Zobowiązanie nie powinno żyć dłużej niż kredytobiorca

Kredyt hipoteczny jest na tyle dużym i długofalowym zobowiązaniem, że często spycha na dalszy plan realne zabezpieczenie interesów kredytobiorcy i jego najbliższych. Ubezpieczenie na życie i ubezpieczenie nieruchomości wydają się „złem koniecznym”, dodatkowym kosztem. Dla dobra kredytobiorców i ich rodzin warto pokazywać, kiedy ubezpieczenie chroni bank, a kiedy tak naprawdę zabezpiecza ich interesy.

Jako doświadczony agent ubezpieczeniowy „nie owijam w bawełnę”, gdy chodzi o bezpieczeństwo moich klientów – jasno mówię, kiedy polisa chroni przede wszystkim bank, a nie ich. Zarazem pokazuję, jakie ubezpieczenie jest potrzebne, aby klient i jego rodzina dostali odpowiednią pomoc, jeśli życie napisze dla nich niekorzystny scenariusz. Zdaję sobie sprawię, że w chwili brania kredytu bardzo ciężko znaleźć w domowym budżecie dodatkowe pieniądze na ubezpieczenie. Jednak przyszłość kredytobiorcy i jego rodziny jest kluczowa, dlatego należy starannie rozważyć wszelkie argumenty.

Ubezpieczenie na życie

Kupując mieszkanie na kredyt, zakładamy optymistyczny scenariusz: będę zdrowy, będę zarabiać, spłacę raty, będę mieszkał na swoim i budował pomyślną przyszłość. Życie nieraz jednak krzyżuje takie plany. Dlatego zawsze warto mieć plan B.

Plan B to „polisa na utrzymanie dachu nad głową”, która poza klasycznym ubezpieczeniem na życie powinna też obejmować poważne zachorowania, kalectwo oraz trwałą niezdolność do pracy. Co takie ubezpieczenie daje?

W razie poważnej choroby lub wypadku, którego skutkiem może być kalectwo oraz niezdolność do pracy, klient traci możliwość zarobkowania, a koszty leczenia i rehabilitacji rosną lawinowo. Wtedy z ubezpieczenia otrzymuje się świadczenie gotówkowe, które pozwala na regulowanie rat i życie na dotychczasowym poziomie, zamiast lęku przed licytacją komorniczą mieszkania. Można powiedzieć, że raty kredytowe czy leasingowe „nie idą na L4”, trzeba je płacić bez względu na problemy zdrowotne. Odpowiednia polisa jest wtedy bezcenna; wtedy naprawdę ludzie żałują, że jej nie kupili.

W przypadku najgorszego, a więc śmierci kredytobiorcy, bliscy nie zostaną z długiem, którego nie będą w stanie spłacić. Ubezpieczyciel spłaci bank, a rodzina zostanie w swoim bezpiecznym, już niezadłużonym mieszkaniu lub domu.

Ubezpieczenie na życie, którego wymaga bank, ma chronić interes instytucji. Czasem bank wymaga ubezpieczenia na sumę równą wartości kredytu, dzieloną dla dwojga kredytobiorców po 50% wartości zobowiązania lub procentowo w zależności od przedstawionego dochodu, np. 70% do 30%. Dlaczego tak mało? Bo bank zakłada, że drugi kredytobiorca poradzi sobie z pozostałym zadłużeniem, i zupełnie nie bierze pod uwagę pozostałych wydatków klientów. To chłodna logika biznesowa, którą warto rozumieć, aby zyskać świadomość, że „tania” polisa na ogół nie zwiększa realnego bezpieczeństwa finansowego rodziny.

Warto spojrzeć prawdzie w oczy: w razie tragedii koszty utrzymania domu, wychowania dzieci czy rachunki wcale nie maleją o połowę. Często są niemal identyczne jak wcześniej, z tą różnicą, że teraz trzeba je opłacić tylko z jednej pensji. Pełna polisa to taka, która w przypadku śmierci jednego z kredytobiorców w całości zamyka zobowiązanie.

