AI daje USA nową broń. Dostęp do najpotężniejszych modeli może zależeć od Białego Domu

AI daje USA nową broń. Dostęp do najpotężniejszych modeli może zależeć od Białego Domu AI daje USA nową broń. Dostęp do najpotężniejszych modeli może zależeć od Białego Domu

Sztuczna inteligencja staje się nie tylko technologią zwiększającą produktywność, lecz także narzędziem geopolitycznej presji. USA kontrolują dużą część najbardziej zaawansowanych modeli i infrastruktury obliczeniowej. Waszyngton może więc decydować nie tylko o tym, kto kupi amerykańską broń, ale również kto otrzyma dostęp do systemów AI wpływających na gospodarkę, cyberbezpieczeństwo i przewagę militarną.

  • Kontrola nad czołowymi modelami AI daje USA nowe narzędzie nacisku na państwa i sojuszników
  • Najlepsze systemy mogą zostać zarezerwowane dla Ameryki, a słabsze wersje udostępniane partnerom
  • Europa pozostaje zależna od amerykańskich modeli i infrastruktury potrzebnej do ich działania
  • Odpowiedzią nie powinien być protekcjonizm, lecz rozwój energetyki, centrów danych i własnego ekosystemu AI
Thumbnail
Rozwijaj swoją markę osobistą. Dołącz do programu BGR Expert Network

Nowy wymiar amerykańskiej przewagi

Administracja Donalda Trumpa nakazała firmie Anthropic ograniczyć cudzoziemcom dostęp do modeli Fable i Mythos. Powodem miał być „jailbreak”, czyli sposób na obejście zabezpieczeń chroniących przed wykorzystaniem systemu m.in. do cyberataków lub tworzenia broni biologicznej. Znaczenie tej decyzji jest szersze. Administracja pokazała, że globalny dostęp do przełomowej technologii może zależeć od politycznej decyzji USA.

USA już wcześniej ograniczały eksport ważnych rozwiązań. Kontrolowały współpracę nuklearną, przez lata eksport kryptografii i do dziś nie sprzedają sojusznikom wszystkich najlepszych systemów wojskowych.

Symbolem jest F-22, zarezerwowany dla amerykańskich sił, podczas gdy partnerzy otrzymali F-35.

W przypadku AI możliwy jest podobny sposób działania. Najbardziej zaawansowane funkcje, przydatne w cyberofensywie, wywiadzie lub działaniach militarnych, pozostałyby pod kontrolą USA. Sojusznicy korzystaliby z nieco słabszych systemów, a reszta świata otrzymywałaby modele ograniczone i dodatkowo zabezpieczone.

Bezpieczeństwo kontra biznes

Taki scenariusz ma jednak słabości. Amerykańskie firmy zarabiają na globalnym rynku i potrzebują zagranicznych klientów. Jak podaje The Economist, 80% konsumenckiego wykorzystania rozwiązań Anthropic przypada na użytkowników spoza USA. Zbyt daleko idące restrykcje mogłyby uderzyć w liderów rynku, spowolnić badania i zachęcić inne kraje do rozwijania alternatyw, także z Chinami.

Najlepszych możliwości nie da się jednak zamknąć na zawsze. Modele open weight można pobierać, modyfikować i uruchamiać lokalnie, a nawet mała różnica jakości może mieć ogromne znaczenie.

W cyberbezpieczeństwie model wykrywający jedną dodatkową podatność może wystarczyć, by przełamać ochronę słabszego przeciwnika.

Sprawdź też: Microsoft uruchamia Copilot Cowork. Agent AI ma wykonywać całe zadania, a nie tylko podpowiadać

Europa ma modele, ale brakuje jej mocy

Największym problemem Europy nie jest wyłącznie brak własnego odpowiednika OpenAI czy Anthropic. Kontynent ma również znacznie mniejszą moc obliczeniową. Według źródła USA mają jej około 15 razy więcej i szybciej inwestują w centra danych, energię oraz infrastrukturę dla AI. Bez taniej energii, nowych przyłączy i sprawnych procedur nawet dobre europejskie modele nie będą mogły konkurować na odpowiednią skalę.

Polska również powinna traktować ten problem strategicznie. Mamy rosnący sektor centrów danych, silne kompetencje informatyczne i położenie pozwalające obsługiwać Europę Środkowo-Wschodnią, ale nadal mierzymy się z wysokimi cenami energii, ograniczeniami sieci i długimi procedurami inwestycyjnymi.

Rozwój polskich modeli jest ważny dla suwerenności językowej i administracji, lecz bez własnej infrastruktury nie zlikwiduje zależności od zagranicznych dostawców. Potrzebne są inwestycje w energetykę, centra danych, kompetencje i bezpieczne wdrożenia AI.

Budować siłę zamiast narzekać

Odpowiedzią Europy nie powinno być odcinanie się od amerykańskich firm. Protekcjonizm podniósłby koszty i opóźnił rozwój. Ważniejsze jest stworzenie warunków, w których modele, infrastruktura i startupy AI mogą powstawać także poza USA. Wymaga to większej podaży energii, prostszych procedur, finansowania i regulacji, które chronią obywateli, ale nie blokują eksperymentowania.

AI staje się kolejnym filarem amerykańskiej potęgi. Państwa pozostające jedynie odbiorcami modeli i mocy obliczeniowej mogą zyskać wygodne narzędzia, lecz stracą część autonomii. Liczyć się będzie nie tylko dostęp do technologii, ale też to, kto kontroluje model, serwery, energię i przycisk pozwalający wyłączyć usługę.

Czytaj też: SoftServe planuje zatrudnić około 100 inżynierów robotyki do pracy nad Physical AI i systemami autonomicznymi

REKLAMA