Polacy chwalą lokalne palarnie, ale przy kasie wybierają globalne marki. Nierzadko myślą, że espresso ma więcej kofeiny niż kawa przelewowa, że „100% Arabica” zawsze oznacza lepszy wybór, a pasja do kaw specialty to snobizm. Rozmawiamy na temat kawy i wyników badania, jakie przeprowadziliśmy na temat tego sektora. Ekspertką, która odpowiada na nasze pytania jest pasjonatka kawy Magdalena Rzepka, head of marketing w firmie Coffeedesk.
- Z badania Business Growth Review wynika, że aż 35% polskich konsumentów deklaruje preferowanie kaw z lokalnych palarni, jednak w codziennych zakupach wybiera globalne marki — decydują dostępność, marketing i niższa cena dyskontów
- Kawa przelewowa zawiera zazwyczaj więcej kofeiny niż klasyczne espresso czy americano — wbrew popularnemu mitowi o jej „słabości”
- Robusta niekoniecznie jest gorsza od arabiki — to ona odpowiada za intensywny smak i gęstą cremę charakterystyczną dla klasycznych włoskich mieszanek espresso
- Segment kaw bezkofeinowych rośnie dynamicznie, analogicznie do trendu no- i low-alcohol — konsumenci chcą rytuału i smaku, ale bez pobudzającej kofeiny
Polski rynek kawy zmienia się szybciej, niż widać to na sklepowych półkach. Z badania Business Growth Review (n=1118, przeprowadzone w maju br.) wynika, że 35% konsumentów deklaruje preferowanie lokalnych palarni nad międzynarodowymi koncernami, a segment kaw specialty — jeszcze niedawno szacowany na zaledwie 3-4% rynku — w dużych miastach przekroczył już 8% i dynamicznie rośnie. Równolegle rośnie zainteresowanie kawą bezkofeinową, podobnie jak wcześniej alternatywami no- i low-alcohol. O tym, dlaczego deklaracje konsumentów rzadko pokrywają się z ich wyborami przy kasie, kiedy warto sięgnąć po przelew zamiast espresso, czy napis „100% Arabica” rzeczywiście oznacza lepszą kawę i co decyduje o tym, że jedna kawa kosztuje 30% więcej od drugiej — rozmawiamy z Magdaleną Rzepką, ekspertką i head of marketing z Coffeedesk.
Grzegorz Kubera, Business Growth Review: Z badania, jakie zrealizowaliśmy w maju na ogólnopolskiej grupie Polaków, wynika, że 35% respondentów deklaruje, iż woli kawę z lokalnej palarni niż od międzynarodowego koncernu. Jednocześnie największą rozpoznawalnością cieszą się głównie zagraniczne marki, takie jak Jacobs. Skąd bierze się ta różnica?
Magdalena Rzepka, head of marketing w Coffeedesk: Największe znaczenie mają dwa czynniki: skala dystrybucji oraz silne przywiązanie Polaków do rodzimych produktów. Patriotyzm konsumencki jest mocno zakorzeniony w świadomości klientów. Produkty z Polski kojarzą się ze wspieraniem lokalnego biznesu, podczas gdy zagraniczne marki bywają postrzegane jako anonimowe. Dlatego idea polskiej palarni budzi pozytywne skojarzenia.
W praktyce jednak większość polskich palarni to małe firmy, które rozwinęły się w segmencie kaw specialty. Ich produkty są znacznie mniej dostępne w popularnych sieciach handlowych. Z kolei międzynarodowe marki są obecne wszędzie — na sklepowych półkach, w reklamach telewizyjnych i kampaniach internetowych. Małe palarnie nie mają budżetów na szeroką komunikację marketingową ani tak rozwiniętej dystrybucji. Dlatego konsumenci deklarują sympatię do polskich palarni, ale w codziennych wyborach sięgają po marki, które najlepiej znają.
Znaczenie ma też cena. Polskie palarnie to najczęściej rzemieślnicze biznesy, które stawiają na wysokiej jakości surowiec i nie kupują kawy w przemysłowych ilościach. W efekcie ich produkty są droższe od kaw dostępnych w dyskontach czy supermarketach.
