Rosnące ceny hoteli, gęsta sieć ładowarek i coraz bardziej zaawansowane elektryczne SUV-y sprawiają, że w Chinach samochód przestaje być tylko środkiem transportu. Dla tysięcy osób staje się sypialnią, biurem, kuchnią i mobilnym azylem. Wokół trendu rośnie wielomiliardowy rynek akcesoriów i usług.
- Chińscy kierowcy coraz częściej rezygnują z hoteli i śpią w elektrycznych lub hybrydowych SUV-ach
- Producenci aut odpowiadają trybami snu, klimatyzacją postojową, płaskimi fotelami i zasilaniem urządzeń
- Rynek car campingu w Chinach może do 2030 r. osiągnąć wartość około 72 mld dol.
- Boom tworzy nowe biznesy, ale też konflikty o miejsca parkingowe, śmieci i korzystanie z przestrzeni publicznej
Junya Zhen i Jie Cui w 2023 r. rzucili pracę nauczycieli w prowincji Hebei i ruszyli w podróż po Chinach. Ich domem stał się hybrydowy SUV Wey Lanshan produkowany przez Great Wall Motor. Za dnia jadą, gotują, śpią i prowadzą transmisje, a wieczorami pokazują widzom krajobrazy Junnanu, Tybetu czy Sinciangu. W mediach społecznościowych obserwuje ich ponad 570 tys. osób.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Ich historia jest częścią szerszego zjawiska. Coraz więcej Chińczyków wybiera samochodowe wyjazdy zamiast tradycyjnych wakacji z hotelami. Powód jest prosty: podróż autem daje swobodę, a przy rosnących cenach pokoi pozwala ograniczyć wydatki.
W czasie najpopularniejszych świąt ceny hoteli w turystycznych miejscowościach mogą rosnąć nawet trzykrotnie. Samochód z rozkładanymi siedzeniami, klimatyzacją postojową i dużą baterią staje się więc kuszącą alternatywą.
Salon, sypialnia i kuchnia w jednym
Chiny są największym rynkiem samochodów elektrycznych na świecie. Po tamtejszych drogach jeździ ponad 44 mln aut elektrycznych i hybryd plug-in, a krajowa sieć ładowania liczy ponad 21 mln punktów. Niemal wszystkie miejsca obsługi podróżnych przy autostradach mają ładowarki. Bez tej infrastruktury masowy car camping nie mógłby się rozwinąć.
Producenci szybko zrozumieli, że przewagę w niezwykle konkurencyjnym rynku EV można budować nie tylko zasięgiem i mocą.
Od 2022 r. zaczęli wprowadzać specjalne tryby kempingowe i wypoczynkowe. Po ich uruchomieniu siedzenia składają się na płasko, temperatura w kabinie jest utrzymywana przez całą noc, a samochód zasila lampy, lodówki, grille, projektory czy płyty indukcyjne. Xpeng oferuje nawet tryb snu z dźwiękami ogniska, fal lub burzy.
Samochód staje się przy tym czymś więcej niż narzędziem na weekend. W miastach, gdzie wiele rodzin mieszka w wielopokoleniowych gospodarstwach, auto daje rzadki moment prywatności. Część kierowców po pracy zostaje w nim jeszcze godzinę, aby odpocząć, pograć lub zdrzemnąć się przed powrotem do domu. Branża mówi więc o „trzeciej przestrzeni” – między mieszkaniem a biurem.
Na trendzie rosną także firmy produkujące wyposażenie. Na platformach Taobao i JD.com można kupić zasłony, stoliki montowane na kierownicy, namioty prysznicowe, przenośne kuchnie i materace dopasowane do konkretnych modeli aut. Jeden z tanich materacy, kosztujący około 16 dol., sprzedał się w ponad 600 tys. egzemplarzy. Z kolei firma Dana Denga, oferująca droższe, profilowane materace z pompkami, osiąga około 10 mln dol. rocznych przychodów.
Wolność, oszczędność i pierwsze zakazy
Popularność car campingu rośnie także dlatego, że chińskie gospodarstwa domowe ostrożniej wydają pieniądze. W czasie długiego weekendu majowego odbyto 325 mln podróży krajowych, ale wzrost wydatków był niższy niż wzrost liczby wyjazdów. Turyści chcą podróżować, lecz szukają tańszych rozwiązań. Pomaga również państwo, które podczas największych świąt znosi opłaty na autostradach.
Skala jest już ogromna. Na Douyin hashtag poświęcony życiu w samochodzie zebrał 9,2 mld wyświetleń, a rezerwacje elektrycznych aut na wynajem podczas chińskiego Nowego Roku wzrosły sześciokrotnie. Według iiMedia Research wartość chińskiego rynku kempingowego może do 2030 r. podwoić się względem 2024 r. i sięgnąć około 72 mld dol.
Boom ma też ciemniejszą stronę. Mieszkańcy skarżą się na blokowanie parkingów, gotowanie w parkach i pozostawiane odpady.
Niektórzy podróżni nocują pod przedszkolami, kinami i osiedlami mieszkaniowymi, korzystając z lokalizacji polecanych przez aplikacje. W odpowiedzi miasta ograniczają postój kamperów, zakazują nocowania w parkach i kierują kierowców na oficjalne pola.
W Polsce trend dopiero nabiera tempa, ale jego fundamenty są podobne. Rośnie liczba aut elektrycznych, infrastruktura ładowania rozszerza się przy trasach szybkiego ruchu, a drogie noclegi w popularnych kurortach skłaniają część podróżnych do szukania alternatyw. Większą barierą pozostają przepisy dotyczące biwakowania, ograniczona liczba całorocznych miejsc postojowych oraz klimat. Mimo to SUV z funkcją zasilania urządzeń może stać się dla wielu osób tańszą namiastką kampera.
Dla koncernów motoryzacyjnych wniosek jest jasny. Klient nie kupuje już wyłącznie auta. Kupuje mobilną przestrzeń do życia, odpoczynku i pracy. A im bardziej samochód przypomina małe mieszkanie, tym łatwiej przekonać użytkownika, że oszczędność na hotelu może uzasadnić wyższą cenę pojazdu.
Czytaj też: Town oswaja AI. Królik, wombat i kapibara mają uporządkować pracę