Ubezpieczenie nieruchomości

Drugim ubezpieczeniem zawieranym przy kredycie hipotecznym jest polisa mieszkaniowa. Warto mieć świadomość, jak bardzo perspektywa i cel banku różni się od punktu widzenia kredytobiorcy. Dobra polisa powinna godzić te dwa cele i interesy.

Bank chce mieć pewność, że jeśli blok lub dom spłonie albo runie, odzyska równowartość kredytu poprzez cesję odszkodowania z polisy. Dlatego wymaga ubezpieczenia obejmującego wartość murów i stałych elementów wykończenia o wąskim zakresie zdarzeń losowych (ogień, huragan, eksplozję), które mogą całkowicie zniszczyć mieszkanie jako zabezpieczenie kredytu. Suma ubezpieczenia ma odpowiadać wartości nieruchomości (lub kwocie kredytu), aby w razie całkowitego zniszczenia pokryć dług.

Tymczasem z punktu widzenia kredytobiorcy polisa powinna chronić także „zawartość mieszkania”, a więc często dorobek życia. Mowa o wyposażeniu (tzw. ruchomościach domowych) w którego skład wchodzą: meble, sprzęt RTV/AGD, ubrania, biżuteria itd. Jeśli strawi je pożar lub sąsiad zaleje nasze mieszkanie uszkadzając jego zawartość, bank się tym nie przejmie, a kredytobiorca zostanie bez odszkodowania.

Kolejny kluczowy element, który może chronić klienta, to OC w życiu prywatnym. Jeśli awaria w mieszkaniu kredytobiorcy spowoduje zalanie mieszkania sąsiada, pożar albo zadymienie klatki, to odszkodowanie dla poszkodowanych pokryje ubezpieczyciel, a nie właściciel ze swojej kieszeni.

Niezwykle pomocne jest też home assistance – czyli pomoc hydraulika, ślusarza czy elektryka w sytuacjach awaryjnych w ramach ubezpieczenia, bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

Podsumowując: bank wymaga planu minimum (przysłowiowe „ubezpieczenie murów od ognia”). Z kolei kredytobiorca potrzebuje planu, który da mu realne bezpieczeństwo w razie nieprzewidzianych zdarzeń, a więc co najmniej ubezpieczenia wyposażenia mieszkania, OC w życiu prywatnym i pomoc w razie awarii.

Jak pogodzić oczekiwania oraz interesy banku i kredytobiorcy przy ograniczonym, nieraz bardzo napiętym budżecie klienta? Warto zwrócić się do agenta ubezpieczeniowego, który doradzi i pomoże w optymalnym wyborze polisy. Bo życie we własnym mieszkaniu powinno być bezpieczne.

Badanie zostało zrealizowane metodą CAWI (Computer-Assisted Web Interview), czyli ankiety internetowej wypełnianej samodzielnie przez respondentów. Próba liczyła 1328 osób. Badanie objęło trzy segmenty uczestników rynku kredytów hipotecznych: kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt w ciągu ostatnich trzech lat (47,4% próby; 630 osób), osoby planujące zaciągnięcie kredytu w perspektywie najbliższych 24 miesięcy (34,2%; 454 osoby) oraz osoby, które poważnie rozważały kredyt, lecz ostatecznie z niego zrezygnowały (18,4%; 244 osoby). Badanie zrealizowano w maju 2026 r.


Jarosław Jędrej — współzałożyciel J&J Kancelaria Ubezpieczeniowa, kluczowego Partnera Allianz. Agent ubezpieczeniowy z ponad 25-letnim doświadczeniem. Specjalizuje się w ubezpieczeniach na życie, zdrowotnych, majątkowych oraz pakietach medycznych. Lider sprzedaży, ceniony za skuteczność, relacyjność i długofalowe podejście do bezpieczeństwa klientów.

REKLAMA