Kawa nie rośnie w Polsce, a tak naprawdę również nie we Włoszech. Czy możesz nieco bardziej wyjaśnić, jak działają palarnie?
Plantacje znajdują się w tzw. pasie kawowym wokół równika, a największym producentem na świecie jest Brazylia. We Włoszech odbywa się przede wszystkim proces palenia. Palarnie kupują zieloną kawę z Brazylii, Kolumbii czy Etiopii i wypalają ją u siebie. Kawa może więc pochodzić z Brazylii, ale być wypalona we Włoszech, w Polsce albo gdzie indziej.
To właśnie proces palenia w dużej mierze decyduje o końcowym smaku. Klasyczne kawy włoskie oraz mieszanki do espresso są palone ciemniej — kawa zyskuje wtedy bardziej intensywny smak, a naturalne owocowe nuty stają się mniej wyczuwalne.
Można to porównać do chleba: im mocniej przypieczony, tym bardziej wyczuwalny jest smak samego wypieczenia. Z kolei kawy specialty, szczególnie te przeznaczone do metod przelewowych, są palone jaśniej. Dzięki temu zachowują więcej naturalnych aromatów charakterystycznych dla konkretnego regionu czy sposobu obróbki ziaren.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Czy droższa kawa to lepsza kawa?
Stoję przed wyborem między kawą Lavazza za około 90 zł a kawą z polskiej palarni za 120 zł. Smak to kwestia subiektywna, ale czy są obiektywne aspekty, które uzasadniają wyższą cenę?
Nie chodzi wyłącznie o to, że dana palarnia jest polska. Ważna jest różnica między kawą specialty a ziarnami wypalanymi przez duże marki, których produkty można znaleźć na sklepowych półkach. Większość rzemieślniczych palarni skupia się na ziarnach najwyższej jakości.
Kawa specialty ma transparentne i dokładnie znane pochodzenie. Można to porównać do podejścia konsumentów do żywności — coraz częściej interesujemy się tym, skąd pochodzą produkty i w jakich warunkach zostały wyprodukowane. W przypadku specialty zawsze wiemy z jakiego regionu pochodzą ziarna, a często też, z jakiej farmy i na jakiej wysokości były uprawiane. Zdarza się, że wiemy też nawet to, kto konkretnie je wyprodukował.
Można prześledzić całą drogę kawy — od plantacji aż do palarni. To produkt bardziej transparentny i często bardziej zrównoważony środowiskowo.
Drugim ważnym aspektem jest świeżość. Kawy specialty są zbierane, wypalane i sprzedawane w jednym sezonie. Duże marki kontraktują się na długie terminy, a zielone ziarno niekiedy bardzo długo leży w magazynach i czeka na transport do palarni. Szczególnie w przypadku jaśniej palonych ziaren najlepszy okres na spożycie to kilka miesięcy od wypalenia. Tymczasem kawy z marketów mają znacznie dłuższy termin przydatności, nawet około roku, co wiąże się z ciemniejszym stopniem palenia.
Kawa specialty daje też więcej możliwości odkrywania smaków. W przeciwieństwie do masowych kaw, które mają być powtarzalne i zawsze smakować identycznie, kawy specialty oferują znacznie większą różnorodność.
Jak najlepiej pić kawę specialty, żeby naprawdę poczuć jej smak? Jeśli dodamy cukier i dużą ilość mleka, część subtelnych nut może po prostu zniknąć.
Wychodzimy z założenia, że jeśli komuś dana forma picia kawy smakuje, to jest to najważniejsze. Chcemy jednak zachęcać do odkrywania nowych smaków i metod parzenia, żeby kawa nie kojarzyła się wyłącznie z automatycznym ekspresem. Najlepszym miejscem do takich eksperymentów są kawiarnie specialty.
Kawa specialty podana jako cappuccino z profesjonalnego ekspresu nie będzie diametralnie różnić się od cappuccino, które większość osób zna. Największa różnica pojawia się przy metodach przelewowych i bardziej nietypowych ziarnach.
