Jeszcze kilka lat temu profilaktyka, sen czy medytacja brzmiały dla wielu jak swojego rodzaju nisza czy jako coś, co robimy jak mamy czas. Dziś — zwłaszcza wśród ludzi biznesu — mocno wzrosła świadomość, że zdrowie przekłada się na jakość życia i efektywność biznesową. Dbanie o siebie stało się modne, rośnie podejście do zdrowia oparte na danych, regularnych badaniach i zdrowych nawykach, a nie na modnych trendach. Joanna Bensz, założycielka i CEO Longevity Center, opowiada, dlaczego medycyna reaktywna zawsze będzie potrzebna, ale to styl życia, prewencja i personalizacja decydują o jakości zdrowia — oraz jak odróżnić prewencję od marketingowego longevity hype’u.
- Wśród osób z biznesu zdrowie coraz częściej jest traktowane jak długoterminowy projekt oparty na nawykach, danych i profilaktyce (sen, medytacja, relacje), a nie jedynie reakcja na chorobę
- Longevity nie zastąpi medycyny reaktywnej, ale ma domykać lukę tam, gdzie dominują choroby stylu życia
- Problemem systemowym jest to, że model ochrony zdrowia i ubezpieczeń premiuje leczenie, a nie zapobieganie
- Klienci Longevity Center najczęściej przychodzą nie „po 120 lat”, tylko z konkretnymi sygnałami: bezsennością, chronicznym stresem, spadkiem energii i koncentracji, zmianami hormonalnymi po 40. roku życia — a źródła często leżą w hormonach, metabolizmie, mikrobiomie, niedoborach i przeciążeniu układu nerwowego
Grzegorz Kubera: Jak Pani ocenia poziom wiedzy i świadomości Polaków w zakresie dbania o zdrowie? Czy coraz częściej myślimy o nim w sposób bardziej proaktywny i nastawiony na profilaktykę, czy jednak wciąż dominuje podejście, w którym o zdrowiu zaczynamy myśleć dopiero wtedy, gdy pojawia się choroba?
Joanna Bensz, założycielka i CEO Longevity Center: Z perspektywy ostatnich sześciu lat, odkąd prowadzimy klinikę, widać wyraźną zmianę w ostatnich dwóch latach. Trzeba przy tym zaznaczyć, że funkcjonujemy w Warszawie, która jest pewnego rodzaju bańką — poziom świadomości zdrowotnej jest tu zdecydowanie wyższy, szczególnie wśród menadżerów i osób pracujących w międzynarodowych środowiskach. Przedsiębiorcy i managerowie wyższego szczebla, również w innych miastach, mają dostęp do globalnych rozwiązań i śledzą międzynarodowe trendy, podcasty i publikacje, z których korzystają także ich rówieśnicy w Stanach Zjednoczonych czy Europie Zachodniej. To naturalnie przekłada się na większe zainteresowanie personalizowana profilaktyką i długowiecznością.
Wyraźny przełom nastąpił po pandemii, kiedy znacząco zmieniło się podejście do prewencji zdrowotnej. Wzrosła świadomość roli odporności, jakości zdrowia oraz tego, jak styl życia wpływa na skuteczność ochrony organizmu. Pandemia otworzyła też ludzi na tematy, które wcześniej bywały traktowane z dystansem lub wręcz jako niszowe — takie jak sen, medytacja, joga czy wpływ relacji międzyludzkich czy posiadanie psa na zdrowie i dobrostan psychiczny. Dziś mówi się o nich znacznie swobodniej i bez poczucia tabu.

Z kolei w ostatnich dwóch latach obserwujemy wyraźny wzrost zainteresowania tematyką długowieczności, napędzany przez globalnych popularyzatorów tego obszaru, takich jak Brian Johnson, David Sinclair czy Peter Attia. Coraz więcej Polaków sięga po ich książki, podcasty i badania, co dodatkowo wzmacnia trend świadomego, długofalowego dbania o zdrowie.
Sprawdź też: Luksus bez nadęcia. Jak nowocześni menedżerowie podróżują, odpoczywają i żyją w rytmie premium
Medycyna reaktywna a długowieczność
Jak ma się podejście prewencyjne i długowieczność do tradycyjnej medycyny?
