Twórca „Gwiezdnych wojen” przez ponad pół wieku kupował obrazy, ilustracje, komiksy, fotografie i dzieła artystów, których często omijały tradycyjne galerie. Teraz George Lucas zamienia prywatną kolekcję liczącą ponad 40 tys. prac w ogromne muzeum w Los Angeles. Budowa kosztowała około 1 mld dol., ale pomysł jest większy niż Star Wars. Lucas chce pokazać, że sztuką może być wszystko, co opowiada historię.
- Lucas Museum of Narrative Art ma zostać otwarte 22 września w Exposition Park w Los Angeles
- Kolekcja muzeum liczy ponad 40 tys. obiektów, od Fridy Kahlo i Banksy’ego po komiksy, plakaty, anime i rekwizyty filmowe
- W ponad 30 galeriach zwiedzający zobaczą około 1,2 tys. dzieł, bez tradycyjnego podziału na „sztukę wysoką” i kulturę popularną
- Futurystyczny kompleks o powierzchni około 28 tys. m kw. kosztował około miliarda dolarów i powstawał przez wiele lat
George Lucas zaczął kolekcjonować sztukę ponad 50 lat temu. Początkowo kupował na podziemnych aukcjach komiksy kosztujące po 30 dol. Z czasem, wraz z sukcesem „Gwiezdnych wojen” i rosnącym majątkiem reżysera, jego kolekcja zaczęła obejmować prace takich twórców jak Frida Kahlo, Chuck Close czy Banksy.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Lucas od początku traktował jednak dzieła inaczej niż wielu inwestorów. Nie chciał kupować ich po to, by po kilku latach sprzedać z zyskiem.
Podczas Comic-Conu w San Diego w 2025 r. wspominał kolekcjonerów, którzy pozbywali się obrazów, gdy ich wartość wzrosła o kilka milionów dolarów. Dla niego takie podejście było niezrozumiałe. Sztuka miała być czymś, co się zachowuje i czym można się dzielić.
Pomysł na własne muzeum pojawił się około dwóch dekad temu. Droga do jego realizacji okazała się jednak długa. Rozważano cztery różne lokalizacje, budowę opóźniła pandemia, a koszty całego przedsięwzięcia sięgnęły około 1 mld dol.
Ostatecznie Lucas Museum of Narrative Art powstało w Exposition Park w Los Angeles, obok Natural History Museum i naprzeciwko University of Southern California, na której studiował sam Lucas. W radzie muzeum znaleźli się m.in. Steven Spielberg i Guillermo del Toro.
Najważniejszym założeniem instytucji jest jednak zerwanie z klasycznym rozumieniem muzeum sztuki. Lucas mówi o „people’s art” — sztuce należącej do ludzi. W tej definicji mieszczą się zarówno prehistoryczne malowidła jaskiniowe, jak i ilustracje książkowe, reklamy, fotografie, murale, kino czy anime.
Star Wars obok Banksy’ego, ilustracji i kultury popularnej
Początkowa kolekcja obejmuje ponad 40 tys. obiektów. Samo muzeum ma ponad 30 galerii zajmujących łącznie przeszło 100 tys. stóp kwadratowych, czyli około 9,3 tys. m kw. powierzchni wystawienniczej. Galerie nie zostały podzielone według epok czy kierunków w sztuce. Zamiast tego organizowane są wokół uniwersalnych tematów, takich jak miłość, dzieciństwo czy przygoda.
Na początku prezentowanych będzie około 1,2 tys. obiektów. Ich zestawienie ma być celowo demokratyczne. Klasyczne dzieła sztuki mają funkcjonować obok komiksów, ilustracji fantasy czy przedmiotów związanych z kinem.
Dobrym przykładem jest galeria poświęcona Frankowi Frazetcie. Amerykański ilustrator wywarł ogromny wpływ na język wizualny fantasy i popkultury, ale przez dziesięciolecia rzadko otrzymywał znaczącą przestrzeń w tradycyjnych muzeach. Lucas chce zmienić właśnie takie hierarchie.
Fani „Gwiezdnych wojen” również znajdą jednak coś dla siebie. Wystawa „Star Wars In Motion” pokaże projekty pojazdów, kostiumy, ilustracje i rekwizyty z pierwszych sześciu filmów. Zwiedzający będą mogli zobaczyć, jak od strony projektowej i artystycznej powstawała galaktyka Lucasa.
Program filmowy obejmie również jego wczesne filmy studenckie oraz „Star Wars Detours” — animowany serial przygotowany przez Lucasa wraz z Sethem Greenem i Mattem Senreichem, który nigdy wcześniej nie był publicznie emitowany.
To jednak nie Star Wars ma definiować instytucję. Dyrektor muzeum Tracey Bates podkreśla, że jego istotą jest opowiadanie historii za pomocą obrazów — niezależnie od tego, czy chodzi o historię, tożsamość, sprawiedliwość, wyobraźnię czy codzienne życie.
Sprawdź też: AI potrafi świetnie programować. Szef Replit: teraz ważniejsze jest wiedzieć, co warto zbudować
Budynek za miliard dolarów, który wygląda jak statek kosmiczny
Sama architektura ma być równie ważna jak kolekcja. Pięciokondygnacyjny obiekt o powierzchni około 300 tys. stóp kwadratowych, czyli prawie 28 tys. m kw., zaprojektował Ma Yansong z pracowni MAD Architects.
Futurystyczna konstrukcja ma zielony dach, ogromny eliptyczny otwór nad centralnym placem oraz rozwiązania zwiększające efektywność energetyczną. Wykorzystano m.in. system geotermalny, instalację zbierającą deszczówkę i panele fotowoltaiczne.
Muzeum otacza około 11-akrowy kampus z ogrodem, amfiteatrem, łąką i przestrzeniami publicznymi. Kształt budynku natychmiast wywołał skojarzenia ze statkiem kosmicznym, choć przedstawiciele muzeum zapewniają, że nie było to zamierzeniem architekta. Twórcom podoba się jednak fakt, że bryła pozostaje otwarta na interpretacje.
Lucas Museum ma być czymś więcej niż miejscem oglądania eksponatów. W kompleksie znalazły się dwa nowoczesne kina, biblioteka badawcza, ogród rzeźb, kawiarnia, sklep oraz restauracja Skywalker Grill. Serwowane będą tam m.in. burgery z wołowiny wagyu, chicken Milanese czy nietypowe corn dogi z homarem.
Część przestrzeni pozostanie dostępna nawet bez biletu. Ogrody i restaurację będzie można odwiedzać niezależnie od muzealnych galerii. Dzieci i młodzież do 17. roku życia, część mieszkańców okolicy, osoby korzystające z programu California EBT oraz żołnierze w czynnej służbie otrzymają bezpłatny wstęp.
To konsekwencja filozofii Lucasa. Reżyser, którego nazwisko kojarzy się z jedną z najbardziej dochodowych franczyz w historii popkultury, chce wykorzystać miliardową inwestycję nie do stworzenia pomnika własnej kariery, ale do zakwestionowania granicy między muzeum a kulturą masową.
W pewnym sensie jest to więc przedsięwzięcie równie charakterystyczne dla Lucasa jak „Gwiezdne wojny”. Najpierw zbudował galaktykę, która zmieniła kino popularne. Teraz próbuje stworzyć miejsce, które może zmienić sposób, w jaki definiujemy sztukę.
Czytaj też: AI zaczyna budować kolejne AI. OpenAI przyspiesza badania i ostrzega: trzeba będzie zwolnić