Taka kawa jest dużo delikatniejsza, bardziej aromatyczna i dla wielu osób przypomina coś pomiędzy klasyczną kawą a herbatą.
Wtedy wiele osób odkrywa, że czarna kawa wcale nie musi być gorzka i nie zawsze wymaga cukru. Dla mnie osobiście było to największe odkrycie związane z wejściem w świat kaw specialty. Kawy parzone metodami przelewowymi potrafią być bardzo łagodne, naturalnie słodkie i pozbawione charakterystycznej goryczy.

Czy po regularnym piciu kaw specialty klasyczne espresso smakuje już wyraźnie gorzej?
Gdy ktoś przyzwyczai się do kaw specialty, trudno wrócić do standardowych. Nie chodzi jednak wyłącznie o sam podział specialty/premium. Ogromne znaczenie ma stopień wypalenia ziaren — im mocniej kawa jest wypalona, tym bardziej gorzki, intensywny i cięższy będzie jej smak. Palarnie specialty nawet kawy pod espresso palą w stopniu średnim, który pozwala wydobyć ciekawe aromaty nawet z tej najmniejszej porcji naparu.
Istotny jest też gatunek. Przez lata duże koncerny przyzwyczaiły konsumentów do przekonania, że napis „100% Arabica” oznacza produkt wyższej jakości, wyraźnie podkreślając tego typu komunikat na opakowaniach. Z perspektywy osób mocniej interesujących się kawą arabica jest uznawana za bardziej aromatyczną, delikatniejszą i bogatszą w nuty smakowe. Zawiera mniej kofeiny niż robusta i pozwala wydobyć bardziej owocowe aromaty. Jest też rośliną bardziej wymagającą w uprawie i podatną na choroby.
To jednak nie oznacza, że robusta jest czymś gorszym — ma swoje konkretne zastosowanie. Jest bardziej odporna i często stanowi ważny składnik klasycznych włoskich mieszanek do espresso. To dodatek robusty odpowiada za intensywny smak oraz charakterystyczną, gęstą cremę kojarzoną z włoskimi kawiarniami.
O smaku kawy decyduje wiele elementów: pochodzenie ziaren, gatunek, sposób obróbki i stopień palenia. I właśnie na tym polega nasza misja w Coffeedesk — edukować konsumentów. W świecie kawy nie chodzi o prosty podział na lepszą i gorszą, ale o różnorodność smaków i indywidualnych preferencji.
Problem pojawia się, gdy konsumenci nie mają wiedzy. Wielu przez lata przyzwyczaiło się do mocnego, gorzkiego smaku kaw. Kiedy sięgają po bardziej kwasową arabikę, są zaskoczeni i uznają taki smak za nieodpowiedni.
Obraz polskiego entuzjasty kawy
Jak wygląda typowy konsument kaw specialty? Wiele osób wciąż postrzega ten świat jako trochę snobistyczny.
Kiedyś rzeczywiście tak to wyglądało. Każdy trend na początku rozwija się wokół pasjonatów, którzy mocno wchodzą w swój świat zainteresowań. Środowisko kaw specialty bywało postrzegane jako hermetyczne — kilka lat temu kawiarnie odwiedzała głównie wąska grupa entuzjastów pijących kawy przelewowe parzone alternatywnymi metodami. Dla przeciętnego klienta taki świat mógł wydawać się skomplikowany, a czasem nawet onieśmielający.
Mam jednak poczucie, że ten etap jest za nami. Dziś wiele kawiarni specialty działa w bardzo otwarty sposób. Co więcej, wiele osób odwiedzających takie miejsca może nawet nie zdawać sobie sprawy, że piją kawę specialty — nadal dostają dobrze znane cappuccino czy latte, po prostu przygotowane z lepszej jakości ziaren.
Świat kaw specialty pozostaje pewną niszą, ale dynamicznie rośnie. Badanie pokazuje, że w dużych miastach już ponad 8% respondentów deklaruje, że zna kawę specialty i regularnie ją pije. Jeszcze kilka lat temu udział kaw specialty w Polsce wynosił zaledwie 3–4%. Ten proces wygląda podobnie jak wcześniej w przypadku piw kraftowych, win naturalnych czy piekarni rzemieślniczych.
