Drony przestały być gadżetem. Wygrywa ten, kto potrafi zamienić lot w twarde dane biznesowe

Rynek dronów dojrzewa szybciej, niż wielu menedżerów zakłada / Fot. mommyjarie, Shutterstock.com Rynek dronów dojrzewa szybciej, niż wielu menedżerów zakłada / Fot. mommyjarie, Shutterstock.com

Rynek dronów dojrzewa szybciej, niż wielu menedżerów zakłada. Jeszcze niedawno dominowały zastosowania promocyjne i „efekt wow”. Dziś coraz częściej liczy się redukcja ryzyka, skrócenie przestojów, lepsze decyzje operacyjne i zgodność z regulacjami. Firmy, które traktują UAV jak element procesu, a nie jednorazową usługę, mają duże szanse na sukces.

  • Drony najmocniej rosną tam, gdzie zastępują niebezpieczną lub kosztowną pracę ludzi i sprzętu
  • Klient B2B oczekuje standardów: certyfikatów, procedur bezpieczeństwa, powtarzalności i jakości danych
  • W Europie przewagę buduje się na zgodności z przepisami i gotowości do operacji w bardziej złożonych scenariuszach
  • Największą wartością stają się nie zdjęcia, tylko dane możliwe do zasilenia systemów zarządzania (np. mapy, modele 3D, inspekcje, raporty)
Thumbnail
Twoja firma potrzebuje leadów kwalifikowanych? Rozpocznij współpracę

W usługach dronowych widać przesunięcie od „ładnych ujęć” w stronę konkretnych zastosowań operacyjnych. Dron coraz częściej jest narzędziem do skracania czasu inspekcji, ograniczania ryzyka w terenie, dokumentowania postępu prac i tworzenia danych, które można porównać w czasie.

To sprzyja firmom, które potrafią wejść w rolę integratora. Czyli rozumieją branżę klienta, procesy i wymagania prawne — a nie tylko sam lot.

— W ciągu ostatnich 2–3 lat profil klientów korzystających z usług dronowych wyraźnie się zdywersyfikował i sprofesjonalizował. Obok firm z branży foto-wideo coraz częściej pojawiają się przedsiębiorstwa infrastrukturalne, energetyczne, budowlane oraz samorządy. Klienci są dziś lepiej przygotowani merytorycznie i oczekują kompleksowych usług – od planowania misji, przez zgodność z przepisami, po analizę i interpretację danych. Wzrosło także zainteresowanie szkoleniami, głównie wśród firm chcących tworzyć własne zespoły UAV zamiast zlecać usługi na zewnątrz — mówi dla Business Growth Review Krystian Dobski, pilotr i operator UAV, właściciel firmy FlyPilot.

Dla biznesu ta zmiana ma dwa skutki. Rośnie znaczenie jakości i powtarzalności, ponieważ klient chce porównywalnych wyników między lokalizacjami i w kolejnych miesiącach. I po drugie — rośnie presja na kompetencje „okołolotnicze”, czyli planowanie, ryzyka, procedury, dokumentacja, odpowiedzialność i umiejętność dowiezienia efektu w formie, którą da się wykorzystać w firmie.

Dane z powietrza jako przewaga. Inspekcje, pomiary i automatyzacja zamiast „ładnych ujęć”

Najczęściej skalują się te zastosowania, które bezpośrednio wpływają na koszty i bezpieczeństwo. To inspekcje infrastruktury (energetyka, budownictwo, dachy, farmy PV), pomiary i fotogrametria oraz monitoring postępu prac – bo tu ROI jest najłatwiejsze do policzenia. Mniej przestojów, szybsza diagnoza, mniej wejść ludzi w strefy ryzyka, lepsza dokumentacja odbiorowa — wszystko to ma znaczenie.

Najczęściej wybierane zastosowania dronów to obecnie inspekcje techniczne (linie energetyczne, dachy, farmy PV), pomiary fotogrametryczne i tworzenie modeli 3D. Dużą popularnością cieszą się również naloty do monitoringu postępu prac budowlanych oraz oceny stanu upraw w rolnictwie. Segment foto-wideo nadal jest istotny, ale częściej stanowi uzupełnienie projektów technicznych i marketingowych.