Sektor longevity dynamicznie rozwija się na świecie, jednak trudno zakładać, że kiedykolwiek całkowicie zastąpi tradycyjną służbę zdrowia. Medycyna reaktywna, czyli taka, w której lekarze są szkoleni do reagowania na konkretne choroby i nagłe przypadki, zawsze będzie potrzebna. Wypadki, urazy, złamania czy nieprzewidziane sytuacje zdrowotne pozostaną nieodłączną częścią naszego życia.

Jednocześnie wciąż nie dysponujemy skutecznymi rozwiązaniami dla wielu chorób związanych ze stylem życia, takich jak nowotwory, choroba Alzheimera czy choroby metaboliczne, których skala jest dodatkowo potęgowana przez współczesny tryb funkcjonowania i „pandemie” stresu. Z tego powodu medycyna reaktywna nadal będzie odgrywać ważną rolę, choć sama również przechodzi istotną transformację. Zmienia się świadomość lekarzy, co jeszcze kilka lat temu było rzadkością. Gdy otwieraliśmy klinikę, szczególnie w Polsce, niewielu lekarzy było otwartych na podejście „holistyczne”, integrujące zdrowie fizyczne, psychiczne, psychoimmunologie, odżywianie itd. Część z nich traktowała je jako medycynę alternatywną lub wręcz ezoteryczną, podczas gdy długowieczność i utrzymanie klientów-pacjentów w zdrowiu przez wiele lat powinny być fundamentem pracy każdego lekarza.
Jest tak też w przysiędze Hipokratesa.
Zgadza się. Zgodnie z ideą przysięgi Hipokratesa celem medycyny powinno być przede wszystkim utrzymanie człowieka w zdrowiu, a nie wyłącznie leczenie chorób. Zapominamy, że zdrowie to nie tylko brak choroby. Definicja zdrowia z 1948 r zakłada, że zdrowie „jest stanem pełnego fizycznego, psychicznego i społecznego dobrostanu, a nie jedynie brakiem choroby lub niepełnosprawności.” W praktyce jednak system ochrony zdrowia opiera się głównie na reagowaniu na schorzenia, a wiele placówek funkcjonuje w modelu, który ekonomicznie premiuje leczenie choroby, a nie jej zapobieganie. To sprawia, że liczba chorób nie maleje, a problem narasta. Nie ma czasu na doszukiwanie się przyczyny chorób, które w większości zaczynają się od stylu życia. W tym kontekście medycyna stylu życia i podejście prewencyjne wciąż pozostają niszowe, mimo że ich znaczenie dla długoterminowego zdrowia jest coraz trudniejsze do podważenia.
Usług skupiających się na długowieczności i prewencji byłoby pewnie więcej, gdyby model biznesowy był inny.
Tak, tych usług wciąż nie ma zbyt wiele, ponieważ w większości przypadków nie są one finansowane przez firmy ubezpieczeniowe. A u podstawy medycyny długowieczności leży prewencja zdrowia. Ubezpieczyciele nadal nie oferują rozwiązań wspierających profilaktykę, ponieważ znacznie łatwiej jest im rozliczać leczenie choroby niż dbałość o jakość zdrowia. W medycynie reaktywnej wskaźniki sukcesu są jasne — pacjent przestaje odczuwać ból, wraca do zdrowia lub choroba zostaje wyeliminowana. W przypadku prewencji i jakości zdrowia dużo trudniej jest jednoznacznie zmierzyć efekt i efektywność działań.

Dlatego w medycynie długowieczności tak dużą wagę przywiązuje się dziś do pojęcia wieku biologicznego i nowych biomarkerow, które badają czynniki ryzyka chorób. Te narzędzia pozwalają w sposób obiektywny ocenić jakość zdrowia poprzez analizę procesów starzenia na poziomie biologicznym, molekularnym, fizjologicznym i funkcjonalnym. Obecnie jesteśmy w stanie mierzyć kondycję poszczególnych organów, układów i narządów, takich jak układ sercowo naczyniowy, mięśnie, układ nerwowy czy gospodarka hormonalna, a także obserwować, jak różnie „starzeją” się ludzie o tym samym wieku metrykalnym. Chodzi tu o badanie nakładających się czynników i zmian w organizmie, gdzie większość z nich jest na różnym poziomie możliwa do zahamowania lub wręcz odwracalna.
