Miliarder kontra pustynia informacyjna. David Hoffmann chce ocalić prasę lokalną

Na zdjęciu David Hoffmann Na zdjęciu David Hoffmann
Na zdjęciu David Hoffmann

Ponad 130 gazet zamknęło podwoje tylko w 2025 r. Pięćdziesiąt milionów Amerykanów żyje w tzw. strefach pustyni informacyjnej, bez dostępu do wiarygodnych lokalnych mediów. David Hoffmann, 73-letni miliarder z majątkiem szacowanym na 2,6 mld dolarów, postanowił zmienić ten trend.

  • W ciągu zaledwie czterech lat Hoffmann przejął kontrolę nad 131 tytułami prasowymi w 29 stanach USA, w tym takimi dziennikami jak St. Louis Post-Dispatch, Buffalo News i Omaha World-Herald
  • Jego strategia opiera się na treściach hiperlokalnych, współdzieleniu usług pomocniczych między redakcjami oraz stopniowym wprowadzaniu paywalli online – bez masowych zwolnień, które zdominowały politykę innych wydawców
  • Każdy z 48 samodzielnie przejętych tytułów jest rentowny. Restrukturyzacja Lee Enterprises pozwoliła obniżyć oprocentowanie długu z 9% do 5%, eliminując 18 milionów dolarów rocznych kosztów odsetkowych
  • Hoffmann nie traktuje AI jako zagrożenia – chce ją monetyzować, jednocześnie stawiając na oryginalne, lokalne dziennikarstwo jako niezbędne uzupełnienie (i konkurencję) dla treści generowanych przez algorytmy
Thumbnail
Rozwijaj swoją markę osobistą. Dołącz do programu BGR Expert Network

Codzienność z czerwonym piórem

Każdego ranka pod drzwi rezydencji Davida Hoffmanna w ekskluzywnej dzielnicy Port Royal w Naples na Florydzie trafia 140 gazet z 29 stanów. Posiadłość warta 105 milionów dolarów, o powierzchni ponad 2200 metrów kwadratowych, stanowi bazę wypadową dla człowieka, który – jak sam deklaruje – zamierza ocalić prasę drukowaną w Stanach Zjednoczonych.

Hoffmann dzieli poranną lekturę na dwa stosy: do wyrzucenia i do poprawek. Ten drugi trafia do rąk Nathana Bekke’a, tymczasowego dyrektora generalnego Lee Enterprises – jednej z największych sieci wydawniczych w kraju, w której miliarder przejął kontrolny pakiet udziałów w lutym bieżącego roku.

Czerwone pióro pojawia się przy zapalnych tytułach, materiałach serwisu Associated Press uznanych za zbyt lewicowe lub artykułach, które – zdaniem Hoffmanna – nie oddają należytej sprawiedliwości lokalnym społecznościom.

Skala problemu: pustynia rośnie

Pesymizm wobec branży jest uzasadniony danymi. Według Medill Local News Initiative przy Northwestern University niemal 40% amerykańskich gazet zniknęło w ciągu ostatnich dwóch dekad.

Tylko w 2025 r. zamknięto ponad 130 tytułów. Równolegle miesięczna liczba unikalnych użytkowników 100 największych portali prasowych spadła o ponad 45% w ciągu czterech lat.

Internet – wbrew nadziejom sprzed lat – nie zastąpił lokalnej prasy.

Giganci tacy jak Gannett czy fundusz inwestycyjny Alden Global Capital, właściciel ponad 170 tytułów, zbudowali swoje modele biznesowe na cięciach etatów i redukcji kosztów redakcyjnych. Hoffmann idzie pod prąd: słowo „zwolnienia” jest u niego zakazane, a w kilku redakcjach liczba dziennikarzy nawet wzrosła.

Czytaj też: AI kontra hakerzy: nowy model Anthropic wywraca zasady cyberbezpieczeństwa

Hiperlokalność jako remedium

Strategia Hoffmanna opiera się na kilku filarach. Pierwszy to bezwzględna koncentracja na tym, czego żaden algorytm nie zastąpi: relacjach z meczów miejscowych szkół, wynikach lokalnych wyborów, reportażach o restauracjach otwieranych przez sąsiadów.

Miliarder szybko nawiązał współpracę z firmą technologiczną Hudl, której rozwiązania umożliwiają publikowanie prawie natychmiastowych skrótów wideo ze szkolnych rozgrywek sportowych – to buduje lojalność subskrybentów i przyciąga reklamodawców. Technologia ta działa już w St. Louis i ma być wdrożona w pozostałych rynkach Lee Enterprises w ciągu najbliższych sześciu do ośmiu miesięcy.

