Firmy mówią o AI bez przerwy. Nowy indeks pokazuje, które naprawdę z niego korzystają

Paul Cheek (na zdjęciu) z MIT Sloan School of Business analizował, jak firmy używają AI / Fot. Mat. własne, MIT Paul Cheek (na zdjęciu) z MIT Sloan School of Business analizował, jak firmy używają AI / Fot. Mat. własne, MIT
Paul Cheek (na zdjęciu) z MIT Sloan School of Business analizował, jak firmy używają AI / Fot. Mat. własne, MIT

Sztuczna inteligencja stała się obowiązkowym tematem wystąpień prezesów największych spółek. Problem w tym, że deklaracje nie zawsze mają wiele wspólnego z rzeczywistym wdrażaniem technologii. Nowy indeks stworzony przez AI-Driven Enterprise Institute ma oddzielić marketing od faktów i pokazać, które firmy rzeczywiście budują swoją przewagę na AI.

  • Aż 337 spółek z indeksu S&P 500 wspominało o AI podczas rozmów wynikowych w pierwszym kwartale, ale skala wdrożeń jest bardzo nierówna
  • Nowy indeks AIDE analizuje m.in. oferty pracy, patenty, dokumenty regulacyjne, wypowiedzi zarządów i komunikację firm
  • Liderem adopcji AI pozostaje sektor IT, podczas gdy nieruchomości, energetyka, surowce i utilities należą do najmniej zaawansowanych
  • Badania AIDE sugerują, że największą barierą może być dziś nie sama technologia, lecz niewystarczająca wiedza o AI w zarządach i radach nadzorczych

Sztuczna inteligencja stała się w korporacyjnym świecie jednym z najczęściej używanych haseł. Według analizy FactSet podczas rozmów dotyczących wyników finansowych przeprowadzonych od 15 marca do 11 czerwca menedżerowie aż 337 spółek należących do S&P 500 wspomnieli o AI.

Samo wypowiadanie tych dwóch liter niewiele jednak mówi o tym, jak zaawansowana jest firma. Paul Cheek, senior lecturer w MIT Sloan School of Management, postanowił więc sprawdzić, które przedsiębiorstwa rzeczywiście wdrażają sztuczną inteligencję, a które przede wszystkim o niej opowiadają.

Tak powstał AI-Driven Enterprise Institute, a wraz z nim indeks klasyfikujący największe amerykańskie przedsiębiorstwa pod kątem dojrzałości AI. Pod uwagę brane są zarówno strategia i rzeczywiste wdrożenia, jak i kompetencje najwyższej kadry kierowniczej oraz to, jak zdecydowanie zarządy wspierają stosowanie nowych technologii.

Wyniki nie są szczególnie zaskakujące na poziomie całych branż. Najwyżej wypada sektor technologiczny, którego przedstawiciele trafiają do grupy określanej jako „AI Trailblazers”. Na przeciwnym biegunie znajdują się m.in. nieruchomości, energetyka, przedsiębiorstwa surowcowe i użyteczności publicznej. AIDE nazywa je „Emerging Adopters”, czyli wschodzącymi użytkownikami AI.

Ciekawiej robi się jednak po zejściu na poziom pojedynczych spółek. Okazuje się bowiem, że intensywność komunikacji o sztucznej inteligencji nie zawsze idzie w parze z konkretnymi wdrożeniami.

Przykładem jest Capital One. Według indeksu menedżerowie banku stosunkowo rzadko opowiadają publicznie o AI, ale sama organizacja należy do liderów wykorzystania tej technologii w sektorze finansowym. Odwrotną sytuację AIDE dostrzega w MetLife — kierownictwo dużo mówi o sztucznej inteligencji, jednak skala wdrożeń ma pozostawać znacznie bardziej ograniczona.

To właśnie tę różnicę między deklaracjami a działaniem ma wychwycić indeks.

Sprawdź też: Jedna osoba, setki tabel i armia agentów AI. Tak marka Toma Hollanda skaluje biznes bez rozbudowy zespołu

Oferty pracy, patenty i dokumenty zamiast ankiety dla prezesa

AIDE chce aktualizować ranking raz w roku. Jego metodologia różni się od sposobu, w jaki zazwyczaj bada się wykorzystanie AI w przedsiębiorstwach. Zamiast pytać firmy w ankietach, czy stosują sztuczną inteligencję i jak oceniają własne kompetencje, system analizuje ogromne ilości publicznie dostępnych danych.

Wśród sygnałów znajdują się m.in. oferty pracy, dokumenty składane do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, transkrypcje rozmów z inwestorami, patenty, strony internetowe przedsiębiorstw czy wpisy publikowane przez menedżerów na LinkedIn.

Cheek przekonuje, że ma to ograniczać jeden z podstawowych problemów klasycznych badań: firmy mają tendencję do zawyżania własnej dojrzałości technologicznej. Menedżer może zaznaczyć w ankiecie, że jego organizacja intensywnie wykorzystuje AI. Znacznie trudniej jednak „udawać” setki ofert pracy dla specjalistów, zgłoszenia patentowe czy konkretne inwestycje opisane w dokumentach regulacyjnych.

