Jeszcze niedawno latające samochody i motocykle były domeną science fiction. Dziś kilka firm nie tylko pokazuje działające prototypy, ale przyjmuje depozyty, prowadzi loty z ludźmi na pokładzie i przygotowuje dostawy. Ceny zaczynają się od 39,9 tys. dol., choć największym wyzwaniem pozostają certyfikacja, bezpieczeństwo i produkcja na większą skalę.
- LEO Flight wycenia jednoosobowy JetBike na 99,9 tys. dol. i celuje w dostawy pod koniec 2026 r. lub na początku 2027 r.
- RICTOR CY X4 ma kosztować od 39,9 tys. dol. i po złożeniu mieścić się na pace standardowego pick-upa
- AirCar deklaruje ponad 1000 załogowych lotów testowych, a Doroni chce dostarczać swój H1-X około 2028 r.
- Jetson ONE jest już dostarczany klientom, a serie produkcyjne na 2026 i 2027 r. zostały wyprzedane
Jednym z najbardziej widowiskowych projektów jest JetBike firmy LEO Flight. To niewielka, jednoosobowa maszyna, na której użytkownik siedzi jak na motocyklu. Zamiast dużych, odsłoniętych śmigieł ma zamknięte elektryczne jednostki napędowe. Całość mierzy około 6,5 na 6,5 stopy (2 x 2 m), ma ochronną strukturę wokół użytkownika, a akumulator – według producenta – można ładować w domu.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
JetBike ma rozpędzać się do około 60 mil na godzinę i latać przez 10–15 minut na niewielkiej wysokości. Firma projektuje go z myślą o amerykańskich przepisach FAA Part 103, które w określonych warunkach pozwalają latać bez tradycyjnej licencji pilota. Cena wynosi 99,9 tys. dol. Pięciu pierwszych klientów zarezerwowało miejsca w kolejce produkcyjnej, ale nie są to jeszcze sfinalizowane zakupy. Dostawy miałyby ruszyć pod koniec 2026 r. albo na początku 2027 r.
Znacznie tańszy kierunek obrała marka RICTOR. Jej CY X4, pokazany na CES 2026, kosztuje od 39,9 tys. dol., a depozyt wynosi 5 tys. dol. Jednoosobowy eVTOL ma osiem składanych śmigieł z włókna węglowego, udźwig do 100 kg i system stabilizujący lot. Po złożeniu X4 ma zajmować około 1,2 m sześciennych, przez co można go przewozić na pace pick-upa i potencjalnie przechowywać w domu.
Od prototypu do produktu. Najtrudniejszy etap dopiero się zaczyna
Turecki AirCar rozwija dwuosobowy model LightSport. Założyciel Eray Altunbozar sam lata prototypami, a spółka podaje, że wykonała już ponad 1000 załogowych lotów testowych. Maszyna ma mieć zasięg około 50 mil, prędkość maksymalną około 70 węzłów i udźwig do 500 funtów. Pierwsze dostawy planowane są na koniec 2027 r., choć możliwy jest też początek 2028 r.
Doroni Aerospace rozwija z kolei H1-X, dwuosobowy eVTOL z zamkniętymi wentylatorami. Ma osiągać około 120 mil na godzinę, pokonywać około 100 mil i przewozić do 500 funtów. Firma chce, by właściciel mógł przechowywać maszynę w garażu na dwa samochody i ładować ją z instalacji typu Level 2. Producent podkreśla jednak, że hasło „start z podjazdu” nie może być rozumiane dosłownie – możliwość startu i lądowania będzie zależeć od lokalnych regulacji. Dostawy są planowane około 2028 r.
To pokazuje najważniejszy problem rynku. Zbudowanie maszyny, która potrafi wzbić się w powietrze, nie jest już czymś wyjątkowym. Znacznie trudniejsze jest stworzenie bezpiecznego produktu, uzyskanie zgód, uruchomienie produkcji, przeszkolenie użytkowników i zapewnienie serwisu.
Sprawdź też: Firmy polegają na AI. Te narzędzia przedsiębiorcy uznają dziś za niezbędne
Są już dostawy, wyprzedane roczniki i miliardowe zamówienia
Pivotal, firma wspierana przez współzałożyciela Google Larry’ego Page’a, rozwijała swój projekt przez ponad dekadę. BlackFly zaczął trafiać do klientów w 2023 r., a jego następca Helix pojawił się w sprzedaży w 2024 r. z ceną od około 190 tys. dol. Każdy właściciel musi przejść szkolenie Pivotal, zwykle trwające około pięciu dni.
Alef Aeronautics twierdzi, że rozpoczął w 2026 r. ręczny montaż pierwszych egzemplarzy dla klientów i zebrał ponad 3500 zamówień wstępnych o wartości około 1 mld dol. Izraelska firma AIR informowała w marcu 2026 r., że zamówienia na jej maszyny osobowe i cargo przekroczyły 1 mld dol.
Najbardziej namacalnym przykładem jest Jetson ONE. Jednoosobowy elektryczny statek powietrzny jest już dostarczany w USA i Europie. Producent deklaruje, że produkcja na 2026 i 2027 r. została wyprzedana, a zamówienia są przyjmowane na 2028 r. przy cenie 148 tys. dol. Maszyna ma latać około 20 minut i osiągać 63 mile na godzinę. W Chinach XPENG rozwija Land Aircraft Carrier – sześciokołowy pojazd drogowy z odczepianym dwuosobowym statkiem powietrznym. Firma podaje ponad 7000 zamówień i rozpoczęcie próbnej produkcji w Guangzhou.
Polski kontekst jest tu szczególnie ciekawy. Dla klientów nad Wisłą najbliższe lata będą raczej okresem obserwowania rozwoju rynku niż masowego kupowania takich maszyn. Nawet jeśli konstrukcja mieści się w garażu i jest elektryczna, pozostają kwestie miejsca do startu, szkolenia, bezpieczeństwa i przepisów. Najważniejsze jednak, że technologia przechodzi z prezentacji na targach do rzeczywistych dostaw.
Czytaj też: Komputery kwantowe mogą złamać cyfrowe zamki. Firmy powinny przygotować się już teraz
