Amerykańskie branże medialne tracą pracowników, a rozwój generatywnej AI podsyca obawy o przyszłość twórców. Richard Florida, autor koncepcji klasy kreatywnej, nie ogłasza jej końca. Przekonuje, że technologia zmieni wartość poszczególnych umiejętności, a zyskają osąd, oryginalność i zdolność współpracy.
- Analiza „Fortune” wskazuje na utratę około 189 tys. miejsc pracy w trzech amerykańskich sektorach kreatywnych
- Dane obejmują różne okresy i same w sobie nie pozwalają przypisać całego spadku zatrudnienia sztucznej inteligencji
- Richard Florida uważa, że AI ograniczy część rutynowej pracy umysłowej, jednocześnie zwiększając wartość ludzkiego osądu
- Wzrost zatrudnienia w sztukach widowiskowych i sporcie pokazuje odmienną sytuację usług opartych na wspólnym doświadczeniu
Według przeglądu danych Bureau of Labor Statistics przygotowanego przez „Fortune” trzy sektory straciły łącznie około 189 tys. etatów. Film i nagrania dźwiękowe odpowiadają za około 120 tys. mniej miejsc pracy, czyli spadek o 27 proc. między sierpniem 2022 a sierpniem 2026 r. Działalność nadawcza i dostawcy treści stracili około 29 tys. etatów, a wydawcy około 40 tys. w latach 2022–2025.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Zestawienie obejmuje wybrane branże i różne okresy, nie wszystkich pracowników kreatywnych. Pokazuje restrukturyzację sektorów, lecz nie liczbę zawodów przejętych przez AI.
Szczególnie mocno widać ją w Los Angeles. Jak podaje „Fortune”, liczba dni zdjęciowych spadła z 36 792 w 2022 r. do 19 694 w 2025 r. Część spadku aktywności wiązała się ze strajkami scenarzystów i aktorów w 2023 r., a produkcja przenosi się także do innych ośrodków. Takie zmiany nie znikają z analizy tylko dlatego, że równolegle rozwijają się generatory tekstu, obrazu i wideo.
Tanie generowanie treści może wywierać presję na ceny i zatrudnienie. Skala tego wpływu wymaga jednak oddzielenia automatyzacji od zmian popytu i lokalizacji produkcji.
Kreatywność przesuwa się w stronę decyzji
Florida spopularyzował pojęcie klasy kreatywnej w książce „The Rise of the Creative Class” z 2002 r. W rozmowie z „Fortune” podważa wniosek, że kryzys oznacza kres tej grupy. Jego zdaniem AI jednocześnie rozszerza możliwości człowieka i eliminuje część wykonywanych przez niego czynności. Zmiana nie musi więc sprowadzać się do prostego wyboru między zachowaniem wszystkich stanowisk a ich zniknięciem.
Największą presję urbanista dostrzega w zadaniach wymagających długiej, powtarzalnej pracy umysłowej, często powierzanych początkującym. Gdy narzędzie potrafi szybko przygotować wersje materiału, maleje wartość samego czasu potrzebnego do ich produkcji. Rośnie natomiast znaczenie decyzji, którą wersję wybrać, do kogo ją skierować i jaki problem ma rozwiązać.
Florida wymienia też osąd, gust, wyobraźnię, oryginalność, stawianie trafnych pytań i mobilizowanie ludzi. To kompetencje trudniejsze do opisania liczbą wykonanych slajdów czy wygenerowanych grafik. W praktyce oznaczają odpowiedzialność za kierunek projektu oraz ocenę jego rezultatu. Narzędzie może poszerzać wybór, ale ktoś musi ustalić, co zasługuje na uwagę.
Optymizm nie rozwiązuje jednak problemu początku kariery. Jeśli firma automatyzuje zadania, przy których juniorzy uczyli się zawodu, powinna znaleźć inną drogę zdobywania doświadczenia w branży. Osąd nie powstaje od samego obserwowania gotowych odpowiedzi. Wymaga prób, informacji zwrotnej i poznania konsekwencji błędów. Bez tego można zaoszczędzić dziś, a za kilka lat odczuć brak samodzielnych specjalistów.
Czytaj też: AI potrafi świetnie programować. Szef Replit: teraz ważniejsze jest wiedzieć, co warto zbudować
Miasta szukają wartości we wspólnym doświadczeniu
Na tle kurczących się sektorów medialnych inaczej wygląda zatrudnienie w sztukach widowiskowych i sporcie, które według przywołanych danych wzrosło o około 67 tys. miejsc w ciągu czterech lat. Florida wiąże tę różnicę z potrzebą spotkania. Koncert, spektakl czy wydarzenie sportowe oferują udział w sytuacji, której znaczenie tworzą również inni obecni ludzie.
Z tej perspektywy centra miast muszą dawać powody do przyjazdu także poza obowiązkami służbowymi. Florida przyznaje, że wcześniej nie doceniał znaczenia rozrywki i dużych wydarzeń. Nie oznacza to jednak, że każda przestrzeń spotkań korzysta na zmianie: według „Fortune” od 2001 r. USA straciły jedną piątą kin i prawie jedną trzecią kręgielni. Rosnące widowiska mogą współistnieć z zanikaniem codziennych, lokalnych miejsc kontaktu.
W Polsce ta perspektywa jest użyteczna dla agencji, wydawców i studiów projektowych. Klient może coraz łatwiej zamówić tani materiał, ale nadal potrzebuje kogoś, kto rozumie markę, odbiorcę i cel kampanii. Firmy powinny więc rozwijać umiejętność oceny efektów oraz pracę z klientem, a juniorom zapewniać zadania uczące samodzielnych decyzji.
Przebudowa zespołów wymaga ustalenia odpowiedzialności, zasad oceny jakości i ścieżek rozwoju pracowników. Prognoza Floridy nie gwarantuje pracy każdemu twórcy. Wskazuje jednak, że gdy wykonanie tanieje, rośnie znaczenie trafnych decyzji.
Czytaj też: Specjaliści odchodzą do lamusa? AI zmienia sposób budowania zespołów marketingowych