Całkowicie normalne jest to, że ktoś kupuje kawę do automatycznego ekspresu albo zalewa zmieloną kawę wodą w domu. Najważniejsze jest, aby był to świadomy wybór — żeby konsument wiedział, czego może się spodziewać po danej kawie i dlaczego jedna smakuje inaczej od drugiej.
Największa różnica między osobą, która kupuje swoją ulubioną kawę, a kimś, kto wszedł w świat specialty, polega na podejściu do nowych smaków. Osoby świadome kawowo traktują każde nowe doświadczenie jako okazję do odkrywania czegoś nowego. Jeśli jakaś kawa im nie smakuje, nie odbierają tego jako porażki, tylko jako informację, że dany profil smakowy nie jest dla nich. Próbują dalej.
Osoby mniej oswojone z tym światem szukają powtarzalności. Mają konkretny profil smaku, którego oczekują. Jeśli nowa kawa od niego odbiega, taka zmiana często jest odbierana jako coś niepożądanego.
Jak zachęcić do eksperymentowania z kawą menedżerów czy pracowników biurowych, którzy piją ją głównie po to, żeby mieć energię?
Jeśli zależy nam na pobudzeniu, warto obalić popularny mit. Wielu osobom wydaje się, że kawa przelewowa jest „słaba”, bo ma delikatniejszy smak niż espresso. Wydaje się bardziej wodnista i przez to mniej pobudzająca. W praktyce bardzo często jest odwrotnie.
Zawartość kofeiny nie wynika z intensywności smaku, ale z proporcji ilości użytej kawy do wody oraz czasu parzenia.
Im dłużej ziarna mają kontakt z wodą, tym więcej kofeiny znajdzie się w naparze. W przypadku kaw przelewowych jest to nawet kilka minut, a espresso – 25-30 sekund. Mimo większej koncentracji kofeiny w tej maleńkiej filiżance, jej objętość wielokrotnie mniejsza niż kubka o pojemności 200 ml. W efekcie, kofeiny w tym kubku jest około dwa razy więcej.
Warto zaznaczyć, że to porównanie dotyczy kaw przygotowywanych ze 100% Arabiki. Robusta ma niemal dwa razy więcej kofeiny, ale w czystej postaci jest bardzo ciężka do wypicia.
Osoby, którym zależy na pobudzeniu i koncentracji w pracy, powinny rozważyć właśnie kawy przelewowe. Mamy wręcz poczucie misji, żeby na nowo popularyzować ten sposób parzenia. W Polsce wielu osobom kojarzy się on głównie z prostymi ekspresami z czasów PRL-u i zwykłą mieloną kawą z marketu, co często nie dawało dobrego efektu smakowego. Dlatego wielu konsumentów ma do kawy przelewowej sceptyczne podejście.
Świat kaw przelewowych może wyglądać jednak zupełnie inaczej. Osobom pijącym głównie espresso czy americano często łatwiej jest najpierw odkryć właśnie kawę przelewową, a dopiero później eksperymentować z różnymi ziarnami. Dobrze przygotowane przelewy potrafią być zaskakujące — w zależności od ziaren można wyczuć w nich nietypowe aromaty, od nut owocowych po nawet takie kojarzące się np. z gumą balonową.
Kawa przelewowa jest delikatniejsza i mniej intensywna niż klasyczne espresso. Dla wielu osób bliższa jest herbacie niż tradycyjnej, mocnej czarnej kawie. Jednocześnie może być bardzo aromatyczna i niezwykle różnorodna. Trochę szkoda, że duże sieci kawiarni w Polsce wciąż rzadko promują metody przelewowe.
Z badania widać ogromną różnicę — ponad 30 punktów procentowych — między osobami pijącymi kawy mleczne w domu a tymi wybierającymi je w kawiarniach. Czy to obawa przed spienianiem mleka?
