych i większej swobodzie kontraktu, ale pomija cenę takiego wyboru. Według szefa PIP może nią być ubóstwo emerytalne, symboliczne świadczenia chorobowe i niewielkie renty, jeśli dojdzie do poważnego wypadku ograniczającego możliwość zarabiania.
Nowe przepisy mają uderzyć przede wszystkim w „ukryte etaty”, czyli sytuacje, w których forma umowy nie odpowiada realiom pracy. Nie chodzi więc o likwidację B2B jako takiego, lecz o przypadki, gdy samozatrudnienie albo zlecenie zastępują etat mimo podporządkowania, stałego miejsca i czasu pracy oraz obowiązków typowych dla pracownika.
Sprawdź też: GEO zamiast SEO? Jak optymalizacja pod generatywne wyszukiwarki zmienia reguły gry i co powinna robić Twoja agencja
PIP zapowiada jednak, że nie zacznie od masowej ofensywy. Priorytetem mają być skargi od osób, które same proszą o interwencję. Tych szybko przybywa. Do maja wpłynęło ich prawie 2 tys., a dane za pierwsze miesiące roku pokazują 100-proc. wzrost rok do roku. Każda kontrola w tym zakresie ma być zapowiadana przedsiębiorcy z wyprzedzeniem.
B2B stało się nie tylko narzędziem elastycznej współpracy, lecz także sposobem optymalizacji kosztów w wielu branżach: od IT i marketingu po usługi profesjonalne. Dla firm reforma oznacza konieczność audytu umów, a dla pracowników — moment na policzenie, czy wyższa wypłata dziś nie oznacza znacznie słabszej ochrony jutro.
