Europejski Bank Centralny podniósł stopy procentowe po raz drugi w tym roku, reagując na wzrost inflacji oraz skok cen ropy i gazu. Christine Lagarde ostrzegła, że presja cenowa może utrzymać się dłużej, niż wcześniej zakładano.
- Inflacja w strefie euro wzrosła w sierpniu do 3,3 proc., najwyżej od trzech lat
- EBC podniósł stopy drugi raz w tym roku i sygnalizuje, że cykl zacieśniania może jeszcze potrwać
- Ceny ropy znów przekroczyły 100 dol. za baryłkę, a europejski gaz podrożał do poziomów niewidzianych od 2023 r.
- Wyższe rentowności obligacji zwiększają koszt finansowania państw, firm i gospodarstw domowych
Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że Europejski Bank Centralny zbliża się do końca podwyżek stóp procentowych. Inflacja spadała, a inwestorzy zakładali, że restrykcyjna polityka pieniężna wykonała już większość pracy. Najnowsze dane zmieniły jednak obraz sytuacji.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Inflacja w strefie euro wzrosła w sierpniu do 3,3 proc., osiągając najwyższy poziom od trzech lat. To wyraźnie powyżej 2-procentowego celu EBC. Najnowsze projekcje banku zakładają też, że presja cenowa może utrzymywać się dłużej, niż dotąd przewidywano. EBC jeszcze niedawno prognozował powrót inflacji do celu do 2028 r., ale teraz zakłada, że także wtedy może ona pozostawać nieco powyżej pożądanego poziomu.
Największym źródłem niepokoju są ceny energii. Ropa naftowa ponownie przekroczyła 100 dol. za baryłkę, po raz pierwszy od lipca, a europejskie ceny gazu wzrosły do najwyższych poziomów od 2023 r. Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie zwiększają ryzyko dalszych wzrostów cen surowców.
Christine Lagarde podkreśliła, że inflacja powyżej celu może okazać się „bardziej długotrwała, niż zakładaliśmy”. Jej zdaniem gospodarka europejska jest jednocześnie bardziej odporna na wysokie stopy, niż oczekiwano. Wzrost wspierają m.in. inwestycje i aktywność związana ze sztuczną inteligencją.
Rynki obligacji reagują nerwowo
Decyzja EBC natychmiast odbiła się na rynku obligacji. Rentowności niemieckich i francuskich papierów skarbowych wzrosły do poziomów niewidzianych odpowiednio od 2011 i 2008 r. Oznacza to, że inwestorzy oczekują wyższych stóp przez dłuższy czas, a finansowanie państw staje się droższe. To zaostrza też warunki kredytowe.
Po decyzji banku rynek instrumentów pochodnych zaczął w pełni wyceniać jeszcze jedną podwyżkę stóp do końca roku. Przed posiedzeniem część inwestorów zakładała, że EBC jest blisko pauzy. Zmiana oczekiwań pokazuje, jak szybko wrócił scenariusz twardszej polityki pieniężnej.
Europa pozostaje bardziej agresywna niż inne duże banki centralne. EBC rozpoczął nową rundę podwyżek już w czerwcu. Większość inwestorów spodziewa się, że Rezerwa Federalna USA podniesie stopy po raz pierwszy w tym roku dopiero na najbliższym posiedzeniu. Bank Anglii ma z kolei zdecydować o podwyżce w listopadzie.
Dane pokazują, że europejska gospodarka na razie wytrzymuje wyższy koszt pieniądza. Strefa euro urosła w drugim kwartale o 0,6 proc., a po wyłączeniu Irlandii – której statystyki często silnie wahają się z uwagi na obecność amerykańskich koncernów – o 0,3 proc. Akcja kredytowa także pozostawała relatywnie solidna. Goldman Sachs ocenia, że wysokie stopy nie zaczęły jeszcze wyraźnie ciążyć gospodarce.
Czytaj też: Mniej niż 4 tys. osób na świecie ma 15,1 bln dol. Majątek miliarderów nigdy nie był tak skoncentrowany
Kolejne podwyżki będą znacznie trudniejsze
Lagarde nazwała wrześniową podwyżkę decyzją oczywistą. Następne ruchy mogą być jednak bardziej kontrowersyjne. Jak zauważa Konstantin Veit z Pimco, podwyżki w czerwcu i wrześniu były łatwe do zaakceptowania, ale dalsze zacieśnianie może podzielić decydentów.
Powód jest prosty. Kolejne podwyżki mogą przenieść koszt pieniądza wyraźnie w obszar restrykcyjny. To zwiększa ryzyko spowolnienia inwestycji, osłabienia konsumpcji i pogorszenia warunków finansowania firm. Wysokie rentowności obligacji dodatkowo wzmacniają ten efekt, podnosząc koszty długu dla przedsiębiorstw, konsumentów i rządów.
Na razie EBC może znaleźć pewne pocieszenie w braku silnych efektów drugiej rundy. Wzrost cen energii nie przełożył się jeszcze na gwałtowny wzrost oczekiwań płacowych. Pracownicy w strefie euro nie domagają się masowo wyższych wynagrodzeń, które firmy mogłyby następnie przerzucać na ceny. To ogranicza ryzyko spirali płacowo-cenowej.
Dla Polski decyzje EBC są istotne nawet bez członkostwa w strefie euro. Wyższe stopy w eurolandzie wpływają na koszt finansowania europejskich firm, popyt na polski eksport oraz przepływy kapitału w regionie. Mogą też pośrednio oddziaływać na kurs złotego i oczekiwania wobec polityki NBP. Jeśli słabszy popyt w Niemczech i Francji ograniczy zamówienia, polski przemysł odczuje to szybko.
Jak długo EBC może prowadzić restrykcyjną politykę bez wyraźnego uderzenia w gospodarkę? Na razie wzrost pozostaje odporny, co daje bankowi przestrzeń do działania. Jeśli jednak ceny energii będą rosnąć dalej, a rentowności obligacji pozostaną wysokie, firmy i konsumenci mogą odczuć skutki zacieśnienia znacznie mocniej.
Sprawdź też: AI stworzyła nową klasę milionerów. Mają fortuny, ale nie mają czasu ich wydawać