Ta różnica nie wynika wyłącznie z obaw przed przygotowywaniem kaw mlecznych samodzielnie. Dla wielu osób kawa mleczna w kawiarni jest formą przyjemności i małym rytuałem. Nawet osoby, które na co dzień piją głównie czarną kawę, traktują wizytę w kawiarni jako pewnego rodzaju doświadczenie. Wtedy liczy się nie tylko sama kawa, ale całe otoczenie — dobrze spienione mleko, estetyczna filiżanka, atmosfera, latte art.
W domu, kiedy robimy kawę szybko między obowiązkami, nikt nie odtwarza całego kawiarnianego doświadczenia. Sama często piję na co dzień czarne kawy, ale w kawiarni mam ochotę zamówić flat white albo cappuccino na mleku owsianym.
Drugą kwestią jest technika przygotowania mleka. Dobrze spienione mleko wymaga czasu i praktyki. Najprostszym rozwiązaniem są ekspresy automatyczne z systemem mlecznym, ale są droższe niż urządzenia przygotowujące wyłącznie czarną kawę. Istnieją też ręczne i automatyczne spieniacze. Problem polega na tym, że to nadal oznacza dodatkowy sprzęt i krok.
Dodatkowym wyzwaniem jest rosnąca popularność napojów roślinnych — owsianych czy grochowych. Aby dobrze się spieniały, muszą być odpowiednio przygotowane i są droższe od mleka. Nie każdy domowy sprzęt radzi sobie z nimi równie dobrze. Klasyczne, bardziej tłuste mleko krowie spienia się najlepiej. Kawiarnie korzystają z napojów roślinnych w specjalnych wariantach dla baristów, które są bardziej zaawansowane technologicznie i wyraźnie droższe.
Co jeszcze zwróciło Twoją uwagę w wynikach badania?
Warto wspomnieć o kawie bezkofeinowej, ponieważ obserwujemy w Coffeedesku bardzo dynamiczny wzrost zainteresowania tym segmentem. Coraz częściej sięgają po nią osoby, które wcześniej piły wysokiej jakości kawy specialty, ale z różnych powodów — najczęściej zdrowotnych — ograniczają spożycie kofeiny. Nie chcą jednak rezygnować ze smaku i rytuału. Dziś dostępnych jest wiele ziaren wysokiej jakości, które nawet najbardziej wymagającym konsumentom zapewniają dobre doświadczenie smakowe.
To bardzo podobny trend do tego, co dzieje się na rynku napojów no- i low-alcohol. Zaczęło się od piw bezalkoholowych, a dziś dostępnych jest mnóstwo alternatyw — od bezalkoholowych ginów po musujące napoje przypominające wino. Konsumenci chcą celebrować chwile i cieszyć się smakiem, ale jednocześnie unikać negatywnych skutków alkoholu.
Dokładnie to samo dzieje się w świecie kawy. Dla części osób kofeina ma negatywny wpływ na samopoczucie, sen czy poziom stresu. Coraz większa grupa konsumentów oczekuje produktów wysokiej jakości, które zachowują dobry smak i całe doświadczenie picia kawy, ale są pozbawione składnika, który nie zawsze dobrze wpływa na organizm. Wiele osób unika picia kawy wieczorem, na przykład po godzinie 17:00, bo obawia się problemów z zasypianiem. Kawa bezkofeinowa pozwala cieszyć się smakiem nawet wieczorem, bez obawy o negatywny wpływ na sen.
— Rozmawiał Grzegorz Kubera
Magdalena Rzepka, head of marketing w Coffeedesk. Coffeedesk to marka należąca do firmy All Good z Kołobrzegu, która od lat rozwija nowoczesny biznes kawowy w modelu omnichannel. Łączymy e-commerce B2C, dystrybucję B2B, sieć kawiarni, edukację oraz media i społeczność wokół specialty coffee. Współpracujemy z najlepszymi palarniami i producentami sprzętu z Polski i świata, oferując starannie wyselekcjonowaną kawę, akcesoria oraz doświadczenia związane z jej parzeniem. Coffeedesk to dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek kawowych w Polsce, łącząca sprzedaż, edukację i nowoczesne podejście do kawy.
