Kredyt hipoteczny coraz rzadziej zaczyna się w oddziale banku, a coraz częściej w Google, porównywarce i kalkulatorze na portalu nieruchomości. Raport Business Growth Review „Najważniejsza decyzja finansowa. Jak Polacy wybierają kredyt hipoteczny” pokazuje, że decyzję o zakupie mieszkania uruchamia dziś głównie obawa przed dalszym wzrostem cen. Nie jest to jednak decyzja pochopna. Przyszły kredytobiorca miesiącami porównuje oferty, liczy raty i szuka poczucia bezpieczeństwa.
- 62,5% badanych wskazuje rosnące ceny i poczucie „teraz albo nigdy” jako główny impuls do zakupu mieszkania na kredyt.
- Droga od pierwszej myśli do wniosku kredytowego najczęściej trwa kilka miesięcy
- Proces zaczyna się online: z Google korzysta 79% badanych, a z porównywarek ofert 71%
- Największą barierą nie jest niechęć do zadłużenia, lecz brak zdolności kredytowej i zbyt niskie dochody
Decyzję uruchamia lęk, ale nie pośpiech
Badanie CAWI na próbie 1328 osób objęło kredytobiorców z ostatnich trzech lat, osoby planujące kredyt w ciągu 24 miesięcy oraz tych, którzy rozważali kredyt, lecz z niego zrezygnowali. Dzięki temu raport pokazuje nie tylko osoby obecne na rynku, ale też bariery zatrzymujące część zainteresowanych.
Dla 62,5% respondentów impulsem do działania są rosnące ceny nieruchomości i poczucie, że trzeba kupić „teraz albo nigdy”. To czynnik silniejszy niż powiększenie rodziny, ślub, wzrost dochodów czy koniec najmu. Kredyt hipoteczny coraz częściej zaczyna się więc od lęku przed wykluczeniem z rynku.
Nie jest to jednak decyzja z dnia na dzień. Najczęściej wskazywany czas od pierwszej myśli o zakupie do złożenia wniosku to 7–12 miesięcy, a kolejne 22,1% badanych potrzebuje od 4 do 6 miesięcy.
Decyzje podjęte w mniej niż miesiąc to tylko 3,8% przypadków. Klienta trzeba więc zdobywać wcześniej: w czasie researchu, liczenia rat i budowania zaufania.
Kredyt zaczyna się online, ale człowiek nadal jest potrzebny
Raport pokazuje wyraźne przesunięcie punktu startu. Dawniej naturalnym pierwszym krokiem była wizyta w banku. Dziś klient zaczyna samodzielnie: w wyszukiwarce, porównywarce, kalkulatorze albo przy przeglądaniu ogłoszeń. Google wskazało 79% badanych, porównywarki ofert 71%, stronę banku z własnym kontem 51%, a portale nieruchomości i rozmowy z bliskimi po 48%.
Pobierz raport:

Ciekawy jest rozdźwięk między zasięgiem a zaufaniem. Najwyżej oceniane pod względem wiarygodności są porównywarki, kalkulatory na portalach nieruchomości, bliscy oraz niezależny pośrednik. Najsłabiej wypadają treści finansowe z TikToka i YouTube’a. Sam zasięg nie wystarczy, jeśli użytkownik nie wierzy, że dostaje neutralną pomoc.
Pośrednik hipoteczny jest ważnym, ale niejednoznacznym graczem. Korzysta z niego niemal połowa kredytobiorców, szczególnie poza największymi aglomeracjami. Klienci doceniają pomoc w dokumentach i redukcję stresu, ale nie zawsze rozumieją, kto płaci pośrednikowi i czy jego rekomendacje są bezstronne. Przewagę zyskają doradcy, którzy jasno pokażą model wynagradzania i kryteria doboru ofert.
Rynek blokują dochody, formalności i niepewność rat
Polacy chcą stabilności. Oprocentowanie okresowo stałe wybrało 52,4% kredytobiorców, a kolejne 22,2% zdecydowało się na oprocentowanie stałe na pięć lat lub dłużej. Zmienna stopa, jeszcze niedawno standard na polskim rynku, stała się opcją mniejszościową. W tle widać pamięć o kredytach frankowych i obawę przed zmianami rat.
Najsłabszym etapem procesu pozostają formalności i oczekiwanie. Kompletowanie dokumentów oceniono na 3,09 w skali 1–5, a czas oczekiwania na decyzję na 3,19.
Najlepiej wypadają uruchomienie środków i podpisanie umowy. Dla banków to lekcja: klient nie oczekuje wyłącznie niższej marży, ale prostszego procesu i przewidywalnych terminów.
Cztery najczęstsze przyczyny rezygnacji mają charakter finansowy i odpowiadają za ponad 80% wskazań. Wśród rezygnujących 41% gospodarstw domowych deklaruje dochód do 6000 zł netto, wobec 18% wśród kredytobiorców. Do tego dochodzą różnice geograficzne: mediana ceny finansowanej nieruchomości wynosi 550 tys. zł, ale w Warszawie sięga 1 mln zł, a na wsi 400 tys. zł.
Raport pokazuje więc rynek podzielony na kilka światów. Wygrywać będą niekoniecznie najtańsze oferty, lecz także marki, które wcześniej edukują, lepiej tłumaczą ryzyko, upraszczają formalności i uczciwie odpowiadają na podstawowe pytanie klienta: czy mnie na to naprawdę stać?
Raport dostępny jest do pobrania w tym miejscu. Dodatkowo zachęcamy do zapoznania się z wersją interaktywną.
23 czerwca br. odbyła się również konferencja w PAP Centrum Prasowe w Warszawie, gdzie raport miał swoją premierę. W trakcie konferencji rozmawialiśmy z ekspertami o wynikach badania, ale też o trendach w sektorze nieruchomości. W panelu udział wzięli:
- Katarzyna Kuniewicz – dyrektorka badań rynku Otodom
- Jarosław Jędrej – współwłaściciel J&J Kancelaria Ubezpieczeniowa, partner Allianz
- Anna Rek-Dębicka – dyrektorka departamentu kredytów hipotecznych VeloBank
- dr Maciej Kietliński – ekspert ds. ekonomicznych Otodom
Samo wydarzenie i debatę poprowadziła Katarzyna Zdanowicz, dziennikarka w imieniu Business Growth Review. Partnerem wydarzenia był Otodom.
