Jeszcze na początku roku złoto kosztowało ponad 5 tys. dolarów za uncję i wydawało się niemal pewnym zwycięzcą czasu niepewności. Dziś jest tańsze o około jedną czwartą, a część inwestorów przekonuje się, że nawet „bezpieczna przystań” nie chroni przed gwałtowną korektą.
- Złoto spadło o około 25% od styczniowego rekordu na poziomie 5318 dolarów za uncję
- Wysokie stopy procentowe zwiększają atrakcyjność obligacji i gotówki kosztem kruszcu, który nie wypłaca odsetek
- Napięcia wokół Iranu podbijają ceny energii i inflację, ale paradoksalnie nie muszą być pomocne dla złota
- Część inwestorów traktuje obecne spadki jako normalną korektę i nadal utrzymuje kruszec w portfelach
Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że złoto ma przed sobą dalsze wzrosty. Notowania przekroczyły 5 tys. dolarów za uncję, a niepewność związana z taryfami Donalda Trumpa, perspektywą obniżek stóp i wysokimi wycenami spółek technologicznych kierowała kapitał w stronę bezpiecznych aktywów.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Stu Bradley, 83-letni emerytowany doradca finansowy z Michigan, wykorzystał tę falę do sprzedaży części posiadanych metali szlachetnych. Uznał, że po tak gwałtownym rajdzie przestrzeń do dalszych wzrostów może być ograniczona. Nadal utrzymuje około 10% portfela w złocie i srebrze, ale cieszy się, że nie zwlekał z realizacją zysków.
Od styczniowego szczytu cena złota spadła o około 25%. W poniedziałek kruszec potaniał o kolejne 2,6%, do około 3997 dol. za uncję, mimo nowej wymiany ataków między USA a Iranem. Największy fundusz ETF oparty na złocie, GLD, stracił od rekordu około 26%, a srebro potaniało o połowę względem tegorocznego maksimum.
Wojna nie zawsze pomaga bezpiecznym aktywom
Na pierwszy rzut oka eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie powinna wspierać złoto. Tym razem działa jednak inny mechanizm. Obawy o dostawy surowców podbijają ceny ropy, a wraz z nimi presję inflacyjną. Brent wzrósł w poniedziałek prawie o 10%, do 83,30 dol. za baryłkę, notując największy jednodniowy skok od maja 2020 r.
Wyższa inflacja zmniejsza szanse na obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Przedstawiciele Fed sygnalizowali, że przy utrzymującej się presji cenowej możliwe będą kolejne podwyżki. Dla złota to zła wiadomość, ponieważ kruszec nie płaci odsetek.
Gdy rentowności obligacji skarbowych i lokat rosną, koszt utrzymywania złota staje się bardziej odczuwalny.
Wyższe koszty energii mogą też skłaniać banki centralne do sprzedaży części rezerw, aby zwiększyć płynność. To dodatkowa podaż, która może ciążyć cenom nawet wtedy, gdy geopolityczne nagłówki sugerują wzrost popytu na bezpieczeństwo.
Sprawdź też: Dwa agresywne portfele na czas boomu AI. Zysk 30% i 50% w ciągu roku
Fed ważniejszy niż kolejne ataki
Notowania złota w ostatnich tygodniach reagują na doniesienia o rozmowach pokojowych, rozejmach i kolejnych incydentach militarnych. Zdaniem części strategów są to jednak krótkoterminowe wahania. Znacznie większe znaczenie będzie miała polityka Fed, inflacja oraz stopy procentowe.
Inwestorzy powinni więc patrzeć nie tylko na skalę napięć politycznych, ale też na ich gospodarcze konsekwencje. Konflikt podnoszący ceny ropy może jednocześnie wzmacniać inflację i oddalać łagodzenie polityki pieniężnej. W takim układzie złoto, zamiast drożeć jako schronienie, przegrywa z aktywami przynoszącymi regularny dochód.
Nie wszyscy wychodzą jednak z rynku. Richard Elias, emerytowany doradca finansowy ze St. Louis, utrzymuje około 3% portfela w złocie od kryzysu z 2008 r. Część inwestycji przeniósł do fizycznych monet, a spadki uważa za zwykłą korektę — podaje Wall Street Journal, opisując jednego z inwestorów.
W Polsce złoto pozostaje popularnym sposobem ochrony oszczędności przed inflacją i osłabieniem złotego. Inwestorzy kupują sztabki, monety, fundusze i certyfikaty. Wynik zależy jednak nie tylko od ceny kruszcu w dolarach, lecz także od kursu USD/PLN. Mocniejszy dolar może częściowo zamortyzować spadki, ale przy umocnieniu złotego strata polskiego inwestora może być większa.
Czytaj też: Amerykańskie technologie. Trzy gotowe scenariusze inwestycyjne [PORTFELE]
