Walmart pokazuje, jak będzie wyglądać handel przyszłości

Walmart pokazuje, jak będzie wyglądać handel przyszłości Walmart pokazuje, jak będzie wyglądać handel przyszłości

Walmart ujawnił dane dotyczące swojego asystenta zakupowego opartego na sztucznej inteligencji. Wynika z nich, że klienci korzystający z narzędzia Sparky kupują więcej, częściej i wydają średnio o 35% więcej na zamówienie niż pozostali użytkownicy. To ważny sygnał dla firm, które wciąż zastanawiają się, czy AI w sprzedaży jest konkretną zmianą, czy tylko chwilową modą.

  • Aktywni tygodniowo użytkownicy Sparky’ego w aplikacji Walmartu wzrośli ponad dwukrotnie kwartał do kwartału
  • Liczba produktów kupowanych za pośrednictwem asystenta AI zwiększyła się ponad czterokrotnie
  • Klienci korzystający z tego narzędzia wydają średnio o 35% więcej na jedno zamówienie
  • Walmart traktuje AI nie jako dodatek, ale jako fundament nowego modelu handlu opartego na intencjach klienta
Thumbnail
Rozwijaj swoją markę osobistą. Dołącz do programu BGR Expert Network

Jeszcze niedawno sztuczna inteligencja w e-commerce kojarzyła się głównie z rekomendacjami produktów, chatbotem na stronie internetowej albo automatycznym dopasowaniem reklam. Walmart pokazuje, że kolejny etap może być znacznie głębszy. Chodzi nie tylko o to, aby klient wpisał nazwę produktu i dostał listę wyników. Teraz liczy się to, aby technologia rozumiała intencję zakupową, kontekst i potrzebę, a następnie prowadziła użytkownika do decyzji.

Taką rolę w aplikacji Walmartu pełni Sparky, czyli agent zakupowy dostępny przez niewielki przycisk z uśmiechniętą ikoną.

Z informacji ujawnionych podczas rozmowy wynikowej spółki wynika, że liczba tygodniowo aktywnych użytkowników tej funkcji wzrosła ponad dwukrotnie w porównaniu z poprzednim kwartałem. Jeszcze mocniej wygląda drugi wskaźnik: liczba produktów kupowanych za pośrednictwem Sparky’ego zwiększyła się ponad czterokrotnie. Najbardziej sugestywna jest jednak informacja, że klienci korzystający z agenta AI wydają średnio o 35% więcej na zamówienie niż osoby, które z niego nie korzystają.

Walmart nie podał pełnych liczb bezwzględnych, więc nie wiadomo dokładnie, ilu klientów korzysta z narzędzia każdego tygodnia. Mimo to kierunek jest czytelny. Jeśli nawet część użytkowników aplikacji zaczyna kupować inaczej dzięki AI, mamy do czynienia z czymś więcej niż eksperymentem technologicznym. To test nowego modelu handlu, w którym klient niekoniecznie przegląda półki, kategorie i wyniki wyszukiwania, lecz rozmawia z systemem, który pomaga mu zrealizować konkretny cel.

Handel na intencjach

Walmart określa ten kierunek jako przejście od tradycyjnego wyszukiwania do handlu opartego na intencjach. To bardzo istotna zmiana. W klasycznym e-commerce klient musi wiedzieć, czego szuka. W modelu agentowym może zacząć od potrzeby: chce przygotować kolację, kupić wyprawkę szkolną, uzupełnić zapasy w domu, znaleźć prezent albo dobrać produkty do konkretnego budżetu. Zadaniem systemu nie jest wtedy tylko pokazanie towarów, ale przełożenie intencji na koszyk zakupowy.

Ta zmiana ma również wymiar organizacyjny. Walmart przeszedł zmianę przywództwa, a nowi liderzy firmy coraz mocniej akcentują technologię, logistykę, e-commerce i automatyzację. To nie jest przypadek. Handel przyszłości będzie wymagał nie tylko znajomości półki sklepowej, promocji i merchandisingu, ale także rozumienia danych, łańcucha dostaw, zachowań użytkowników i integracji AI z całym procesem zakupowym. Firma chce być organizacją „AI-native”, czyli taką, w której sztuczna inteligencja nie jest dodatkiem, lecz częścią sposobu działania.