Ta zmienność biologiczna jest łatwo zauważalna także w codziennym życiu — wystarczy spotkać osoby, z którymi chodziło się do szkoły, aby zobaczyć, jak bardzo różni się tempo starzenia i wpływ stylu życia na organizm. Jednocześnie wokół tematu długowieczności narósł dziś duży marketingowy hype. Pojawiają się produkty zupełnie niezwiązane z wpływem na procesy starzenia, które jedynie wykorzystują modne hasło „longevity”, choć w praktyce nie mają żadnego przełożenia na zdrowie czy długość życia.
To oni odwiedzają Longevity Center
Z jakimi potrzebami najczęściej zgłaszają się Państwa klienci? Jakie problemy pojawiają się najczęściej na początku współpracy?
Myślę, że niewiele osób przychodzi z myślą o dożyciu stu dwudziestu lat. Zdecydowana większość kieruje się bardzo konkretnymi potrzebami i sygnałami, które zauważa u siebie lub w swoim otoczeniu.

Często impulsem jest choroba kogoś bliskiego, która skłania do większej refleksji nad własnym zdrowiem. Inni zgłaszają się z powodu problemów ze snem, przewlekłego stresu, spadku energii czy trudności z koncentracją. Wiele osób po czterdziestce zauważa też zmiany hormonalne, takie jak przyrost tkanki tłuszczowej mimo niezmienionej diety i aktywności fizycznej, a także pogorszenie pamięci i narastające zmęczenie. Często trafiają do nas osoby, które poszukują przyczyn wieloletnich problemów zdrowotnych, które nie były rozpoznane u pojedynczych specjalistów i wymagały zintegrowanej diagnostyki i innego podejścia.
Przyczyny tych dolegliwości bywają bardzo różne, dlatego tak ważna jest pogłębiona diagnostyka. Najczęściej okazuje się, że źródłem problemów są zaburzenia hormonalne, metaboliczne, zaburzenia flory jelitowej, niedobory kluczowych składników odżywczych, zbyt duża ilość metali ciężkich czy mikroplastiku w organizmie lub przeciążenie układu nerwowego. W pracy z klientami duży nacisk kładziemy na poprawę jakości snu oraz na działania, które pomagają lepiej regulować funkcjonowanie układu nerwowego.
Czy wśród klientów dominują ludzie w wieku 50 lat i więcej?
Najczęściej zgłaszają się do nas osoby po czterdziestym roku życia, które chcą świadomie zadbać o profilaktykę chorób związanych ze stylem życia. To moment, w którym zaczyna się analiza stylu życia, diety i codziennych nawyków, aby ograniczyć ryzyko niekorzystnych konsekwencji w przyszłości. Liczne badania, w tym publikacje naukowe z ostatnich lat, pokazują, że nawet stosunkowo krótkie zmiany w stylu życia, trwające kilka tygodni, mogą znacząco wpłynąć na procesy zapalne i ogólną kondycję organizmu.
Ważną rolę odgrywa przede wszystkim ruch, a szczególnie ograniczenie siedzącego trybu życia. Istotne są również rożne formy pracy z układem nerwowym (medytacja, ćwiczenia oddechowe, czy korzystanie z rozwiązań technologicznych wspierających ten proces), a także umiejętność budowania zdrowych relacji społecznych. Badania pokazują, że nawet takie elementy jak bliskie relacje, pozytywne podejście do życia czy posiadanie psa mogą wpływać na obniżenie naszego wieku biologicznego. Styl życia jest najbardziej skutecznym rozwiązaniem w prewencji choroby Alzheimera. W jednym z badań dr Dean Ornish i opublikowanych w Nature, przeprowadzonym na grupie czterdziestu osób, w ciągu zaledwie czterdziestu dni zaobserwowano poprawę nawet przy dość zaawansowanych objawach tej choroby. To niezwykle interesujące, zwłaszcza że był to bardzo krótki okres obserwacji.

To rodzi pytanie, jak duży wpływ na zdrowie i długość życia mogą mieć trwałe zmiany w stylu życia, jakie wprowadzimy na stałe.
