AI nie czeka, aż kadra zarządzająca nauczy się nowych narzędzi. W 65 proc. organizacji objętych badaniem sztuczna inteligencja i automatyzacja zmieniły już zakres obowiązków menedżerów, tymczasem zaawansowaną biegłość w narzędziach AI deklaruje tylko 17,1 proc. respondentów. Powstaje więc nowa luka kompetencyjna: technologia weszła do codziennej pracy szybciej, niż liderzy zdążyli nauczyć się nią świadomie zarządzać. I właśnie ta luka może przesądzać o awansach, skuteczności transformacji oraz wartości programów MBA.
- 65 proc. badanych deklaruje, że AI i automatyzacja zmieniły już obowiązki kadry menedżerskiej
- Tylko 17,1 proc. respondentów ocenia swoją biegłość w AI jako zaawansowaną, a 50,5 proc. pozostaje na poziomie podstawowym lub niższym
- Aż 29,4 proc. badanych ma już zmienioną przez AI pracę, choć ich kompetencje nadal nie przekroczyły poziomu podstawowego
- Coraz większą wartość na rynku pracy mają liderzy, którzy potrafią łączyć biznes, technologię, dane i zarządzanie zmianą
Wyniki badania zrealizowanego przez BGR Quantic na próbie 1048 Polek i Polaków są szczególnie interesujące, gdy zestawi się dwa pytania. 65 proc. respondentów przyznaje, że AI i automatyzacja zmieniły w ciągu ostatnich 12 miesięcy obowiązki kadry zarządzającej. U 14,8 proc. zmiana była znacząca i oznaczała automatyzację wielu zadań. Kolejne 14,9 proc. pracuje w organizacjach, które planują wdrożenia w najbliższym roku.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Tymczasem zaawansowane korzystanie z AI – codzienną pracę z narzędziami, własnymi promptami i workflow – deklaruje 17,1 proc. badanych. Poziom podstawowy lub niższy ma 50,5 proc. próby. Najbardziej wymowna jest grupa 308 osób, czyli 29,4 proc. wszystkich respondentów, których praca już się zmieniła, ale ich kompetencje pozostają najwyżej podstawowe. To menedżerowie funkcjonujący już w nowym środowisku, bez poczucia pełnej kontroli nad technologią.
Jeszcze większe ryzyko widać w firmach dopiero planujących wdrożenia. W tej grupie 60,9 proc. kadry znajduje się na poziomie podstawowym lub niższym, a jedynie 11,5 proc. deklaruje biegłość zaawansowaną. Decyzja technologiczna często zapada więc wcześniej niż decyzja o przygotowaniu ludzi, którzy mają przeprowadzić organizację przez zmianę.
Sprawdź też: Gen Z nie umie dogadać się ze starszymi szefami. Problem jest większy niż biurowy slang
Im wyżej w hierarchii, tym nie zawsze lepiej
Raport pokazuje także niewygodną zależność. Najwyższą biegłość w AI deklarują specjaliści i eksperci – 21,3 proc. – podczas gdy wśród członków zarządów jest to zaledwie 13,2 proc. Osoby podejmujące decyzje o inwestycjach technologicznych bywają więc mniej oswojone z narzędziami niż ludzie, którzy będą ich używać.
Różnice między branżami są jeszcze większe. Zaawansowany poziom deklaruje 29,8 proc. respondentów z IT, ale już tylko 15,9 proc. z finansów, 11,8 proc. z produkcji, 10,6 proc. z handlu i 8,9 proc. z administracji publicznej i NGO. Nie ma zatem jednego „poziomu AI dla menedżera”. Program projektowany jednakowo dla wszystkich może dla części uczestników być zbyt podstawowy, a dla innych zbyt trudny.
Ewa Wesołek, Senior Consultant 360 w Antal Sales & Marketing, zauważa, że sama deklarowana znajomość AI przestaje wystarczać. Coraz większą wartość mają kandydaci potrafiący pokazać konkretne projekty i biznesowe efekty wykorzystania technologii. Rośnie znaczenie podejścia „skills first”, w którym rzeczywiste kompetencje coraz częściej ważą więcej niż sama nazwa stanowiska czy przebieg kariery.
