Trzy tygodnie po eskalacji konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie globalna gospodarka zaczyna odczuwać jego ciężar. Wzrost cen energii, zacieśnianie polityki pieniężnej przez banki centralne na czterech kontynentach i gwałtowne pogorszenie nastrojów biznesowych – to pierwsze, choć zapewne nie ostatnie rachunki wystawione przez wojnę. Dane PMI za marzec mają pokazać skalę zniszczeń.
- Wszystkie najważniejsze indeksy PMI za marzec – od USA po strefę euro – mają zanotować jednoczesne spadki, co sygnalizuje synchroniczne osłabienie zarówno przemysłu, jak i sektora usług
- Wzrost cen energii wywołany wojną skłonił banki centralne w Wielkiej Brytanii, strefie euro i Australii do zaostrzenia lub wstrzymania luzowania polityki pieniężnej
- Rezerwa Federalna utrzymuje prognozę zaledwie jednej obniżki stóp w 2026 r. – inwestorzy całkowicie wycofali się z zakładów na wcześniejsze cięcia
- Organizacja OECD i Międzynarodowy Fundusz Walutowy szykują pierwsze oficjalne prognozy uwzględniające skutki konfliktu – będą papierkiem lakmusowym dla globalnych perspektyw wzrostu
Globalne PMI pod presją: pierwsze dane po wybuchu konfliktu
Pierwszym zbiorowym testem zdrowia gospodarki światowej po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie będą wstępne odczyty indeksów PMI za marzec, publikowane przez S&P Global Market Intelligence dla rynków od Australii i Japonii po strefę euro i Stany Zjednoczone. Mediana prognoz ekonomistów wskazuje, że każdy z monitorowanych wskaźników zanotuje spadek. Co istotne, pogorszenie ma objąć jednocześnie przemysł i usługi – branże, które do tej pory rozwijały się w różnym rytmie.
„Na pierwszym planie jest wpływ wojny na inflację. Banki centralne będą musiały brać pod uwagę również ryzyko spowolnienia, co oznacza, że z danych PMI będą wyciągane wnioski dotyczące popytu i nastrojów biznesowych” — zaznacza Chris Williamson, główny ekonomista S&P Global Market Intelligence.
Niemcy, największa gospodarka Europy, opublikują indeks oczekiwań biznesowych Ifo, który według prognoz spadł do najniższego poziomu od 13 miesięcy. Dane z Francji i Włoch pojawią się później w tygodniu. Równocześnie swoje pierwsze zbiorcze szacunki po wybuchu konfliktu opublikuje OECD z siedzibą w Paryżu. Będą to wstępne prognozy, które zostaną następnie rozwinięte przez MFW w połowie kwietnia.
Banki centralne zmieniają kurs: inflacja wróciła jako problem numer jeden
Skutkiem wzrostu cen energii – wywołanego zakłóceniami w regionalnej żegludze i produkcji po atakach na Iran – jest gwałtowna zmiana nastawienia banków centralnych na całym świecie.
Bank Anglii odłożył na półkę plany obniżek stóp procentowych i zadeklarował gotowość do działania w kierunku zaciskania polityki finansowej. Europejski Bank Centralny przyjął nastawienie zaciskające i sygnalizuje możliwość podwyżki już 30 kwietnia. Australijski bank centralny zdecydował się na kolejną podwyżkę stóp, uzasadniając ją utrzymującą się presją cenową.
Rezerwa Federalna, choć pozostawiła stopy bez zmian, podtrzymała prognozę tylko jednej obniżki w 2026 r. Rynki kontraktów swapowych całkowicie wyzerowały zakłady na jakiekolwiek cięcie. Na ten tydzień zaplanowane są wystąpienia gubernatora Feda Michaela Barra, wiceprezesa Philipa Jeffersona oraz prezydentów regionalnych – Mary Daly z San Francisco i Anny Paulson z Filadelfii. Inwestorzy będą analizować każde ich słowo pod kątem wskazówek co do przyszłej ścieżki polityki pieniężnej.
Podobna dynamika rysuje się w Ameryce Łacińskiej. Chile, importujące niemal całe swoje paliwo, najprawdopodobniej wstrzymało planowaną obniżkę stóp o ćwierć punktu procentowego. Meksykański Banxico, stojący w obliczu wyższych cen ropy i osłabionego peso, skłania się ku utrzymaniu stopy referencyjnej na poziomie 7% po raz drugi z rzędu. Brazylijski bank centralny opublikuje protokół z marcowego posiedzenia, lecz wobec ogromu niepewności wywołanej wojną trudno oczekiwać przełomowych sygnałów.
Sprawdź też: Świat na kroplówce deficytu. Wzrost gospodarczy coraz częściej finansuje państwo
Azja i rynki wschodzące. Energia drożeje, inflacja przyspiesza
W Azji uwaga skupia się na danych inflacyjnych. W Japonii lutowe dane o cenach konsumenckich prawdopodobnie pokażą ich umiarkowanie – głównie dzięki subsydiom do energii – jednak analitycy oceniają, że będzie to zjawisko krótkotrwałe. Wzrost cen ropy po marcowej eskalacji konfliktu niemal na pewno przepchnie japoński wskaźnik inflacji z powrotem powyżej 2-proc. celu Banku Japonii w nadchodzących miesiącach.
Australia opublikuje dane CPI za luty, przy czym oczekuje się, że skrojona miara inflacji pozostanie podwyższona. To uzasadni dokonane podwyżki stóp i może utorować drogę kolejnej już w maju. Odczyty PMI za marzec z Australii, Japonii i Indii mają pokazać, że przemysł wciąż utrzymuje się w strefie ekspansji, choć z mniejszym zapasem niż miesiąc temu.
Chiny opublikują dane o zyskach przemysłowych narastająco od początku roku do lutego. Ubiegłoroczny wynik – wzrost o zaledwie 0,6%, pierwszy od 2021 roku – nie napawa optymizmem, a spowolnienie w handlu globalnym wywołane wojną może jeszcze bardziej zawęzić marże chińskich producentów. Dane handlowe napłyną też z Filipin, Tajlandii, Korei Południowej i Hongkongu, budując pełniejszy obraz tego, jaki konkretnie wstrząs przetacza się przez azjatyckie łańcuchy dostaw.
Analitycy Bloomberg Economics wskazują, że Waszyngton stoi przed trudnym wyborem: kontynuować uderzenia w nadziei, że Iran ustąpi, zakończyć operację wojskową i odblokować Cieśninę Ormuz, lub eskalować konflikt w celu wymuszenia kapitulacji Teheranu. Żadna z opcji nie jest pozbawiona ryzyka gospodarczego – każda oznacza dalszy wzrost niepewności dla globalnych rynków energii i decyzji inwestycyjnych.
