Sztuczna inteligencja potrafi przygotować analizę rynku, zaproponować strategię i rozwiązać biznesowe studium przypadku. Szkoły biznesu muszą więc odpowiedzieć na pytanie, czego powinny uczyć przyszłych liderów. Polskie badanie pokazuje, że MBA nadal ma dla potencjalnych uczestników wartość, ale oczekują oni praktycznych kompetencji technologicznych, lepszych decyzji i kontaktu z ludźmi, którzy mają doświadczenie we wdrożeniach.
- W badaniu BGR Quantic 65% respondentów deklaruje, że AI i automatyzacja zmieniły w ostatnim roku zakres obowiązków kadry menedżerskiej w ich organizacjach
- Tylko 17,1% ankietowanych ocenia własną biegłość w narzędziach AI jako zaawansowaną
- Ponad połowa badanych dostrzega wzrost wartości MBA w dobie AI, jednak największa grupa wiąże tę ocenę z potrzebą uzupełnienia kompetencji cyfrowych
- Wśród oczekiwań wobec programów są praca z modelami językowymi, ocena opłacalności inwestycji oraz prowadzenie projektów AI
AI podważa model edukacji menedżerskiej oparty przede wszystkim na przekazywaniu wiedzy i przygotowywaniu analiz. Daje jednak szkołom biznesu szansę na zwiększenie swojej wartości. Mogą uczyć weryfikowania rekomendacji technologii, wdrażania zmian i brania odpowiedzialności za decyzje.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Dyplom nadal ma wartość. Rośnie lista oczekiwań
Dyskusja o przyszłości MBA nabiera tempa także w najbardziej rozpoznawalnych szkołach biznesu na świecie. Mamy wyniki polskiego badania, ale zaczniemy od zagranicznego „Will AI Force Business Schools to Reinvent the MBA?”, gdzie 53% ankietowanych świeżo upieczonych absolwentów deklarowało, że w typowym tygodniu zajęć korzystało z generatywnej AI przy nauce przynajmniej przez pięć dni.
Technologia weszła zatem do codzienności studentów. Uczelnie muszą zdecydować, jak ją wykorzystać, żeby przygotowanie dobrej pracy zaliczeniowej nadal świadczyło o rozwoju umiejętności autora.
Polska perspektywa uzupełnia ten obraz o oczekiwania osób stojących przed decyzją o studiach. Badanie BGR Quantic opisane w raporcie „Studia MBA w dobie AI i automatyzacji”, wydanym przez Business Growth Review, objęło 1048 osób w wieku co najmniej 30 lat, które nie miały dyplomu MBA ani nie uczestniczyły w takim programie.
W tej grupie 51,2% respondentów uważa, że wobec rosnącej roli AI wartość dyplomu wzrosła. Jednak aż 40,6% całej próby łączy tę ocenę z potrzebą uzupełnienia kompetencji cyfrowych. Jednocześnie 42,1% nie zgadza się ze stwierdzeniem, że polskie programy MBA dostosowują się do zmian wynikających z AI i automatyzacji. To ocena potencjalnych uczestników, a nie audyt uczelnianych programów, ale dla szkół biznesu stanowi istotny sygnał.
Obowiązki zmieniły się szybciej niż kompetencje
Najmocniejszy argument za zmianą edukacji menedżerskiej pochodzi z samych organizacji. Według 65% badanych AI i automatyzacja zmieniły w ostatnim roku zakres obowiązków kadry zarządzającej w ich firmach. Tymczasem zaawansowaną biegłość w narzędziach AI deklaruje zaledwie 17,1% respondentów. Ta druga liczba opisuje samoocenę, nie rezultat testu kompetencji.
— Organizacje już wykorzystują AI, zanim zdążyły zbudować wystarczającą dojrzałość zarządczą wokół tej technologii — mówi dr hab. Marcin Jędrzejczyk, prof. UEK, dyrektor Krakowskiej Szkoły Biznesu UEK.
Ekspert zwraca uwagę, że w praktyce organizacyjnej korzystanie z AI potrafi rozwijać się szybciej niż wewnętrzne zasady i mechanizmy kontroli. Zastrzega przy tym, że jest to jego obserwacja, a nie bezpośredni wynik badania.
Dla uczelni oznacza to konieczność przygotowania menedżera do sytuacji, w której technologia już działa, choć firma dopiero ustala sposób nadzoru nad nią. Lider musi umieć ocenić jakość danych, sprawdzić wiarygodność rekomendacji i rozstrzygnąć, kiedy potrzebna jest dodatkowa weryfikacja przez człowieka.
— Największym ryzykiem nie jest wyłącznie błędne wykorzystanie AI. Równie kosztowne może być niewykorzystanie jej potencjału — podkreśla prof. Jędrzejczyk.
To rozszerza zadanie szkoły biznesu. Powinna ona przygotować absolwenta zarówno do rozpoznawania zagrożeń, jak i do wskazywania zastosowań, które rzeczywiście poprawiają wyniki przedsiębiorstwa.
