Jeszcze niedawno uruchomienie nowej usługi wymagało zespołu, programisty, narzędzi do notatek, analityki i automatyzacji. Dziś coraz więcej przedsiębiorców buduje znaczną część firmy na kilku aplikacjach AI. Najciekawsze jest jednak to, że AI zaczyna pełnić rolę szefa sztabu, partnera do decyzji, programisty i firmowej pamięci.
- Claude jest przez wielu founderów traktowany nie jako generator treści, lecz jako cyfrowy „chief of staff” znający firmę, cele i sposób podejmowania decyzji
- ChatGPT najlepiej sprawdza się wtedy, gdy służy do porządkowania myślenia, testowania decyzji i wracania do przerwanych wątków
- Lovable pozwala osobom bez zaplecza programistycznego tworzyć działające aplikacje i serwisy za pomocą zwykłego języka
- Największym ryzykiem nie jest dziś brak dostępu do AI, ale zbudowanie firmy zbyt mocno zależnej od jednego dostawcy
W zestawieniu przygotowanym na podstawie odpowiedzi przedsiębiorców i konsultantów na LinkedInie zdecydowanie najczęściej pojawiał się Claude. Około 30% respondentów wskazało właśnie to narzędzie, a część z nich opisywała je wręcz jako cyfrowego szefa sztabu. Klucz nie polegał jednak na zadawaniu przypadkowych pytań. Najpierw użytkownicy przekazywali AI wiedzę o firmie: własne frameworki, doświadczenia, cele, procesy i sposób podejmowania decyzji. Dopiero później zlecali mu pracę.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Jedna z przedsiębiorczyń przypisała takiemu podejściu pięciokrotny wzrost przychodów w ciągu pół roku. Przełom miał nastąpić wtedy, gdy przestała używać Claude’a jako „maszyny do contentu”, a zaczęła traktować go jako warstwę business intelligence. Inni wykorzystują Claude Code, czyli wersję pracującą w terminalu, do budowania firmowych systemów operacyjnych i automatyzacji zaplecza.
Podobną rolę może pełnić ChatGPT. Dla części founderów jest partnerem do dociekania: pomaga rozbijać niejasne pomysły, sprawdzać założenia, analizować psychologię klienta czy testować decyzje przed wdrożeniem.
Wygenerowanie szkicu tekstu stało się banalne, ale rozmowa, która prowadzi przedsiębiorcę do lepszego pytania, może być znacznie cenniejsza.
Sprawdź też: 82% Polaków słyszało o wycieku danych. Większość nie zrobiła jednak nic
Lovable skraca drogę od pomysłu do działającej aplikacji
Szczególne miejsce w zestawieniu zajmuje Lovable. To platforma do tworzenia aplikacji i stron internetowych za pomocą poleceń pisanych zwykłym językiem. Użytkownik opisuje, co chce zbudować, jak ma wyglądać interfejs i jakie funkcje powinien mieć produkt, a system generuje działającą aplikację, którą można dalej poprawiać rozmową z AI. W praktyce Lovable przenosi część pracy wykonywanej dotąd przez programistów do jednego środowiska.
Dlatego rozwiązanie jest wartościowe dla founderów, freelancerów, konsultantów i małych firm. Pozwala szybko sprawdzić, czy pomysł ma sens biznesowy, zanim przedsiębiorca wyda duże pieniądze na development. Można stworzyć MVP, portal klienta, prostą aplikację członkowską, narzędzie wewnętrzne albo serwis usługowy bez czekania tygodniami na zespół techniczny.
Jedna z użytkowniczek stworzyła w Lovable w 48 godzin Capucine – wyszukiwarkę luksusowych klinik w Londynie – bez napisania linii kodu. Inna zbudowała dla społeczności PR aplikację pomagającą tworzyć pitche medialne i nagłówki, co przyniosło 2 tys. funtów przychodu z nowych członków.
Dla polskich małych i średnich firm ten model może mieć szczególne znaczenie. Wiele biznesów odkłada własne projekty cyfrowe, bo każda nowa aplikacja oznacza wycenę, projekt, wdrożenie i późniejsze utrzymanie. Narzędzia typu Lovable obniżają próg wejścia: właściciel firmy może sam przygotować prototyp systemu dla klientów lub pracowników i dopiero po potwierdzeniu jego wartości zdecydować, czy inwestować w bardziej zaawansowane rozwiązanie. To zmienia ekonomię eksperymentowania.
Największa przewaga? Pamięć, głos i procesy
Kolejna grupa narzędzi odbiera przedsiębiorcom pracę, która wcześniej pochłaniała godziny. Wispr Flow zamienia mowę w tekst. Granola oraz Fathom automatyzują notatki ze spotkań, a Fathom może dodatkowo uruchamiać automatyzacje analizujące rozmowy sprzedażowe i przygotowujące informacje przed kolejnym kontaktem z klientem.
NotebookLM pełni rolę firmowej pamięci badawczej. Można zasilić go podcastami, rozmowami sprzedażowymi, newsletterami, dokumentami i notatkami głosowymi, a następnie wyszukiwać powtarzające się przekonania, sprzeczności czy historie klientów. Coachvox idzie w inną stronę — pozwala ekspertom zamieniać własne doświadczenie i sposób doradzania w spersonalizowanego asystenta dostępnego dla klientów całą dobę.
Na końcu pozostaje problem zależności od dostawcy. Jedno z ciekawszych wskazań dotyczyło Obsidiana – narzędzia do przechowywania własnej wiedzy i notatek. Argument był prosty: model AI może się zmienić, podrożeć albo zniknąąć, ale wiedza firmy powinna pozostać pod kontrolą przedsiębiorcy.
To najważniejszy wniosek z całej listy. AI daje dziś małym firmom możliwości, które niedawno wymagały zatrudnienia kilku osób. Przewagę zyskają ci, którzy najlepiej ułożą między nimi przepływ wiedzy, zadań i decyzji.
Czytaj też: Firmy wydają miliony na komputery kwantowe. Nie chcą drugi raz przespać technologicznej rewolucji