Nie oznacza to, że wszystkie źródła są równie wiarygodne. Komunikaty prasowe czy posty w mediach społecznościowych również mogą być przesadzone. Dlatego AIDE łączy wiele rodzajów danych, zamiast wyciągać wnioski z pojedynczej deklaracji.

Co ciekawe, sporą część tej pracy wykonuje sama sztuczna inteligencja. Agenci AI przeszukują internet w poszukiwaniu sygnałów świadczących o aktywności przedsiębiorstw. Kolejne modele analizują zgromadzony materiał i weryfikują wyniki. Ludzie włączają się w proces przede wszystkim wtedy, gdy pojawiają się nietypowe lub trudne do oceny przypadki.

To pozwala firmie działać w niezwykle małym składzie. AI-Driven Enterprise Institute zatrudnia zaledwie cztery osoby, wliczając Cheeka.

Jego zdaniem jest to zapowiedź znacznie większej zmiany. W przyszłości schematy organizacyjne przedsiębiorstw mogą składać się nie tylko ze stanowisk zajmowanych przez ludzi, ale również z „węzłów”, które w zależności od zadania będą oznaczały pracownika albo autonomicznego agenta AI.

Cheek opisuje przedsiębiorstwo napędzane przez AI jako takie, w którym sztuczna inteligencja jest głęboko osadzona praktycznie w każdym obszarze funkcjonowania. Ma to pozwalać firmom znacznie szybciej skalować działalność bez tradycyjnych ograniczeń związanych z kapitałem, zatrudnieniem, czasem czy koniecznością budowania dużych zespołów ekspertów.

Największym problemem może być zarząd, nie technologia

AIDE przestało już być wyłącznie projektem analizującym największe amerykańskie spółki. Firma zebrała dane dotyczące ponad 10 tys. przedsiębiorstw na świecie i przygotowuje dla klientów indywidualne analizy pozwalające porównać poziom wykorzystania AI z konkurencją.

Jedno z najbardziej interesujących badań powstało dla brytyjskiej Royal Academy of Engineering. AIDE przeanalizowało wykorzystanie nowych technologii w około 9 tys. firm inżynieryjnych.

Rezultat pokazuje, jak duża może być różnica między medialnym obrazem boomu na AI a codziennością przedsiębiorstw. Tylko około dwóch na pięć badanych firm wykorzystywało przynajmniej jedną z dziesięciu analizowanych technologii. Spośród nich zaledwie mniej więcej jedna trzecia stosowała więcej niż jedną.

Jeszcze słabiej wypadła sama sztuczna inteligencja. Była dopiero piątą najpopularniejszą technologią uwzględnioną w analizie, a jedynie 8% wszystkich przedsiębiorstw miało wykorzystywać ją w znaczący sposób.

Według Cheeka również największe amerykańskie korporacje mają sporo pracy do wykonania. Jego zdaniem wiedza dotycząca AI wśród członków zarządów oraz rad największych spółek nadal znajduje się poniżej poziomu, który będzie potrzebny do skutecznego przeprowadzania transformacji technologicznej.

Odpowiedzią mają być szkolenia dla kierownictwa, rozwijanie kompetencji obecnych menedżerów oraz rekrutowanie osób, które mają już doświadczenie w praktycznym wykorzystywaniu AI. Symptomatyczne jest to, że duża część ofert pracy zawierających określenia związane ze sztuczną inteligencją dotyczy właśnie stanowisk seniorskich.

Zmiana może więc przypominać wcześniejsze fale cyfryzacji. Organizacja nie staje się firmą internetową tylko dlatego, że jej prezes mówi o internecie. Tak samo nie staje się organizacją AI dlatego, że wdrożyła ChatGPT dla pracowników albo stworzyła kilka pilotażowych chatbotów.

Podobne rozróżnienie będzie coraz ważniejsze także w Polsce. Wiele firm deklaruje dziś eksperymenty z generatywną AI, ale samo udostępnienie pracownikom Copilota czy ChatGPT nie oznacza jeszcze transformacji biznesu. Dla zarządów i inwestorów kluczowe stanie się mierzenie konkretnych wdrożeń, kompetencji zespołów, automatyzowanych procesów oraz wpływu AI na koszty, przychody i szybkość działania.

Cheek uważa, że znajomość AI nie powinna już być kompetencją ograniczoną do informatyków. Dotyczy to również absolwentów MBA oraz przyszłych menedżerów. Mają oni wchodzić do przedsiębiorstw z umiejętnością stosowania sztucznej inteligencji do szybszego podejmowania decyzji i przyspieszania działania całej organizacji.

To być może najważniejszy wniosek płynący z indeksu AIDE. Kolejny etap wyścigu o AI nie będzie polegał na tym, kto najczęściej wymienia tę technologię w prezentacjach dla inwestorów. Liczyć się będzie to, kto potrafi zamienić ją w realny sposób działania firmy.

Czytaj też: Problem ze wzrostem? Zanim poprawisz produkt, sprawdź, czy nadal rozwiązujesz właściwy problem

REKLAMA