AI podpowiada, co robić z pieniędzmi. Co piąty użytkownik już pyta, ale większość nie ufa

Coraz więcej osób pyta o rady związane z finansami sztucznej inteligencji / Fot. Andrey_Popov , Shutterstock Coraz więcej osób pyta o rady związane z finansami sztucznej inteligencji / Fot. Andrey_Popov , Shutterstock
Coraz więcej osób pyta o rady związane z finansami sztucznej inteligencji / Fot. Andrey_Popov , Shutterstock

Sztuczna inteligencja coraz śmielej wchodzi w obszar, który jeszcze niedawno był domeną doradców, banków i serwisów finansowych. Z badania Gallupa i Edward Jones wynika, że już co piąty Amerykanin szukający w ostatnim roku porad dotyczących pieniędzy korzystał z AI. Zaufanie do takich podpowiedzi pozostaje jednak niskie. AI jest szybkim i tanim pierwszym krokiem, ale nie źródłem, któremu większość chce powierzyć najważniejsze decyzje.

  • Co piąty Amerykanin szukający w ostatnim roku porad finansowych sięgał po sztuczną inteligencję
  • Tylko około 30% dorosłych w USA deklaruje przynajmniej pewne zaufanie do kompetencji AI w zarządzaniu pieniędzmi
  • Najpopularniejszym źródłem wiedzy pozostaje samodzielny research w internecie, z którego korzystało 73% szukających porad
  • Gen Z i millenialsi znacznie częściej wybierają AI, podczas gdy starsze pokolenia częściej korzystają z profesjonalnych doradców

Badanie przeprowadzone wiosną 2026 r. na grupie 5075 dorosłych Amerykanów pokazuje ciekawy paradoks. Sztuczna inteligencja już znalazła miejsce w zestawie narzędzi wykorzystywanych przy decyzjach finansowych, ale konsumenci nadal nie traktują jej jako szczególnie wiarygodnego eksperta.

Około jedna piąta osób, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy szukały porady finansowej, zwróciła się do AI. Jednocześnie tylko około trzech na dziesięciu dorosłych deklarowało przynajmniej pewne zaufanie do wiedzy AI w obszarze zarządzania pieniędzmi. Zaledwie 3% ufa jej w bardzo wysokim stopniu.

Znacznie lepiej wypadają profesjonalni doradcy finansowi. Około 80% badanych ma do nich przynajmniej pewne zaufanie. Nie oznacza to jednak, że równie chętnie korzystają z ich usług. Wśród osób poszukujących porady tylko około jedna trzecia zgłosiła się do profesjonalisty.

Najczęściej Amerykanie szukają odpowiedzi samodzielnie. Aż 73% korzystało z internetu, 35% pytało rodzica, rodzeństwo lub innego krewnego, a 26% czerpało informacje z mediów lub platform społecznościowych. Około jedna piąta zwracała się do znajomych albo autorów i influencerów.

Rynek porad finansowych przestaje być więc prostym wyborem między „samodzielnie” a „z doradcą”. Obok wyszukiwarek i rodziny pojawiają się robo-doradcy oraz generatywna AI. Użytkownik może szybko porównać odpowiedzi, ale sam ocenia ich wiarygodność.

Młodzi wybierają AI, starsi człowieka

Różnice pokoleniowe są wyraźne. Około jednej czwartej przedstawicieli pokolenia Z i millenialsów, którzy w ostatnim roku szukali porady finansowej, korzystało z AI. W pokoleniu X było to 16%, a wśród baby boomers zaledwie 7%.

W przypadku profesjonalnych doradców proporcje niemal się odwracają. Tylko 14% przedstawicieli Gen Z i 21% millenialsów korzystało z usług profesjonalisty. W pokoleniu X odsetek wynosił 34%, natomiast wśród baby boomers sięgał 55%.

Jednym z powodów jest koszt. Młody człowiek dopiero budujący oszczędności może nie widzieć uzasadnienia dla płacenia za doradztwo. Chatbot jest dostępny natychmiast i pozwala zadawać nawet podstawowe pytania.

I właśnie na tym etapie eksperci widzą dla AI największą wartość. Taha Choukhmane z MIT Sloan School of Management wskazuje, że sztuczna inteligencja może dobrze sprawdzać się w wyjaśnianiu pojęć: czym jest rynek akcji, czym różni się fundusz inwestycyjny od indeksowego, jak działa procent składany czy dywersyfikacja. Użytkownik może dzięki temu lepiej przygotować się do dalszego researchu lub rozmowy ze specjalistą.