Od obsługi modelu do rachunku opłacalności
Oczekiwania badanych są konkretne. Pracę z modelami językowymi i formułowanie poleceń wskazuje 60,9% respondentów, ocenę zwrotu z inwestycji w AI – 52,4%, a zarządzanie projektami AI od pilotażu do wdrożenia – 46,6%. W tym pytaniu każdy wybierał dokładnie trzy kompetencje.
Te oczekiwania układają się w logiczną sekwencję: wykorzystać narzędzie, ocenić sens ekonomiczny zastosowania, a następnie przeprowadzić zmianę w firmie. Sam sprawnie napisany prompt obejmuje tylko fragment tego procesu.
Przykładem zadania na współczesnych studiach MBA mógłby być projekt usprawnienia obsługi klienta. Uczestnik musiałby określić problem, wybrać proces do automatyzacji, policzyć koszty integracji i nadzoru oraz zaproponować mierniki efektów. Następnie obronić założenia przed prowadzącym i innymi menedżerami, także wtedy, gdy przygotowana z pomocą AI analiza wygląda przekonująco, lecz opiera się na słabych danych.
— Lider powinien rozumieć AI na tyle dobrze, aby właściwie ocenić jego zastosowanie, ryzyka i wartość biznesową – bez utraty odpowiedzialności za decyzję — zaznacza prof. Jędrzejczyk.
W takim podejściu technologia staje się częścią zajęć ze strategii, finansów i zarządzania zmianą. Jej znaczenie wykracza poza osobny, krótki moduł poświęcony nowym narzędziom.
Im więcej AI, tym ważniejsi ludzie w sali
Zagraniczne badanie zwraca uwagę na element, który łatwo przeoczyć w sporze o programy nauczania. Absolwenci szczególnie doceniają społeczność, zaangażowanych wykładowców, wzajemne wsparcie i relacje budowane podczas studiów.
Polskie badanie pokazuje, jak ten ludzki wymiar może łączyć się z praktyką biznesową. Spośród sześciu ocenianych elementów programu najwyższą średnią uzyskały zajęcia prowadzone przez praktyków z branży technologicznej: 4,31 w skali od 1 do 5. Dalej znalazły się studia przypadków wdrożeń AI z polskiego rynku – 4,10 – oraz projekt końcowy dotyczący problemu biznesowego uczestnika – 4,04.
Dla polskiego menedżera szczególnie wartościowa może być rozmowa o wdrożeniu przeprowadzonym przy podobnym budżecie, jakości danych i dostępności specjalistów. Historia projektu z krajowej firmy pozwala zapytać o opór zespołu, nieudany pilotaż czy koszty, których zabrakło w pierwszym biznesplanie.
AI może pomóc przygotować się do takiej dyskusji. Jej wartość edukacyjna powstaje jednak również wtedy, gdy inny uczestnik kwestionuje założenia, prowadzący wskazuje pominięty koszt, a autor projektu musi uzasadnić swoją decyzję. Właśnie takie sytuacje pozwalają ćwiczyć osąd menedżerski.
Sprawdź też: Czy polskie MBA nadążają za AI? 42 proc. menedżerów ma poważne wątpliwości
MBA musi pokazać, co zmieni w pracy absolwenta
Zmiana programu wymaga również dopasowania sposobu studiowania. Format hybrydowy preferuje 41,3% badanych – więcej niż każdy z pozostałych wariantów osobno. Z kolei 45% wskazuje praktyczny moduł wdrożenia AI w swojej firmie jako zachętę do wyboru programu.
Wyniki sugerują, że uczelnia powinna wyraźnie pokazać związek między czasem spędzonym na studiach a problemami rozwiązywanymi w organizacji. Kandydat potrzebuje wiedzieć, z kim będzie pracował, jakie decyzje przećwiczy i co będzie potrafił zrobić po zakończeniu programu.
Nie oznacza to, że każdy projekt zaliczeniowy musi kończyć się wdrożeniem AI. Równie wartościowym rezultatem może być dobrze uzasadniona decyzja, że w danym procesie inwestycja się nie opłaca.
— Przewagę będą więc budować nie podmioty posiadające najwięcej narzędzi, lecz te, które najlepiej połączą technologię z jakością decyzji menedżerskich i dojrzałością organizacyjną — podsumowuje prof. Jędrzejczyk.
Dla szkół biznesu jest to czytelne kryterium zmiany. O wartości MBA coraz mocniej będzie świadczyć to, czy absolwent potrafi przełożyć możliwości technologii na odpowiedzialną decyzję, współpracę zespołu i mierzalny efekt biznesowy.
O badaniu: BGR Quantic przeprowadziło badanie metodą CAWI w lipcu 2026 r. na próbie 1048 osób w wieku co najmniej 30 lat, bez dyplomu MBA i nieuczestniczących w takim programie. Wyniki opisują deklaracje i oczekiwania badanej grupy; dane przedstawiono bez ważenia.
Czytaj też: MBA nie umiera. AI zmienia jednak zasady w edukacji menedżerów
