Smart home bez doktoratu z automatyki. Scenariusze życia i energia pod kontrolą

Na zdjęciu od lewej: Wiesław Noga, menedżer produktu z działu automatyki w firmie WIŚNIOWSKI, oraz Ernest Cichoń, CTO w Zamel Na zdjęciu od lewej: Wiesław Noga, menedżer produktu z działu automatyki w firmie WIŚNIOWSKI, oraz Ernest Cichoń, CTO w Zamel
Na zdjęciu od lewej: Wiesław Noga, menedżer produktu z działu automatyki w firmie WIŚNIOWSKI, oraz Ernest Cichoń, CTO w Zamel

Inteligentny dom coraz rzadziej jest zestawem gadżetów, a coraz częściej spójnym systemem zarządzania komfortem, bezpieczeństwem i kosztami energii. Dla użytkowników liczy się dziś nie tylko liczba funkcji, ale też to, czy działają od razu, czy wymagają roli integratora IoT. Na rynku widać wyraźny zwrot w stronę prostoty, skalowalności i konkretnych zastosowań.

  • Smart home to już nie hobby, lecz narzędzie operacyjne — oszczędza energię i porządkuje dostęp do domu
  • Ważne są gotowe automatyzacje i „scenariusze życia”, które działają bez mozolnej konfiguracji
  • W praktyce wygrywają ekosystemy spójne i skalowalne, od pojedynczego urządzenia po pełną automatykę budynku
  • Na znaczeniu zyskują też bezpieczeństwo danych, aktualizacje oraz interoperacyjność technologii

Z biznesowego punktu widzenia smart home to rynek, który dojrzewa. Użytkownicy oczekują mierzalnej wartości, a nie efektu „wow”. Wartość powstaje tam, gdzie automatyka poprawia możliwości w codziennych procesach. To konkretnie: szybkie zabezpieczenie domu przed wyjazdem, kontrola dostępu dla gości lub ekip serwisowych, monitoring zużycia energii i bieżąca optymalizacja kosztów. To także coraz częściej argument w nieruchomościach, np. w najmie krótkoterminowym, w domach letniskowych, a także w modernizowanych budynkach, gdzie liczy się prosty montaż bez remontu.

W tę logikę wpisują się rozwiązania budowane jako zamknięte, ale spójne ekosystemy, które dają użytkownikowi jeden panel sterowania zamiast wielu aplikacji. Jednym z takich rozwiązań jest LAVVA.

LAVVA to nowoczesny, polski system inteligentnego domu, który łączy funkcjonalność, estetykę i prostotę obsługi w jednym ekosystemie. Opracowane przez firmę Zamel rozwiązanie integruje sterowanie oświetleniem, roletami, bramami, gniazdkami oraz pomiarem energii w spójnej, intuicyjnej aplikacji mobilnej.

Ernest Cichoń

CTO , Zamel

Z perspektywy użytkownika końcowego to ważna zmiana. Dlaczego? Zamiast budowania automatyki od zera, rośnie popyt na rozwiązania, które prowadzą za rękę i minimalizują koszt wdrożenia w czasie, nerwach i serwisie.

Sprawdź też: Logistyka na automacie. Tak buduje się przewagę dzięki automatyzacji, AI i Lean

Scenariusze życia vs pojedyncze komendy. Dlaczego „out-of-the-box” staje się walutą

Wokół smart home narosło wiele obietnic, ale praktyka często weryfikuje je na etapie konfiguracji. Wiesław Noga, menedżer produktu z działu automatyki w firmie WIŚNIOWSKI, precyzyjnie nazywa problem, który widać w wielu wdrożeniach. — W świecie smart home wiele mówi się o „scenariuszach życia” – czyli gotowych automatyzacjach dopasowanych do codziennych sytuacji. W praktyce jednak tylko nieliczne systemy potrafią zaoferować takie funkcje od razu po instalacji, bez żmudnego programowania — mówi dla Business Growth Review.