AI ma jednak słabość, która w finansach ma szczególne znaczenie — odpowiedź zależy od tego, jak sformułowane zostanie pytanie. Użytkownik bez odpowiedniej wiedzy może nie ocenić, czy wynik jest kompletny i aktualny. Choukhmane rekomenduje więc proszenie modelu o wskazywanie wiarygodnych źródeł do weryfikacji.

To istotna zmiana również dla tradycyjnych instytucji finansowych. AI obniża bowiem próg wejścia do świata finansów. Osoba, która wcześniej mogła zrezygnować z szukania odpowiedzi z powodu zbyt skomplikowanego języka produktów inwestycyjnych czy emerytalnych, dziś może poprosić model o wyjaśnienie ich prostymi słowami. Nie oznacza to jednak, że otrzymana odpowiedź automatycznie staje się poradą dopasowaną do konkretnej sytuacji.

Sprawdź też: Pokolenie, które „wygrało” gospodarkę, dziś boi się pieniędzy bardziej niż młodzi

Najważniejsza różnica: AI nie ponosi odpowiedzialności

Granica robi się szczególnie istotna wtedy, gdy użytkownik przechodzi od edukacji do konkretnej decyzji, czyli kupna instrumentu finansowego, zmiany portfela, sposobu oszczędzania na emeryturę czy wyboru produktu inwestycyjnego.

Bobbi Rebell, certyfikowana planistka finansowa i założycielka Financial Wellness Strategies, zwraca uwagę, że profesjonalny doradca działa w ramach określonych obowiązków wobec klienta. Model AI nie jest powiernikiem jego interesu. Nie zna całej sytuacji rodzinnej, zobowiązań, tolerancji ryzyka ani planów zawodowych użytkownika.

Chatbot może stworzyć przekonująco brzmiący plan, ale odpowiedzialność za skutki pozostaje po stronie człowieka. Generatywna AI potrafi też podawać informacje z dużą pewnością nawet wtedy, gdy są nieprecyzyjne albo błędne. W przypadku pytania o definicję funduszu indeksowego konsekwencje pomyłki mogą być ograniczone. Przy rekomendacji ulokowania kilkuset tysięcy złotych stawka wygląda już zupełnie inaczej.

Najbezpieczniejszy model korzystania z AI w finansach przypomina pracę z szybkim asystentem badawczym. Można poprosić go o objaśnienie terminów, zestawienie wariantów czy listę pytań do doradcy. Im większa stawka, tym większa potrzeba weryfikacji lub konsultacji ze specjalistą.

Polski rynek zmierza w podobnym kierunku. Rzecznik Finansowy wskazywał w 2025 r., że AI jest już szeroko stosowana w bankowości, ubezpieczeniach i fintechu, m.in. przy personalizacji ofert, kontakcie z klientem czy decyzjach kredytowych. Jednocześnie zwracał uwagę na zagrożenia związane z brakiem transparentności, automatycznymi decyzjami bez kontroli człowieka czy dyskryminacją algorytmiczną.

UKNF w marcu 2026 r. prowadził z kolei webinarium „Twoje finanse w dobie AI”, poświęcone zagrożeniom związanym z używaniem sztucznej inteligencji przez oszustów, w tym manipulowaniu emocjami, presji i wykorzystywaniu FOMO. W Polsce AI również może więc szybko stać się pierwszym źródłem edukacji finansowej, lecz instytucje nadzorujące rynek mocno akcentują potrzebę weryfikowania informacji i zachowania ostrożności.

Badanie Gallupa pokazuje kierunek zmian. Niekoniecznie świat, w którym AI zastąpi doradców, lecz taki, w którym stanie się filtrem poprzedzającym rozmowę z ekspertem. Użytkownik najpierw pyta model, potem sprawdza informacje i dopiero później podejmuje decyzję.

Dla branży finansowej to ważny sygnał. Klient banku, domu maklerskiego czy doradcy coraz częściej może pojawić się z gotową listą scenariuszy wygenerowanych przez AI i oczekiwać ich oceny. Przewagą człowieka nie będzie wtedy samo posiadanie informacji, lecz umiejętność osadzenia ich w kontekście konkretnej osoby, oceny ryzyka oraz wzięcia odpowiedzialności za rekomendację. I właśnie tego AI – przynajmniej na razie – nie potrafi zaoferować.

Czytaj też: AI może pomóc znaleźć pracę. Ale jeden błąd sprawi, że rekruter odrzuci aplikację

REKLAMA