Awans za umiejętność połączenia biznesu z technologią
To dobrze współgra z inną częścią badania. Zapytani o kompetencje liderów, które zyskują na znaczeniu, respondenci najczęściej wskazują łączenie wiedzy biznesowej i technologicznej – 40,1 proc. Kolejne 24,9 proc. wybiera kompetencje technologiczne i rozumienie narzędzi AI. Łącznie 65 proc. wskazań przypada więc na profil technologiczno-biznesowy.
Nie oznacza to, że klasyczne przywództwo przestało być potrzebne. Zmienia się punkt ciężkości. Menedżer nadal prowadzi ludzi i podejmuje decyzje, ale robi to w środowisku, w którym część analizy, przygotowania wariantów czy rutynowych zadań przejmują systemy AI.
Krzysztof Kaziów, Director Customer Engineering dla regionu CEE w Google Cloud, zwraca uwagę w raporcie, że sztuczna inteligencja zmienia nie tyle zestaw narzędzi menedżera, ile naturę podejmowanych decyzji. Lider nie musi tworzyć modeli ani pisać algorytmów. Powinien jednak umieć zadać właściwe pytanie, ocenić jakość odpowiedzi, rozumieć pochodzenie danych i rozpoznać moment, w którym wynik jest błędny. W jego ocenie przewagą pozostaje umiejętność „łączenia technologii z ludzkim osądem”.
Menedżer staje się architektem systemu pracy
Zmienia się również sama definicja zarządzania. Natalia Hyla, wiceprezes zarządu ABSL ds. talentów, opisuje przejście od zarządzania zespołem do projektowania systemu pracy. AI przejmuje część powtarzalnych czynności, ale rolą lidera staje się takie przeprojektowanie procesów, odpowiedzialności i współpracy, aby wzrost produktywności był powtarzalnym mechanizmem organizacji.
Podobny kierunek w raporcie wskazuje PMI Poland Chapter. Wraz z AI rola project managera i lidera transformacji przesuwa się w stronę „architekta decyzji” – osoby korzystającej z technologii do analizowania danych i budowania scenariuszy, ale nadal odpowiadającej za biznesowy kontekst, priorytety oraz uzgodnienia z interesariuszami.
To prowadzi do ważnego wniosku dla edukacji menedżerskiej. Rynek nie potrzebuje liderów, którzy wiedzą najwięcej o budowie modeli AI. Potrzebuje takich, którzy potrafią technologię zastosować, ocenić jej wartość, rozliczyć wynik i przeprowadzić ludzi przez zmianę. Dlatego 60,9 proc. badanych oczekuje od MBA pracy z modelami językowymi i prompt engineeringu, 52,4 proc. oceny ROI z AI, a 46,6 proc. zarządzania projektami AI.
Największa luka nie przebiega więc między ludźmi korzystającymi i niekorzystającymi z AI. Biegnie między tempem, w jakim technologia zmienia organizacje, a tempem, w jakim liderzy uczą się brać za nią odpowiedzialność. To jej zamknięcie może stać się jednym z najważniejszych zadań nowoczesnego MBA.
Czytaj też: MBA nie umiera. AI zmienia jednak zasady w edukacji menedżerów
O badaniu
Badanie zostało zrealizowane w lipcu 2026 r. metodą CAWI przez BGR Quantic na próbie n=1048 osób w wieku co najmniej 30 lat, pełniących funkcje menedżerskie lub eksperckie, które planują albo rozważają podjęcie studiów MBA. Stanowiska: 26,6% kierownicy i team leaderzy, 20,5% dyrektorzy i menedżerowie wyższego szczebla, 14,5% właściciele firm, 6,5%, członkowie zarządów. Branże wiodące: IT i technologie (22,7%), produkcja i przemysł (20,1%), usługi profesjonalne (16%), finanse (15,6%).