Użytkownik kupuje obecnie nie technologię samą w sobie, tylko przewidywalny efekt. Dlatego rośnie znaczenie rozróżnienia, które porządkuje oczekiwania i ogranicza rozczarowania:

Warto rozróżnić pojęcia scenariusza i akcji. Scenariusz to automatyczne działanie systemu – coś, co dzieje się bez naszego udziału, np. automatyczne podświetlenie antaby w drzwiach po zmroku lub zamknięcie bramy po opuszczeniu posesji. Akcja natomiast to czynność, którą użytkownik uruchamia świadomie – jednym kliknięciem lub poleceniem, np. otwarcie bramy czy włączenie oświetlenia.

Wiesław Noga

Menedżer produktu z działu automatyki , WIŚNIOWSKI

Z perspektywy rynku to istotne, bo wiele rozwiązań sprzedaje „scenariusze”, które w rzeczywistości są zestawem ręcznie odpalanych komend albo wymagają dodatkowych elementów integracji.

Na tym tle konkurencyjność budują systemy, które ograniczają próg wejścia i oferują użyteczne funkcje od pierwszego dnia. — WIŚNIOWSKI Connected to przykład rozwiązania, które faktycznie działa out of the box, ponieważ opiera się na prostych rozwiązaniach – bez konieczności programowania czy konfiguracji złożonych reguł automatyzacji — wskazuje Wiesław Noga. Out-of-the-box oznacza dziś szybkość uruchomienia, ale też mniejszą liczbę punktów awarii i mniejszą zależność od „domowego administratora” systemu.

Fundamenty, które decydują o wartości

Po stronie technologii smart home to już nie tylko sterowanie, ale też zarządzanie energią i ryzykiem. Najważniejsze trendy to integracja pomiaru zużycia z automatyką (np. odcinanie zbędnych odbiorników, harmonogramy, reakcje na taryfy), łączenie smart home z fotowoltaiką oraz rozwój standardów ułatwiających współpracę urządzeń różnych producentów. Równolegle rośnie znaczenie cyberbezpieczeństwa: aktualizacji, kontroli dostępu, odporności na przejęcie konta i jakości wsparcia producenta.

W tym kontekście liczy się również to, jak system komunikuje się urządzeniami i jak łatwo wdrożyć go w istniejącym budynku. Ernest Cichoń zwraca uwagę na podejście nastawione na modernizacje i ograniczenie inwazyjnych prac: — System działa w oparciu o sieć Wi-Fi 2.4 GHz, dzięki czemu nie wymaga prowadzenia dodatkowego okablowania i sprawdza się zarówno w nowych, jak i modernizowanych budynkach. LAVVA umożliwia monitorowanie zużycia energii elektrycznej oraz współpracę z instalacjami fotowoltaicznymi, wspierając efektywne zarządzanie energią.

Dla użytkownika biznesowego lub prosumenckiego to bezpośrednie przełożenie na koszty i przewidywalność rachunków, a dla rynku – na atrakcyjność oferty w dojrzałej dyskusji o efektywności energetycznej.

Wraz z wygodą rośnie też odpowiedzialność producentów i użytkowników. Co należy przez to rozumieć? Silne hasła, uprawnienia czasowe, separacja sieci IoT oraz regularne aktualizacje oprogramowania stają się elementem „higieny” smart home. Właśnie dlatego przewagę zyskują dostawcy, którzy dostarczają nie tylko urządzenia, ale też stabilny ekosystem utrzymania i rozwoju. — Nasze rozwiązanie wyróżnia się polskim zapleczem technologicznym i wsparciem producenta, co gwarantuje szybkie aktualizacje i bezpieczeństwo danych użytkowników. System został zaprojektowany tak, aby był skalowalny – od pojedynczego urządzenia po pełną automatyzację budynku. LAVVA stanowi odpowiedź na rosnące potrzeby rynku w zakresie prostych, bezpiecznych i energooszczędnych rozwiązań Smart Home — podkreśla Ernest Cichoń.

Czytaj też: Jak znaleźć lidera, który osiągnie wyniki? Dorota Kołecka o executive search, AI i globalnych ambicjach [WYWIAD]

REKLAMA