Pół dorosłego życia w pokoju z dzieciństwa. Młodzi wracają do rodziców

Samodzielność mieszkaniowa przestaje być naturalnym początkiem dorosłości / Fot. PeopleImages, Shutterstock.com Samodzielność mieszkaniowa przestaje być naturalnym początkiem dorosłości / Fot. PeopleImages, Shutterstock.com
Samodzielność mieszkaniowa przestaje być naturalnym początkiem dorosłości / Fot. PeopleImages, Shutterstock.com

Samodzielność mieszkaniowa przestaje być naturalnym początkiem dorosłości. W USA już 49% osób przed trzydziestką mieszka z rodzicem, a niemal równie duża grupa korzysta z finansowego wsparcia bliskich. Ekonomiści ostrzegają, że nie jest to wyłącznie rodzinny sposób na przeczekanie drożyzny, lecz zmiana, która wpłynie na rynek mieszkań, liczbę małżeństw, dzietność i mobilność zawodową.

  • W 2025 r. 49% Amerykanów poniżej 30. roku życia mieszkało z co najmniej jednym rodzicem
  • Od 2019 r. odsetek ten wzrósł o 12 pkt proc., a od 2022 r. o 6 pkt proc
  • 47% osób w wieku 18–29 lat otrzymywało pomoc w opłacaniu rachunków lub kosztów życia od kogoś spoza gospodarstwa domowego
  • Dłuższe pozostawanie w domu rodzinnym może opóźniać małżeństwo, rodzicielstwo i zakup pierwszego mieszkania

Dom rodzinny staje się dla młodych Amerykanów finansową poduszką bezpieczeństwa. To rozsądna decyzja z punktu widzenia pojedynczej osoby, ale jej masowa skala może na lata zmienić strukturę gospodarki.

Rodzice jako nieformalny system zabezpieczenia

Najnowszy raport Rezerwy Federalnej (to amerykański bank centralny, jak w Polsce NBP) pokazuje, że w 2025 r. 49% dorosłych przed trzydziestką mieszkało z rodzicem. To o 12 pkt proc. więcej niż w 2019 r., czyli tuż przed pandemią. Wzrost nie zakończył się wraz z otwarciem uczelni i odbudową rynku pracy — od 2022 r. wskaźnik zwiększył się jeszcze o 6 pkt proc.

Obok wspólnego mieszkania rozwija się drugi model zależności. Według danych przywołanych przez „Fortune” 47% osób w wieku 18–29 lat otrzymało od kogoś spoza własnego gospodarstwa domowego pieniądze na telefon, czynsz, codzienne wydatki lub inne podstawowe potrzeby. Te grupy nie pokrywają się w pełni. Oznacza to, że część młodych wyprowadziła się od rodziców, ale nadal nie jest w stanie samodzielnie finansować dorosłego życia.

Zjawisko nie kończy się po trzydziestce. W badaniu 26% osób w wieku 30–44 lat również deklarowało zewnętrzną pomoc finansową.

Wsparcie rodziców nie służy więc już tylko studentom lub absolwentom w pierwszych miesiącach pracy. Coraz częściej staje się stałym elementem budżetu ludzi, którzy teoretycznie powinni być w okresie największej aktywności zawodowej.

Przyczyną jest splot kilku barier: wysokich kosztów mieszkań, utrzymującej się presji cenowej i trudnego wejścia na rynek pracy. Zamieszkanie z rodzicami może być racjonalną strategią. Dlaczego? Pozwala ograniczyć czynsz, spłacić zadłużenie i zgromadzić wkład własny. Problem zaczyna się wtedy, gdy rozwiązanie tymczasowe staje się standardem całego pokolenia.

Sprawdź też: Menedżerowie używają AI nie tylko w pracy. Tak sztuczna inteligencja pomaga im spać, wychowywać dzieci i planować finanse

Mniej nowych domów, dzieci i przeprowadzek

Laura Ullrich z Indeed Hiring Lab zwraca uwagę, że wolniejsze tworzenie nowych gospodarstw domowych uruchamia reakcję łańcuchową. Późniejsza wyprowadzka często przesuwa moment zawarcia małżeństwa i narodzin pierwszego dziecka. Młodzi później kupują nieruchomości, rzadziej przeprowadzają się za pracą, a część pozostaje na dłużej w rodzinnych miejscowościach. Skutki odczuwają deweloperzy, banki, rynek najmu, lokalne szkoły i samorządy.

Zmiana może także pogłębić nierówności. Osoba, której rodzice mają duży dom i mogą pokrywać część wydatków, zyskuje czas na szukanie dobrej pracy i odkładanie pieniędzy.

Kto takiego zaplecza nie ma, płaci rynkowy czynsz i wolniej buduje oszczędności. W ten sposób rodzinny majątek coraz mocniej decyduje o starcie w dorosłość.

Polska zna ten mechanizm bardzo dobrze. Według danych GUS za 2024 r. aż 53,8% osób w wieku 25–34 lata nadal mieszkało z rodzicami. Polacy opuszczali dom rodzinny przeciętnie w wieku 27,7 lat w przypadku mężczyzn i 25,7 lat w przypadku kobiet — później niż wynosiła średnia unijna.

W polskich realiach oznacza to, że niedostępność mieszkań nie jest tylko problemem rynku nieruchomości. Przekłada się na późniejsze decyzje o rodzinie, mniejszą mobilność pracowników i większą zależność młodych od majątku rodziców. Nawet jeśli wspólne mieszkanie jest rozsądną odpowiedzią na wysokie ceny, jego masowa skala pokazuje, że finansowa samodzielność coraz rzadziej zaczyna się wraz z pierwszą pracą.

Czytaj też: Przedsiębiorca z własnym zespołem AI. Vibe coding zmienia zasady gry

REKLAMA