AI pisze już 60% kodu Airbnb. Brian Chesky uważa, że teraz wygrają firmy zarządzane jak startupy

Brian Chesky, szef Airbnb / Fot. AP Brian Chesky, szef Airbnb / Fot. AP
Brian Chesky, szef Airbnb / Fot. AP

Brian Chesky, szef Airbnb, przekonuje, że sztuczna inteligencja nie powinna być jedynie kolejnym narzędziem dokładanym do istniejącej organizacji. W Airbnb AI tworzy już 60% nowego kodu, skraca czas wdrażania produktów nawet o 60% i przejmuje część obsługi klienta. Chesky uważa jednak, że sama technologia nie wystarczy. Obecnie przewagę mają zdobywać przedsiębiorstwa działające w „founder mode” – szybko, blisko produktu i bez utraty kontroli nad szczegółami.

  • AI odpowiada już za około 60% nowego kodu powstającego w Airbnb
  • Firma deklaruje, że dzięki AI potrafi skrócić drogę od pomysłu do wdrożenia nawet o 60%
  • Narzędzie AI do obsługi klienta rozwiązuje bez udziału człowieka 45% zapytań użytkowników
  • Brian Chesky chce przekształcić Airbnb w firmę „AI-native”, w której sztuczna inteligencja będzie częścią najważniejszych procesów

Airbnb zatrudnia około 8,2 tys. osób, ale Chesky próbuje zarządzać firmą tak, jakby wciąż była startupem. Jego zdaniem zwycięzcy ery AI nie będą jedynie kupowali kolejnych narzędzi. Muszą przebudować sposób działania całej organizacji.

Skala zmian jest już duża. Chesky mówi, że AI tworzy 60% nowego kodu Airbnb. Technologia pomaga też szybciej budować i testować nowe funkcje, a czas od koncepcji do uruchomienia produktu udało się w niektórych przypadkach skrócić nawet o 60%.

AI trafia również bezpośrednio do procesów, które widzą klienci. Narzędzie obsługujące użytkowników potrafi samodzielnie rozwiązać 45% zgłoszeń, a Airbnb planuje testy wyszukiwania wspieranego przez sztuczną inteligencję. Chesky wskazuje także na rejestrację, checkout i płatności. W tych miejscach AI ma usuwać tarcia, upraszczać ścieżkę użytkownika i zwiększać liczbę rezerwacji.

To ważne, bo firma nie mówi już wyłącznie o oszczędnościach. Po kwartale zakończonym 3,6 mld dol. przychodów Chesky zapowiedział dalsze zwiększanie wydatków na tokeny. Celem jest organizacja „AI-native”, w której sztuczna inteligencja staje się częścią podstawowych procesów biznesowych.

Sprawdź też: Rządy stawiają budżety na jedną kartę. Tą kartą jest AI

„Founder mode” zamiast zarządzania z dystansu

Pojęcie „founder mode” zrobiło karierę w Dolinie Krzemowej w 2024 r., gdy współzałożyciel Y Combinator Paul Graham opublikował esej inspirowany wystąpieniem Chesky’ego. Sednem tej idei jest sprzeciw wobec przekonania, że wraz ze wzrostem firmy prezes powinien coraz bardziej oddalać się od szczegółów i zarządzać głównie przez kolejne warstwy menedżerów.

Chesky proponuje inną sekwencję. Lider powinien najpierw wejść w szczegóły, zrozumieć produkt i proces, zbudować zaufanie, a dopiero później odpuszczać część kontroli. Sam śledzi obecnie postępy zespołów pracujących nad AI, wykorzystanie tokenów oraz efekty generowane przez modele.

Nie oznacza to mikrozarządzania każdym zadaniem. Chodzi raczej o zdolność do szybkiego zauważania problemów, zadawania precyzyjnych pytań i pilnowania kierunku produktu. AI dodatkowo wzmacnia taki model, bo skraca cykle pracy. Skoro prototyp, fragment kodu czy nowa funkcja mogą powstać szybciej, przewaga przechodzi na firmy, które równie szybko podejmują decyzje, testują i korygują kierunek.

Od Airbnb do Lovable. Programowanie staje się dostępne dla większej liczby osób

Dobrym przykładem szerszej zmiany jest Lovable, szwedzki startup rozwijający platformę do tworzenia oprogramowania i aplikacji internetowych za pomocą zwykłego języka. Użytkownik opisuje, co chce zbudować, a system generuje aplikację i kod. To jeden z przykładów tzw. vibe codingu, czyli tworzenia oprogramowania poprzez rozmowę z AI zamiast ręcznego pisania każdej linijki.

Ich wartość polega przede wszystkim na obniżeniu bariery wejścia. Założyciel małej firmy, marketer, projektant czy specjalista biznesowy może przygotować prototyp bez wielotygodniowej pracy zespołu developerskiego. Programiści mogą natomiast oddać AI część powtarzalnych zadań i skupić się na architekturze, bezpieczeństwie i trudniejszych problemach. Lovable wpisuje się więc w ten sam trend, który widać w Airbnb: kod coraz częściej staje się efektem współpracy człowieka z modelem.

Dla polskich firm to istotny sygnał. W wielu przedsiębiorstwach wdrożenie AI nadal oznacza pilotaż chatbota albo zakup licencji dla części pracowników. Przykład Airbnb pokazuje kolejny etap, a konkretnie mierzenie użycia modeli, przebudowę procesów i łączenie AI z wynikami biznesowymi. Dla polskich software house’ów, e-commerce, fintechów czy platform usługowych oznacza to rosnącą presję na skracanie cykli produktowych i szersze wykorzystanie narzędzi generujących kod.

Chesky idzie jeszcze dalej. Zapowiada własne laboratorium AI i uważa, że obecna generacja agentów konsumenckich jest wciąż ograniczona. Airbnb ma z czasem stać się platformą obejmującą więcej elementów podróży, a chatboty i systemy agentowe mogą przejąć część planowania wakacji. Pierwsze wyraźnie „AI-native” doświadczenia mogą pojawić się w perspektywie około roku.

Najważniejsza teza Chesky’ego jest prosta — technologia sama nie tworzy przewagi. Jeśli wiele firm ma dostęp do podobnych modeli, najlepiej będzie radzić sobie ta, która szybciej zmieni sposób pracy. W tym sensie AI może sprawić, że sposób działania founderów stanie się potrzebny także w największych korporacjach.

Czytaj też: Lovable warta 13,3 mld dol. Programowanie przestaje być domeną programistów

REKLAMA