- ●58% firm 200+ wykorzystuje mniej niż 60% zakupionych modułów ERP, a 31% — mniej niż 40%.
- ●Mediana rocznego ukrytego kosztu ERP to 251–500 tys. zł; 43% firm deklaruje ponad pół miliona, 18% — ponad milion.
- ●Tylko 21% decydentów ma pełną widoczność kosztu posiadania systemu; 51% wyraźnie zaprzecza.
- ●W firmach z ERP starszym niż dekada 59% decydentów uważa, że wymiana systemu to kwestia „kiedy”, a nie „czy”.
Mediana wykorzystania modułów ERP w firmach 200+ mieści się w przedziale 40–59%. Tylko 9% respondentów deklaruje, że korzysta z niemal wszystkiego, co kupiło. Na drugim biegunie 10% przyznaje, że większość modułów jest nieużywana — a kolejne 10% nigdy tego nie sprawdzało.
Inaczej wypadają licencje użytkowników: tu mediana sięga 60–80%, a co czwarta firma wykorzystuje ponad 80% wykupionych dostępów. Wniosek? Polskie firmy nie przepłacają za liczbę użytkowników, ale zdarza się, że przepłacają za zakres funkcjonalny, którego nie zdążyły uruchomić.
Ćwierć miliona rocznie, którego nikt nie księguje
Zapytaliśmy o roczny ukryty koszt obecnego ERP — sumę wydatków na obejścia, ręczną pracę, konsultantów, poprawki i utrzymanie funkcji, które nie działają tak, jak powinny. Mediana odpowiedzi to 251–500 tys. zł rocznie. To konserwatywny obraz typowej firmy: mediana, inaczej niż średnia, nie jest zawyżana przez ogon największych organizacji.
Ogon jest jednak wyraźny. 43% respondentów wskazuje kwotę powyżej pół miliona złotych, 18% — powyżej miliona, a 7% przekracza trzy miliony. Osobną pozycją są upgrade’y: u mediany pochłaniają 10–25% rocznego ukrytego kosztu, ale co czwarta firma przeznacza na nie 26–50%, a 8% — ponad połowę.
Decyzje podejmowane bez znajomości rachunku
Najbardziej niepokojący wynik badania nie dotyczy wysokości kosztu, lecz jego widoczności. Ze stwierdzeniem „mamy pełną widoczność, ile naprawdę kosztuje nas obecny system” zgadza się jedynie 21% decydentów, a 51% wyraźnie zaprzecza. To najniższa ocena spośród dziewięciu stwierdzeń w badaniu — mediana 2 na skali pięciostopniowej.
Konsekwencja jest kosztowna. 13% firm nigdy nie policzyło rocznego kosztu ukrytego, a 10% nie sprawdziło, ile modułów faktycznie wykorzystuje.
Decyzja o pozostaniu przy dotychczasowym systemie zapada więc bez znajomości jej ceny. To nie jest wybór tańszej opcji, ale rezygnacja z policzenia, która opcja jest tańsza.
Im starszy system, tym ostrzejszy rachunek
Trzydzieści procent badanych firm pracuje na ERP starszym niż dziesięć lat i grupa ta odpowiada inaczej niż reszta rynku. Tylko 20% z nich uważa, że system nadąża za tempem rozwoju biznesu, jednocześnie 48% twierdzi, że nie nadąża. 54% widzi z kolei koszt utrzymania rosnący szybciej niż przychody — w porównaniu do 41% w całej próbie.
Najmocniejszy sygnał to deklaracja o nieuchronności zmiany. W firmach z systemem starszym niż dekada 59% decydentów zgadza się, że wymiana ERP jest kwestią „kiedy”, a nie „czy”. W całej próbie odsetek ten wynosi 42%. Dług technologiczny rzadko objawia się awarią — objawia się rosnącą pewnością, że tak dalej być nie może.
Jak wygląda odpowiedź na ten problem po stronie wdrożeniowej
Badanie opisuje mechanizm, w którym generyczne wdrożenie produkuje moduły kupione „na wyrost” i nigdy nieuruchomione. Alternatywą jest podejście branżowe, czyli prekonfigurowane procesy zamiast budowania systemu od zera w każdym projekcie. O tym, jak wygląda transformacja cyfrowa w przemyśle prowadzona na gotowych komponentach branżowych, można posłuchać na filmie:
Czterdzieści procent rynku już to policzyło
40% badanych firm planuje wymianę lub poważną modernizację ERP w ciągu 24 miesięcy — w samej próbie to 390 organizacji. Pierwszym krokiem nie jest jednak wybór dostawcy, lecz policzenie, ile kosztuje trwanie przy obecnym systemie. Bez tej liczby każdy business case wymiany pozostaje spekulacją.
Badanie „Niewidoczny koszt ERP”, BGR Quantic, metoda CAWI, n = 968 respondentów po screeningu. Próba: firmy zatrudniające 200+ pracowników w Polsce, sektory poza finansowym, respondenci z wpływem na decyzje o ERP. Kwoty branżowe, wielkościowe i decyzyjne.