— Krystian Dobski, właściciel firmy FlyPilot

Coraz większą funkcję pełni automatyzacja lotów i wykorzystanie danych UAV w systemach GIS oraz BIM. W tle tej zmiany jest globalna dynamika rynku — prognozy wartości i tempa wzrostu różnią się między raportami, ale kierunek jest spójny. To znaczy? Rośnie zarówno hardware, jak i (często szybciej) usługi oraz oprogramowanie do przetwarzania danych i automatyzacji.

Dla przykładu, Drone Industry Insights prognozuje wzrost globalnego rynku dronów do 57,8 mld dolarów do 2030 r., wskazując też, że usługi pozostaną największym segmentem. Jednocześnie inne analizy rynkowe pokazują szybki wzrost całego rynku (łącznie z segmentami wojskowymi i konsumenckimi) do 2030 r.

Z perspektywy pracowników i działów operacyjnych najważniejsze jest to, że obsługa dronów staje się częścią stanowisk i procesów. W firmach rośnie popyt na kompetencje łączące obsługę UAV z analizą danych, fotogrametrią, tworzeniem modeli 3D, pracą na mapach i raportowaniem dla inżynierów, utrzymania ruchu czy zespołów projektowych.

W 2026 r. nie wygrywa już ten, kto „ma drona”, tylko ten, kto ma procedury

W Europie wejście w rynek biznesowy jest coraz mocniej związane z regulacjami i ryzykiem operacyjnym. Wspólne zasady dotyczące operacji UAV w UE opierają się na regulacjach 2019/947 i 2019/945, które porządkują wymagania względem operacji i sprzętu oraz wprowadzają podejście oparte na ryzyku.

Dla firm oznacza to konieczność zbudowania zgodności od początku — od kwalifikacji, przez planowanie misji, po dokumentację i bezpieczeństwo. Równolegle rozwija się koncepcja U-space, czyli ramy do zarządzania ruchem bezzałogowym w wyznaczonych strefach – regulacja (UE) 2021/664 jest stosowana od 26 stycznia 2023 r., co ma znaczenie szczególnie dla bardziej zaawansowanych scenariuszy i rosnącej liczby operacji. W kolejnych latach wzrośnie rola integracji z usługami przestrzeni powietrznej, cyberbezpieczeństwa i standardów wymiany informacji.

Ten sam kierunek – od pilotowania do operowania – podkreśla Jakub Przybylski, starszy specjalista ds. operacji UAV w firmie Dronity, świadczącej profesjonalne usługi dronowe:

W ciągu ostatnich trzech lat obserwujemy diametralną zmianę profilu klienta – z entuzjastów nowinek technologicznych rynek przeszedł w fazę świadomych partnerów biznesowych. Dziś nasi klienci, szczególnie z sektora infrastruktury krytycznej i przemysłu, doskonale wiedzą, czego potrzebują i potrafią weryfikować kompetencje operatorów. Kluczową rolę w decyzjach zakupowych odgrywają certyfikaty, udokumentowane naloty oraz wysoka jakość i standardy bezpieczeństwa operacji.

— Jakub Przybylski, starszy specjalista ds. operacji UAV w Dronity

Przewaga konkurencyjna przesuwa się na trzy obszary. Pierwszy to bezpieczeństwo i zgodność, bo w dużych organizacjach dron jest elementem łańcucha ryzyka. Drugi to jakość danych i dostarczenie konkretnego wyniku, czyli raportu, modeli, pomiaru lub wniosku, który da się wpiąć w decyzje. A trzeci? To standaryzacja i skalowanie. Czyli te same procedury w wielu lokalizacjach, z porównywalnym efektem.

Dla firm, które rozważają inwestycję w drony lub współpracę z operatorem, najrozsądniejszy punkt startu jest prosty: wybrać proces o wysokim koszcie, ryzyku lub częstotliwości (inspekcje, postęp prac, pomiary), policzyć korzyść i od razu zaplanować, co dalej z danymi. Rynek dojrzał i coraz częściej płaci nie za lot, tylko za biznesowy rezultat.

Czytaj też: Drony wchodzą do procesów. Ewolucja z „lotów” na dane, automatyzację i biznesową skalę

REKLAMA