Arnold Schwarzenegger – mistrz świata w kulturystyce, gwiazda Hollywood, były gubernator Kalifornii – twierdzi, że jedna książka o przywództwie zmieniła jego sposób myślenia o wielkich liderach. I co roku wręcza ją innym jako prezent świąteczny. O co chodzi z „The Churchill Factor” Borisa Johnsona?
- Arnold Schwarzenegger co roku ofiarowuje bliskim książkę „The Churchill Factor” autorstwa Borisa Johnsona jako prezent świąteczny
- Johnson napisał ją z okazji 50. rocznicy śmierci Churchilla – to jego bestseller z blisko 300 tys. sprzedanych egzemplarzy
- Schwarzenegger przyznał, że książka ujawniła mu zupełnie nieznaną stronę Churchilla – jego talent pisarski
- Obaj – Johnson i Schwarzenegger – uważają Churchilla za wzorzec przywódcy na czasy kryzysu, którego lekcje są aktualne do dziś
Są książki, które się czyta. I są książki, które się wręcza. Dla Arnolda Schwarzeneggera „The Churchill Factor” Borisa Johnsona należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Aktor i były gubernator Kalifornii wyznał w rozmowie z inwestorem i doradcą technologicznym Timem Ferrisem w podcaście „The Tim Ferriss Show”, że pozycja ta trafia do jego bliskich pod choinkę regularnie – rok po roku. To nie gest od niechcenia, ale wyraz głębokiego przekonania. Przekonania, że ta konkretna lektura tłumaczy, czym naprawdę jest wielkie przywództwo.
Schwarzenegger od lat fascynuje się postacią Winstona Churchilla. „Jest jednym z moich bohaterów. Kiedy patrzę na wszystkie książki, które jakoś znajdował czas napisać, szczęka mi opada. Być tak kluczową postacią współczesnej historii i jednocześnie tworzył wybitną literaturę historyczną” – powiedział. Jednak dopiero książka Johnsona otworzyła przed nim wymiar Churchilla, którego wcześniej w pełni nie dostrzegał. „Nie wiedziałem, że był niezwykłym pisarzem” – przyznał Schwarzenegger.
„The Churchill Factor” to nie zwykła biografia. Johnson – sam były premier Wielkiej Brytanii, znany z kontrowersji, błyskotliwości i nieortodoksyjnego stylu – napisał ją z okazji 50. rocznicy śmierci Churchilla. Zamiast suchej kroniki wydarzeń serwuje coś bliższego esejowi: obraz człowieka pełnego sprzeczności, który mimo to – a może właśnie dlatego – zmienił bieg historii.
Dziennikarz i historyk Max Hastings pisał na łamach The Times, że Johnson skomponował nie tyle biografię, ile mowę pochwalną. Podaną nie jako proza, lecz seria wykładów w jego niepowtarzalnym stylu.
Taka książka to skarb
Johnson stawia tezę, która wybrzmiewa szczególnie mocno w czasach, gdy coraz głośniej mówi się o „siłach historii” wymykających się jednostkom: Churchill jest dowodem na to, że jeden człowiek może zmienić wszystko.
„Churchill to donośna ludzka odpowiedź dla wszystkich, którzy myślą, że historia jest opowieścią o rozległych i bezosobowych siłach ekonomicznych” – pisze Johnson. To nie retoryczny ozdobnik, lecz rdzeń argumentu.
Przywództwo ma twarz, charakter i – co kluczowe – konkretne decyzje.
Dla polskiego czytelnika ten wątek nie jest abstrakcją. Churchill był jedną z centralnych postaci wydarzeń, które ukształtowały los Polski w XX wieku – od konferencji w Teheranie i Jałcie po wojenne przemówienia, które mobilizowały aliantów do walki z Hitlerem. Jego decyzje – z dzisiejszej perspektywy oceniane różnie – zapadały w warunkach ekstremalnego kryzysu, pod presją czasu i przy dramatycznym braku pewności co do skutków.
Właśnie dlatego Schwarzenegger cytuje go w kontekście aktualności historycznych lekcji: „Kiedy czyta się przemówienia Churchilla atakujące pomysł ugłaskiwania Hitlera lub ostrzegające przed zimną wojną, człowiek zdaje sobie sprawę, jak był genialny”.
Choć książka Johnsona nie jest akademicką analizą, wyraźnie odnosi się do pytania, które zadają sobie dziś liderzy biznesu, politycy i menedżerowie na całym świecie: skąd bierze się skuteczne przywództwo w czasie chaosu? Johnson wskazuje na kilka elementów: odwagę cywilną, strategiczne myślenie, głęboki humanizm i – co może zaskakiwać – umiejętność komunikowania idei poprzez słowo pisane i mówione. Churchill był mistrzem retoryki. Jego przemówienia nie tylko informowały – one mobilizowały narody.
Książka sprzedała się w blisko 300 tys. egzemplarzy, co czyni ją bezapelacyjnym bestsellerem wśród wszystkich tytułów Johnsona – a ten wydał ich co najmniej dziesięć, które razem osiągnęły łączny nakład ponad 615 tys. sprzedanych kopii według danych Nielsen BookScan. Schwarzenegger nie jest więc osamotniony w swojej ocenie. Rynek potwierdził, że ta konkretna opowieść o przywództwie trafia w potrzebę, którą czujemy wszyscy: potrzebę wzorców, które nie są bezgrzeszne, ale są prawdziwe.
Bo Churchill, jakiego portretuje Johnson, nie jest pomnikiem. Jest człowiekiem z wadami, który w kluczowym momencie stanął na wysokości zadania. I właśnie to – jak sugeruje Schwarzenegger, wręczając tę książkę kolejny rok z rzędu – jest warte zapamiętania.
Czytaj też: Wybiegali 140 tys. złotych dla dzieci. W LPP wellbeing to również pomaganie innym