Drugim filarem jest konsolidacja zaplecza. Obsługa prawna, marketing i działania drukarni są współdzielone między tytułami, co obniża koszty bez uszczerbku dla redakcyjnej tożsamości każdego z nich. Trzecim – paywalle online, uzupełniające przychody z malejącej sprzedaży egzemplarzy drukowanych.

Finansowy reset Lee Enterprises

Przejęcie kontroli nad Lee Enterprises było nie tylko wyrazem ambicji – było koniecznością finansową dla samej spółki. Na początku 2025 r. firma dźwigała 455 milionów dolarów długu oprocentowanego na poziomie 9%, będącego spuścizną po przejęciu 31 gazet Berkshire Hathaway w 2020 r.

Hoffmann wniósł 50 milionów dolarów w formie dokapitalizowania – z czego 35 milionów pochodziło z jego własnej kieszeni. To pozwoliło renegocjować warunki kredytowania do 5% na pięć lat.

Efekt był natychmiastowy: 18 milionów dolarów rocznie zniknęło z rachunku kosztów odsetkowych.

Miliarder wymienił też trzecią część rady nadzorczej, mianował nowego tymczasowego dyrektora generalnego i skonsolidował część zakładów poligraficznych. Kurs akcji Lee Enterprises podwoił się od momentu ogłoszenia transakcji.

Sprawdź też: Energia jako przewaga konkurencyjna. Prezes Hymon o transformacji, która zmienia reguły gry w polskim biznesie [WYWIAD]

Historia człowieka z Missouri

Zaangażowanie Hoffmanna w prasę ma osobiste korzenie. Dorastał w Washington w stanie Missouri – niewielkim miasteczku godzinę drogi od St. Louis – w rodzinie, w której ojciec, weteran II wojny światowej z wykształceniem na poziomie siódmej klasy, woził mleko, a matka, sierota, pracowała jako kelnerka i pielęgniarka. Gorąca woda pojawiła się w domu dopiero, gdy David był w liceum.

Studia ukończył, łącząc pracę w fabryce ze zbiorem siana, po czym przez lata budował imperium w branży headhuntingu. Dziś, poprzez Hoffmann Family of Companies, kontroluje ponad 125 spółek – od winiarni w Missouri po rejsy po Missisipi i hokejowy klub ligowy.

Czeka też na zatwierdzenie przejęcia drużyny NHL Pittsburgh Penguins. Impuls do ratowania prasy pojawił się w 2021 r. podczas wizyty u wnuków na północnych przedmieściach Chicago. Chciał przeczytać o ich meczach w lokalnej gazecie, ale Pioneer Press z Glenview właśnie przestał istnieć. „Pomyślałem: to jest złe” – wspomina. „To był moment, w którym wiedziałem, że zacznę ratować gazety w małych miastach Ameryki”.

Sprzedawca z misją i AI w tle

Hoffmann nie ogranicza się do roli inwestora. Sam wyruszył w trasę po kluczowych rynkach Lee Enterprises – od St. Louis przez Omahę i Buffalo po Phoenix – osobiście pozyskując reklamodawców i subskrybentów.

Do tej pory zyskał ponad pół miliona dolarów rocznych przychodów reklamowych i 500 nowych abonentów. Celem jest też uniezależnienie się od zewnętrznych agencji informacyjnych, takich jak Associated Press, i rozbudowa własnej, oryginalnej oferty.

W planie są także wydarzenia organizowane pod marką gazet – targi, pokazy domów i ogrodu – to CEO Hoffmann Media Group, Pason Gaddis, porównuje do przejścia muzyków z przychodów ze sprzedaży płyt CD na koncerty. Wobec rosnącego znaczenia sztucznej inteligencji Hoffmann zajmuje pozycję pragmatyczną. AI ma swoje miejsce w ekosystemie, ale nie zastąpi zaufanego, lokalnego dziennikarstwa. „Eksplorujemy monetyzację AI, nie boimy się jej” – podsumowuje Gaddis.

Z dziewięcioma tytułami w trakcie finalizacji przejęcia i kolejnymi w negocjacjach, misja Hoffmanna jest tak samo ambitna jak jej twórca: nawodnić jak najwięcej informacyjnych pustyń, zanim całkowicie wyschną.

REKLAMA