Dla mniejszych firm płynie z tego bardzo praktyczna lekcja. Nie trzeba od razu budować własnego Walmartu ani inwestować milionów dolarów w zaawansowane systemy. Warto jednak obserwować, jakie decyzje podejmują najwięksi gracze, bo oni testują kierunki rozwoju rynku szybciej i na większą skalę. Jeśli agent AI zwiększa wartość koszyka, pomaga klientowi szybciej kupować i zmniejsza tarcie w procesie decyzyjnym, podobne mechanizmy wcześniej czy później trafią także do średnich i małych sklepów internetowych.

Polski kontekst jest tu szczególnie ciekawy. Krajowy e-commerce jest dojrzały, bardzo konkurencyjny i mocno przyzwyczajony do walki ceną, dostawą oraz wygodą płatności. Sklepy internetowe, marketplace’y i sieci handlowe w Polsce już dziś inwestują w personalizację, automatyzację obsługi i rekomendacje. Kolejnym krokiem mogą być właśnie asystenci zakupowi AI, którzy pomogą klientowi nie tylko znaleźć produkt, lecz także zbudować cały koszyk, porównać warianty, dobrać akcesoria i podjąć decyzję szybciej niż przy klasycznym przeglądaniu kategorii.

Sprawdź też: Steve Wozniak nie zakładał Apple dla pieniędzy. Miał inny powód

Nie tylko technologia

Jednocześnie przykład Walmartu pokazuje, że wdrożenie AI nie dotyczy wyłącznie technologii. To także decyzja strategiczna. Czy firma chce eksperymentować, uczyć klientów nowych zachowań i przebudowywać sprzedaż wokół danych, czy raczej czekać, aż rozwiązania staną się standardem narzuconym przez konkurencję?

Największe ryzyko może polegać nie na tym, że dana firma wdroży AI za wcześnie, lecz na tym, że zbyt długo będzie traktować je jako opcjonalny gadżet.

W tle pojawia się jeszcze jeden ważny wątek. To adaptacja ludzi do kolejnej fali technologicznej. Część doświadczonych pracowników, którzy wcześniej przeszli przez erę komputerów osobistych, internetu i smartfonów, dziś nie chce już uczyć się kolejnego przełomu. Niektórzy wybierają wcześniejszą emeryturę, inni uznają, że nie mają już energii na dodatkowe godziny nauki nowych narzędzi. To pokazuje, że AI będzie dzielić nie tylko firmy, ale też pracowników i menedżerów. Na tych, którzy chcą aktywnie korzystać z nowych możliwości, i tych, którzy wolą pozostać przy dotychczasowych metodach pracy.

W handlu ta selekcja może nastąpić szybciej niż w wielu innych branżach. Jeśli klient przyzwyczai się do tego, że aplikacja rozumie jego potrzeby, podpowiada gotowe rozwiązania i skraca drogę do zakupu, tradycyjne wyszukiwanie produktów może zacząć wydawać się niewygodne. Tak jak kiedyś porównywarki cen, płatności jednym kliknięciem i szybkie dostawy zmieniły oczekiwania konsumentów, tak teraz podobną rolę mogą odegrać agenci AI.

Walmart nie udowadnia jeszcze, że przyszłość handlu została przesądzona. Pokazuje jednak, że zmiana przestała być teorią.

Jeżeli użytkownicy asystenta AI kupują więcej i zwiększają wartość koszyka, to dla firm jest to sygnał, którego trudno nie zauważyć. Handel oparty na intencjach może stać się jednym z najważniejszych kierunków rozwoju e-commerce w najbliższych latach. A kto potraktuje AI wyłącznie jako modny dodatek, może obudzić się w świecie, w którym klienci oczekują już zupełnie innego doświadczenia zakupowego.

Czytaj też: Hollywood szuka pierwszego magnata filmów AI. Ma 25 lat i wsparcie legendy NBA

REKLAMA