AI podtrzymuje światową gospodarkę. Problem w tym, że coraz więcej zależy od jednego boomu

Boom na sztuczną inteligencję pomógł zrównoważyć spadek wzrostu spowodowany wyższymi cenami energii / Fot. Go Nakamura/Reuters Boom na sztuczną inteligencję pomógł zrównoważyć spadek wzrostu spowodowany wyższymi cenami energii / Fot. Go Nakamura/Reuters
Boom na sztuczną inteligencję pomógł zrównoważyć spadek wzrostu spowodowany wyższymi cenami energii

Mimo napięć handlowych, konfliktów geopolitycznych i rosnących rentowności obligacji globalna gospodarka wciąż trzyma się zaskakująco mocno. Jednym z głównych powodów jest fala inwestycji w sztuczną inteligencję, która napędza budowę centrów danych, eksport półprzewodników i popyt na infrastrukturę. Ekonomiści coraz częściej pytają jednak, co stanie się, jeśli ten silnik wzrostu zacznie zwalniać.

  • Boom na AI odpowiada według ING za około jedną trzecią ostatniego wzrostu gospodarczego w USA
  • Rozbudowa centrów danych zwiększa globalny popyt na chipy, elektronikę, kable, metale i maszyny
  • Azjatyccy eksporterzy notują skokowe wzrosty sprzedaży dzięki popytowi na komponenty związane z AI
  • Coraz większa zależność wzrostu od jednego sektora rodzi obawy o bańkę i nagłe wyhamowanie koniunktury

Ostatnie tygodnie przyniosły zestaw wydarzeń, które powinny wyraźnie schłodzić gospodarkę. Napięcia handlowe między USA a Kanadą wzrosły. Konflikt wokół Iranu się zaostrzył. Rentowności obligacji poszły w górę, podnosząc koszt finansowania na świecie. Tymczasem ropa pozostaje poniżej 90 dol. za baryłkę, giełdy są blisko ostatnich szczytów, a wskaźniki aktywności gospodarczej w krajach rozwiniętych pokazały latem poprawę.

Jednym ze źródeł odporności okazały się zapasy energii i szybsze dostosowanie dostaw niż po kryzysie z 2022 r. Państwa sięgnęły po rezerwy, zaczęły kupować surowce od nowych dostawców, a Chiny ograniczyły import ropy, pomagając utrzymać ceny w ryzach. Gospodarki zużywają też energię efektywniej, a część rządów łagodzi skutki wzrostu cen poprzez subsydia i transfery dla gospodarstw domowych.

W Europie dodatkowym wsparciem są zwiększone wydatki publiczne, szczególnie na obronność i infrastrukturę.

AI wypełnia lukę po słabszym popycie

Największym pozytywnym impulsem jest jednak sztuczna inteligencja. Kristalina Georgieva, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, mówi o przeciąganiu liny między negatywnym szokiem podażowym z Bliskiego Wschodu a pozytywnym szokiem popytowym związanym z AI. Wraz z powstawaniem nowych centrów danych technologia staje się coraz bardziej widocznym motorem wzrostu.

ING szacuje, że gorączka inwestycyjna wokół AI odpowiada za mniej więcej jedną trzecią ostatniego wzrostu gospodarczego Stanów Zjednoczonych. Budowa infrastruktury do trenowania i obsługi modeli sztucznej inteligencji uruchamia długi łańcuch zamówień. Potrzebne są nie tylko procesory graficzne, lecz także serwery, systemy chłodzenia, transformatory, kable, konstrukcje stalowe, miedź i urządzenia energetyczne.

To oznacza, że amerykański boom inwestycyjny rozlewa się na resztę świata. Korzystają z niego zarówno wielkie gospodarki przemysłowe, jak i mniejsze kraje wyspecjalizowane w określonych etapach łańcucha dostaw.

Czytaj też: Azja rośnie na sztucznej inteligencji. Dla części regionu boom może szybko się skończyć

Azja jedzie na eksporcie chipów

Najbardziej spektakularne efekty widać w Azji. Eksport z Chin wzrósł w lipcu o jedną czwartą w ujęciu rocznym, z Japonii o 22 proc., z Tajwanu o jedną trzecią, a z Korei Południowej aż o 63 proc. Korzystają także mniejsze gospodarki, takie jak Tajlandia.

Singapur podniósł prognozę wzrostu gospodarczego na ten rok do nawet 5,5 proc., wcześniej zakładając 4 proc. Jednym z powodów jest bardzo silny popyt na półprzewodniki i komponenty potrzebne przy inwestycjach AI.

Dla wielu państw oznacza to szansę na szybszy wzrost bez czekania na poprawę konsumpcji wewnętrznej. Jednocześnie właśnie tutaj pojawia się ryzyko. Ekonomiści zwracają uwagę, że szczególnie Chiny są zbyt zależne od eksportu, a za mało od krajowej konsumpcji. Gdyby popyt na infrastrukturę AI osłabł, uderzenie mogłoby być odczuwalne w wielu gospodarkach jednocześnie.

Co jeśli boom okaże się bańką?

Rosnący udział AI w światowym wzroście jest jednocześnie powodem do optymizmu i źródłem niepokoju. MFW ostrzega, że ekonomiczne skutki wdrażania sztucznej inteligencji pozostają trudne do przewidzenia, a gwałtowny wzrost wycen spółek oraz zadłużenia związanego z inwestycjami może tworzyć ryzyka dla stabilności finansowej.

Problemem jest też coraz większa koncentracja wzrostu. Jeśli inwestycje w centra danych i półprzewodniki zaczną zwalniać, światowa gospodarka może utracić jeden z najważniejszych obecnie impulsów popytowych. Max Zenglein z The Conference Board zwraca uwagę, że po okresie bardzo szybkiego wzrostu popytu na AI naturalne staje się pytanie o moment spowolnienia.

W Polsce bezpośredni efekt boomu AI jest słabszy niż w Korei Południowej czy na Tajwanie, ale również może być odczuwalny. Korzystać mogą dostawcy energii, infrastruktury telekomunikacyjnej, chłodzenia, automatyki przemysłowej, usług chmurowych i centrów danych. Jednocześnie ważnym ryzykiem pozostaje energochłonność takich inwestycji i dostęp do stabilnych mocy.

Jeśli AI stanie się trwałym motorem światowej gospodarki, kraje zdolne dostarczyć tanią energię, kompetencje IT i zaplecze infrastrukturalne zyskają przewagę w przyciąganiu nowych projektów.

Sprawdź też: AI nie da nam wolnych piątków. Technologia zwiększy wydajność, ale niekoniecznie skróci tydzień pracy

REKLAMA