Długowieczność nie zależy od jednego czynnika, lecz od wielu elementów działających równocześnie. Dlatego podchodzimy do tego zagadnienia w sposób uporządkowany, dzieląc obszary pracy na takie, które są dla klientów zrozumiałe i łatwiejsze do wdrożenia. Dzięki temu mogą oni świadomie skupić się na odpowiednim doborze aktywności fizycznej, wspieraniu kondycji organizmu, regulacji układu hormonalnego i metabolicznego oraz dbaniu o zdrowie mózgu i funkcje poznawcze. Takie podejście pozwala lepiej określić priorytety i skuteczniej nimi zarządzać.
Gdyby miała Pani wskazać kilka działań lub badań, od których warto zacząć i które najczęściej przynoszą bardzo dobre efekty, co by Pani wymieniła?
To w dużej mierze zależy od wieku, jednak niezależnie od niego podstawą powinny być regularne, możliwie szerokie badania krwi. Pozwalają one nie tylko ocenić ogólny stan zdrowia, ale także systematycznie monitorować poziom hormonów i wychwycić ewentualne nieprawidłowości na wczesnym etapie.
Regularne badania, czyli co pół roku?
Hormony i inne biomarkery krwi zmieniają się dynamicznie, dlatego warto wykonywać szerokie badania krwi co trzy miesiące. Dobrze jest także raz na pół roku sprawdzać skład mikrobiomu jelitowego, ponieważ odzwierciedla on zarówno sposób odżywiania, jak i wpływ stresu na metabolizm. Istotne jest również systematyczne monitorowanie masy ciała, choćby poprzez regularne ważenie (a idealnie skład ciała), ponieważ nadwaga w każdej postaci zwiększa ryzyko chorób związanych ze starzeniem i stylem życia, takich jak choroby metaboliczne czy choroby neurodegeneracyjne.
W kontekście długowieczności znaczenie mogą mieć także okresowe głodówki, choć nie są one rozwiązaniem uniwersalnym i nie sprawdzają się u wszystkich. Kobiety i mężczyźni starzeją się w inny tempie, dlatego podejście do postu powinno być indywidualne. U kobiet szczególnie ważne jest uwzględnienie faz cyklu hormonalnego, ponieważ niewłaściwie dobrany moment rozpoczęcia głodówki może zaburzyć równowagę organizmu i wręcz negatywnie wpłynąć na zdrowie. Istotne pozostaje więc dopasowanie diety do indywidualnych potrzeb i predyspozycji.
W Longevity Center mamy też ofertę dla dzieci i młodzieży. Tu skupiamy się głownie na ocenie metabolicznej, odżywianiu (nie mylić z dietą), odpowiednio dobranej kondycji fizycznej, badaniach hormonalnych oraz zdrowiu psychicznym.
Czytaj też: Zima na wyjazd? Narty świetnym resetem dla liderów biznesu
Koszty długowieczności
Od czego zacząć, gdy chcemy zdecydować się na program w Longevity Center?
Program nie ma jednego sztywnego punktu wejścia. Zaczynamy od spotkania z lekarzem specjalizującym się w tematyce longevity lub coachem longevity. Oferujemy także mniejsze pakiety dla osób, które chcą skupić się na konkretnym obszarze, np. na zdrowiu metabolicznym, zdrowiu mózgu czy jakości snu. Są to badania znacznie bardziej rozszerzone niż te dostępne w standardowych klinikach.
W momencie, gdy wchodzimy głębiej i dochodzi pełna analiza jakości zdrowia, wieku biologicznego czy badania mikrobiomu, koszty rosną. Wynika to z faktu, że najbardziej wiarygodne i zwalidowane badania nadal wykonywane są w renomowanych zagranicznych laboratoriach oraz najlepszych zagranicznych ośrodkach badawczych. Choć w Polsce pojawiają się już testy epigenetyczne, są one jeszcze raczej do celów naukowych niż do wykorzystania w klinikach, dlatego opieramy się głównie na biomarkerach, które mają solidne zaplecze naukowe i są stosowane w klinikach longewity na świecie o podobnym standardzie jakości do naszej. To naturalnie wpływa na cenę całego programu. Badania i diagnostyka to tylko punkt wyjścia do dalszego personalizowanego programu poprawy jakości zdrowia.
Można również przyjść do nas z wynikami badań wykonanymi wcześniej i umówić się wyłącznie na konsultację z lekarzem medycyny stylu życia lub longevity. Dla wielu osób jest to najbardziej naturalny i rozsądny sposób rozpoczęcia drogi ku długowieczności.
— Rozmawiał Grzegorz Kubera

