Polacy korzystają z BNPL, ale nie zawsze rozumieją zasady

Odroczone płatności są już na tyle powszechne, że wielu klientów korzysta z nich niemal automatycznie. Problem w tym, że znajomość przycisku „kup teraz, zapłać później” nie oznacza jeszcze zrozumienia produktu finansowego, który się za nim kryje. Raport „BNPL w Polsce. Wygoda i nowa odpowiedzialność rynku” pokazuje lukę między korzystaniem z tej formy płatności a wiedzą o jej zasadach. Co ważniejsze, tej luki niemal nie zasypuje ani doświadczenie, ani regulamin.

  • Tylko 43,2 proc. badanych poprawnie rozumie, że „bezodsetkowe” BNPL oznacza brak kosztów pod warunkiem terminowej spłaty
  • 22,5 proc. użytkowników sądzi, że odroczona płatność jest całkowicie darmowa bez względu na termin zapłaty
  • Dokładna lektura regulaminu niemal nie poprawia wyników testu wiedzy: 42,9 proc. poprawnych odpowiedzi wobec 39,5 proc. wśród osób, które go nie czytały
  • Zaledwie 7,7 proc. użytkowników poprawnie odpowiedziało na wszystkie trzy pytania dotyczące zasad i regulacji BNPL

Badanych zapytano, co dokładnie oznacza określenie „BNPL bezodsetkowe”. Poprawną odpowiedź — brak kosztów pod warunkiem zapłaty w terminie — wskazało 43,2 proc. respondentów. 22,5 proc. uważa natomiast, że produkt jest całkowicie darmowy niezależnie od terminu spłaty. Kolejne 16,8 proc. sądzi, że koszt w całości pokrywa sklep, a 17,6 proc. nie jest pewnych odpowiedzi.

W praktyce oznacza to, że ponad połowa badanych nie potrafi poprawnie wyjaśnić jednej z podstawowych cech produktu, z którego sama korzysta. Jeśli klient zakłada, że opóźnienie niczego nie zmienia, pierwsza opłata lub inne konsekwencje mogą być dla niego zaskoczeniem. Pretensje trafiają wtedy często nie do operatora, lecz do sklepu.

Raport zwraca uwagę, że przy tysiącu transakcji miesięcznie mówimy o ponad dwustu klientach z błędnym wyobrażeniem o warunkach produktu. Problem wiedzy może więc przekładać się na reklamacje i koszt obsługi.

Regulamin? Czytanie niemal niczego nie zmienia

Regulamin przed pierwszym skorzystaniem z BNPL dokładnie przeczytało 14,6 proc. badanych. 36 proc. przejrzało wybrane fragmenty, 34,4 proc. zaakceptowało go bez czytania, a 15 proc. nie pamięta tej sytuacji. Jeszcze ciekawsze są wyniki testu wiedzy. Poprawną odpowiedź podało 42,9 proc. osób deklarujących dokładną lekturę i 39,5 proc. tych, które zaakceptowały regulamin bez czytania. Różnica 3,4 pkt proc. mieści się w granicach błędu statystycznego.

Nie pomaga także doświadczenie. Wśród klientów korzystających z jednego operatora poprawnie odpowiada 45 proc., a wśród korzystających z czterech — 41,9 proc. Raport ujmuje to krótko: nawyk nie uczy zasad, tylko utrwala odruch.

To ważna wskazówka dla e-commerce. Klient może korzystać z BNPL wielokrotnie i nadal nie rozumieć produktu, jeśli najważniejsze informacje zostały schowane w dokumencie pokazanym mu przy pierwszej transakcji.

Czytaj też: 99 zł zamiast 800 zł. BNPL zmienia nie tylko termin płatności, ale też sposób myślenia o cenie

„BNPL to narzędzie kredytowe”

Paweł Kunat, dyrektor sprzedaży w ERIF Biuro Informacji Gospodarczej, zwraca uwagę, że konsumenci mogą postrzegać BNPL jako łagodniejszą alternatywę dla karty kredytowej. — BNPL to narzędzie kredytowe, a sposób, w jaki z niego korzystamy, ma wpływ na naszą wiarygodność finansową — podkreśla ekspert.

Ma to szczególne znaczenie dla młodszych klientów. Dla wielu z nich odroczona płatność jest pierwszym produktem kredytowym w życiu — prostszym i mniej sformalizowanym niż tradycyjna pożyczka czy karta. Według Kunata właśnie wtedy kształtują się nawyki dotyczące terminowości, planowania budżetu i zarządzania zobowiązaniami.

Raport pokazuje przy tym, że większość użytkowników wie, iż niespłacone zobowiązanie może wpłynąć na zdolność kredytową. Problem polega więc nie na całkowitym braku wiedzy, lecz na nieznajomości konkretnych zasad produktu.

Nowe zasady nadchodzą, a większość o nich nie słyszała

Jeszcze większa luka dotyczy regulacji. O dyrektywie CCD II nie słyszało 55,4 proc. badanych. Jej założenia zna 9,8 proc., a 24,8 proc. kojarzy jedynie nazwę. Gdy autorzy raportu połączyli trzy pytania kontrolne — o warunkową bezodsetkowość, rejestrację zobowiązań i znajomość CCD II — komplet poprawnych odpowiedzi uzyskało tylko 7,7 proc. użytkowników. 24,6 proc. nie odpowiedziało poprawnie na żadne.

Patryk Krajewski, Country Manager Twisto w Polsce, wskazuje, że wraz z dojrzewaniem rynku rośnie znaczenie przejrzystości i świadomego zarządzania wydatkami. Informacje o cenie i terminach spłaty powinny być widoczne dokładnie tam, gdzie zapada decyzja zakupowa.

Edukacja musi wejść do koszyka

Najważniejsza rekomendacja raportu jest prosta. Skoro regulamin nie działa, a doświadczenie nie zwiększa wiedzy, podstawowe informacje trzeba przenieść do procesu zakupowego: pokazać pełną cenę obok wysokości raty, dodać krótkie zdanie o konsekwencjach opóźnienia i przypomnieć o terminie po zakupie.

Nie wymaga to kolejnej strony regulaminu. Chodzi o przekazanie właściwej informacji we właściwym momencie. Dla operatorów i sklepów może to oznaczać mniej reklamacji i sporów, ale też większe zaufanie.

Rynek BNPL dojrzewa. Kolejnym etapem jego rozwoju nie musi być jeszcze szybszy checkout. Ważniejsze może okazać się to, czy klient po zakupie potrafi odpowiedzieć na trzy pytania: ile zapłaci, kiedy musi zapłacić i co stanie się, jeśli nie dotrzyma terminu.

Sprawdź też: Niewidzialny dług Polaków. Problem z „zapłać później” zaczyna się, gdy rat jest za dużo

O badaniu

Badanie ilościowe zrealizowane w lipcu 2026 r. metodą CAWI na próbie n=1008 użytkowników płatności odroczonych w Polsce przez BGR Quantic. Do badania kwalifikowały się wyłącznie osoby, które korzystały z tej formy płatności w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, dlatego wszystkie odsetki należy odnosić do populacji użytkowników, a nie ogółu konsumentów. Badanie objęło także dodatkową próbę n=198 intensywnych użytkowników. Służy ona wyłącznie pogłębieniu analizy tej grupy i nie jest doliczana do próby głównej.

REKLAMA