Po dwóch latach spadków gospodarka Niemiec wróciła w 2025 r. na ścieżkę wzrostu. Odbicie jest jednak symboliczne. W dużej mierze opiera się na popycie krajowym oraz wydatkach publicznych, podczas gdy tradycyjny motor – eksport i przemysł – nadal mierzy się z presją ceł w USA, mocniejszym euro i konkurencją z Chin.
- PKB Niemiec wzrósł w 2025 r. o 0,2% r/r, a w IV kwartale urósł o 0,2% kw/kw – to pierwszy dodatni wynik od 2022 r.
- Wzrost podbiły konsumpcja. Konkretnie wydatki gospodarstw domowych +1,4% oraz wydatki rządu +1,5%, przy słabszych inwestycjach
- Eksport spadł za to o 0,3% (towary -0,7%), a import wzrósł o 3,6%, co podkreśla przesunięcie ciężaru wzrostu na rynek wewnętrzny
- Perspektywy poprawia impuls fiskalny i wydatki na obronność oraz infrastrukturę, ale Bundesbank widzi wzrost tylko 0,6% w 2026 r. (1,3% w 2027 r.)
Federalny urząd statystyczny Destatis podał, że PKB Niemiec wzrósł w 2025 r. o 0,2% rok do roku. Tym samym odwraca to trend po spadkach w 2023 i 2024 r. Wstępne dane pokazują też dodatnią dynamikę w końcówce roku — w IV kwartale 2025 r. gospodarka urosła o 0,2% względem poprzedniego kwartału.
Niemcy pozostają największą gospodarką strefy euro i głównym ogniwem łańcuchów dostaw. W tle widać jednocześnie poprawę aktywności przemysłowej w eurolandzie. Co to oznacza? Produkcja przemysłowa w strefie euro wzrosła w listopadzie 2025 r. o 0,7% miesiąc do miesiąca.
Popyt krajowy ciągnie wzrost, a eksport nadal na hamulcu
Obecne odbicie ma inną strukturę niż w poprzednich dekadach. Z danych Destatis wynika, że wzrost w 2025 r. był w dużej mierze efektem zwiększonych wydatków konsumentów i sektora publicznego. Konsumpcja gospodarstw domowych wzrosła o 1,4%, a konsumpcja rządowa o 1,5%.
Jednocześnie eksport – fundament niemieckiego modelu – ponownie spadł, trzeci rok z rzędu. Łącznie o 0,3%, przy spadku eksportu towarów o 0,7% (m.in. auta, maszyny, chemia). W tym samym czasie import odbił (+3,6%), co osłabiło wkład handlu zagranicznego do wzrostu. Reuters zwraca uwagę, że w konsekwencji nadwyżka handlowa Niemiec wyraźnie stopniała w 2025 r. względem 2024 r.
Destatis wskazuje też źródła przeciwnych wiatrów dla eksporterów, czyli wyższe cła w USA, umocnienie euro oraz rosnącą konkurencję z Chin. Dane handlowe z końcówki roku dodatkowo ilustrują skalę presji. Czy ta jest wysoka? Dość powiedzieć, że w listopadzie 2025 r. niemiecki eksport spadł mocniej od oczekiwań, a dostawy do USA w ujęciu rocznym były wyraźnie niższe.
Czytaj też: Czy to już bańka AI? Ray Dalio uważa, że tak
Impuls fiskalny pomaga, ale przemysł i inwestycje pozostają słabe
Słabość strony podażowej nie zniknęła wraz z dodatnim odczytem PKB. Destatis podaje, że wartość dodana w przemyśle spadła w 2025 r. o 1,3% (trzeci rok z rzędu), a budownictwo zanotowało spadek o 3,6% – przy jednoczesnym wzroście liczby niewypłacalności w tym sektorze. Inwestycje ogółem (nakłady brutto na środki trwałe) spadły o 0,5%, w tym szczególnie mocno w maszynach i urządzeniach (-2,3%).
Władze w Berlinie próbują przełamać stagnację zmianą polityki fiskalnej. Rząd kanclerza Friedricha Merza postawił na wyraźnie większe wydatki, w tym duży program infrastrukturalno-obronny, który ma pobudzić gospodarkę w 2026 r. Z perspektywy firm presja kosztów i restrukturyzacje nadal jednak są dotkliwe – w przemyśle motoryzacyjnym i stalowym utrzymują się plany znaczących redukcji zatrudnienia (m.in. Thyssenkrupp, Bosch). Równolegle liczba bankructw firm w Niemczech ma osiągnąć w 2025 r. poziom najwyższy od dekady.
Na 2026 r. Bundesbank prognozuje stopniowe odbicie, ale bez boomu, konkretnie 0,6% wzrostu PKB, z wyraźniejszym wzmocnieniem dynamiki dopiero w kolejnych kwartałach. Dodatni wynik za 2025 r. jest raczej sygnałem końca technicznej recesji niż dowodem na trwały powrót Niemiec do szybkiego wzrostu.
