Koniec ery zatrudnienia w branży tech? Nie do końca

Koniec ery zatrudnienia w tech? Nie, branża po prostu się rozlewa Koniec ery zatrudnienia w tech? Nie, branża po prostu się rozlewa

To jak strząsanie liści z drzew. Tysiące zwolnień w Oracle, Blocku, Amazonie i Mecie. Znikające etaty w San Francisco. Nagłówki straszą AI-magedonem dla pracowników technologicznych. Tyle że rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana i zaskakująco znajoma dla tych, którzy pamiętają pęknięcie bańki dotcomów.

  • Amerykańskie firmy technologiczne zwolniły setki tysięcy pracowników od 2022 r., ale główną przyczyną są rosnące stopy procentowe i outsourcing do Azji – nie sztuczna inteligencja
  • Adopcja AI w firmach pozostaje niska. Zaledwie ok. 25% przedsiębiorstw w obszarze San Francisco używa tych narzędzi regularnie
  • Pracownicy z kompetencjami technologicznymi są dziś bardziej poszukiwani niż kiedykolwiek. Tyle że coraz częściej zatrudniają ich retailerzy, deweloperzy nieruchomości i firmy budowlane
  • Historia się powtarza. Podobna stagnacja w zatrudnieniu w tech miała miejsce w połowie lat 2000., gdy wysokie stopy procentowe i outsourcing do Indii wyhamowały rekrutację
Thumbnail
Rozwijaj swoją markę osobistą. Dołącz do programu BGR Expert Network

Rok 2025 nie jest dobry dla pracowników największych firm technologicznych. Oracle właśnie rozstał się z tysiącami osób. Block, fintech znany z systemu płatności Square, tnie ponad 4000 etatów – niemal połowę całej załogi. Amazon i Meta redukują kadry.

W San Francisco, technicznej stolicy świata, zatrudnienie ogółem spadło o 3% od początku 2023 r. W całych Stanach Zjednoczonych udział sektora technologicznego w zatrudnieniu skurczył się z 2,5% w końcówce 2022 r. do 2,3%. Ekonomiści szacują, że brakuje ponad 500 tys. stanowisk w sektorze tech w porównaniu z wcześniejszymi trendami.

Narracja, która szybko zawładnęła mediami, jest prosta i efektowna: winne jest AI.

Skoro narzędzia takie jak Claude Code od Anthropic potrafią pisać kod, analizować dane i automatyzować procesy wcześniej zarezerwowane dla inżynierów oprogramowania, to oczywiste, że firmy zwalniają ludzi, bo zastępują ich algorytmami. Tyle że ta narracja – choć atrakcyjna – nie wytrzymuje konfrontacji z danymi.

Stopy procentowe i Bangalore, nie ChatGPT

Kiedy dokładnie zaczął się odpływ pracowników z Big Tech? W 2022 r. To wtedy banki centralne na całym świecie zaczęły gwałtownie podnosić stopy procentowe w odpowiedzi na inflację napędzaną pandemicznymi zakłóceniami. Zbieżność nie jest przypadkowa.

Wyższy koszt kapitału bezpośrednio przekłada się na ograniczenie inwestycji w oprogramowanie i infrastrukturę IT. Mniej inwestycji oznacza mniejszy popyt na ludzi, którzy te systemy projektują, wdrażają i utrzymują. W 2023 r. wzrost wydatków przedsiębiorstw na IT wyraźnie wyhamował. Firmy, szukając oszczędności, sięgnęły po sprawdzone narzędzie: outsourcing.

Od 2021 do 2024 r. amerykański import usług związanych z cloud computingiem i przechowywaniem danych wzrósł ponad dwukrotnie.

Pytanie, które zadaje sobie każdy dyrektor finansowy, jest bezlitośnie pragmatyczne: po co zatrudniać inżyniera za pensję z Bay Area, jeśli ten sam efekt można osiągnąć za jedną czwartą tej kwoty, korzystając z zespołu w Bangalore?

To już było. W połowie lat 2000., gdy gospodarka USA napompowywała bańkę na rynku nieruchomości, wzrost zatrudnienia w tech był zaskakująco mizerny – bez żadnego związku z AI. Po pęknięciu bańki dotcomów w 2000 r. firmy technologiczne latami borykały się z brakiem finansowania. Kiedy sytuacja zaczęła się stabilizować, natrafiły na kolejną przeszkodę: rosnące stopy Fed i konkurencję outsourcingową ze strony indyjskich gigantów jak TCS czy Infosys. Historia lubi… się rymować.

Sprawdź też: Trzy sekundy na decyzję i obliczenie rachunku za paliwo. Kierowcy gig economy pod presją kosztów

AI? Jeszcze nie tu, jeszcze nie teraz

Nie oznacza to, że sztuczna inteligencja jest bez znaczenia dla rynku pracy w tech. Oznacza jedynie, że jej wpływ jest wciąż marginalny w makroekonomicznej skali.

Według danych US Census Bureau zaledwie około 25% firm w obszarze San Francisco regularnie używa AI w codziennych operacjach. W całej Ameryce ten wskaźnik jest jeszcze niższy. Co więcej, samo korzystanie z narzędzi AI nie jest tożsame z redukcją etatów. Badanie przeprowadzone przez ekonomistów z Banku Anglii, obejmujące firmy z USA, Australii, Wielkiej Brytanii i Niemiec, wykazało, że przez ostatnie trzy lata AI miała „praktycznie zerowy” wpływ na poziom zatrudnienia.

Warto też pamiętać o chronologii. Pierwsze masowe zwolnienia w tech zaczęły się w 2022 r., gdy narzędzia AI były jeszcze w powijakach. Dopiero wydanie Claude Code przez Anthropic na początku 2025 r. sprawiło, że po raz pierwszy można serio mówić o AI zdolnej zastąpić inżyniera oprogramowania przy złożonych zadaniach. Przypisywanie zwolnień z 2022–2024 roku automatyzacji jest więc cofaniem skutku przed przyczynę.

Pracownicy tech nie znikają

Być może najbardziej zaskakującym wnioskiem płynącym z analizy danych jest to, że zapotrzebowanie na pracowników z kompetencjami technologicznymi wcale nie maleje – zmienia się jedynie to, kto ich szuka.

Podczas gdy Big Tech zamrażał rekrutację, inne branże chętnie wchłaniały ludzi z umiejętnościami programistycznymi i analitycznymi. Dane dotyczące zawodów w USA pokazują, że dziś 3,7% pracujących Amerykanów wykonuje zawody związane z technologią – więcej niż w listopadzie 2022 r.

Liczba specjalistów IT i programistów wzrosła między 2022 a 2025 r. o 12% w handlu detalicznym, o 75% w sektorze nieruchomości i niemal o 100% w budownictwie. Retailerzy, banki, producenci i deweloperzy – czyli firmy, które od zawsze stanowiły trzon zatrudnienia w gospodarkach zachodnich – inwestują w cyfryzację i poszukują ludzi zdolnych ją realizować. Jeden dobry inżynier w firmie budowlanej może wdrożyć system, który zaoszczędzi miliony. Firmy zaczynają to rozumieć.

Oznacza to strukturalną zmianę na rynku pracy w tech, a nie jego zapaść. Przez dwie dekady najlepszą ścieżką kariery dla absolwenta informatyki było wysłanie CV do Google, Mety lub Amazona. Dziś ten sam absolwent może rozważać ofertę sieci kawiarni Starbucks – i nie chodzi o stanowisko baristy, lecz architekta systemów danych.

Pytanie o długofalowy wpływ AI na zatrudnienie w technologii pozostaje otwarte. Narzędzia generatywne stają się coraz sprawniejsze w zadaniach kognitywnych, a tempo tego postępu rośnie.

Ale makroekonomiczne dane z ostatnich trzech lat mówią jedno: ta rewolucja jeszcze nie uderzyła w rynek pracy. Na razie mamy do czynienia ze starymi mechanizmami – cyklem stóp procentowych, outsourcingiem i naturalnym chłodzeniem po pandemicznym przegrzaniu branży. Panika jest przedwczesna. Ale uważność – uzasadniona.

Czytaj też: AI wchodzi między klienta a sklep. To może zmienić e-commerce

REKLAMA