Czy polskie MBA nadążają za AI? 42 proc. menedżerów ma poważne wątpliwości

Co o MBA myślą Polacy? Wyniki badania mogą zaskakiwać Co o MBA myślą Polacy? Wyniki badania mogą zaskakiwać
Co o MBA myślą Polacy? Wyniki badania mogą zaskakiwać

Sztuczna inteligencja nie podważyła potrzeby edukacji menedżerskiej. Podważyła jednak cierpliwość rynku wobec programów, które nie potrafią pokazać, że zmieniają się równie szybko jak biznes.

  • 42,1 proc. badanych nie zgadza się, że polskie programy MBA nadążają za zmianami wynikającymi z AI
  • 28,2 proc. respondentów nie potrafi ocenić aktualności oferty, choć część tej grupy planuje rozpoczęcie MBA w ciągu dwóch lat
  • 79,1 proc. badanych oczekuje od uczelni technologicznej aktualności
  • Przewagą programów może stać się nie deklarowana „nowoczesność”, lecz regularnie aktualizowany program i zajęcia prowadzone przez praktyków

Badanie 1048 osób, zrealizowane przez BGR Quantic, ujawnia wyraźny rozdźwięk: 51,2 proc. ankietowanych uważa, że wartość MBA w erze AI wzrosła, ale zaledwie 29,7 proc. sądzi, że polskie programy nadążają za technologiczną zmianą. Problemem nie jest więc sama formuła MBA. Jest nim wiarygodność oferty.

Aż 42,1 proc. uczestników badania nie zgadza się ze stwierdzeniem, że polskie programy MBA dostosowują się do zmian wynikających z AI i automatyzacji. Przeciwnego zdania jest 29,7 proc., a 28,2 proc. nie potrafi tego ocenić. Średnia ocena wyniosła 2,82 w pięciostopniowej skali.

To ważne, bo większość rynku nie kwestionuje samej wartości studiów. Zestawienie obu odpowiedzi tworzy lukę między przekonaniem, że MBA może być dziś bardziej wartościowe, a przekonaniem, że oferta rzeczywiście odpowiada na zmianę. Dla całej próby wynosi ona 21,5 pkt proc.

Jeszcze mocniej widać ją wśród najwyższej kadry. Członkowie zarządów i C-level należą do grup najbardziej przekonanych o rosnącej wartości MBA, a jednocześnie najniżej oceniają zdolność polskich programów do nadążania za technologią. W ich przypadku różnica sięga 36,8 pkt proc. Grupa, która potencjalnie ma największe budżety, jest więc również najbardziej wymagająca.

28 proc. nie wie, czy uczelnie nadążają

Szczególnie ciekawa jest grupa niezdecydowanych. 28,2 proc. badanych nie potrafi określić, czy polskie MBA są aktualne technologicznie. Nie oznacza to braku zainteresowania. Wśród nich 26,4 proc. planuje rozpoczęcie MBA w ciągu dwóch lat.

To sugeruje, że kandydaci nie potrzebują kolejnej reklamy przekonującej, że szkoła jest „nowoczesna”. Potrzebują dowodów. Respondenci wskazywali m.in. szybszą aktualizację treści, stałą współpracę z firmami technologicznymi oraz większe osadzenie zajęć w polskich realiach biznesowych. Łącznie 79,1 proc. badanych oczekuje technologicznej aktualności – poprzez nadążanie za rynkiem, współpracę z firmami tech albo wyprzedzanie mainstreamu.

Kamila Cichocka, Chief Operations Officer w Microsoft, zwraca uwagę, że technologia dawno przestała być domeną działów IT. Decyzje dotyczące transformacji, nowych modeli biznesowych czy rozwoju zespołów zapadają dziś w zarządach. Jak podkreśla, lider rozumiejący technologię staje się „mnożnikiem kompetencji” organizacji, a ten, który jej nie rozumie – jej wąskim gardłem.

Sprawdź też: MBA nie umiera. AI zmienia jednak zasady w edukacji menedżerów

Uczelnia nie może aktualizować się raz na kilka lat

Generatywna AI zaburzyła tradycyjny rytm aktualizowania programów. Narzędzia, modele i sposoby pracy zmieniają się w cyklu liczonym nie w latach, ale często w miesiącach. Nie oznacza to, że uczelnia powinna dodawać do sylabusa każdą nowinkę. Potrzebuje mechanizmu regularnej aktualizacji i musi pokazywać kandydatom, że taki mechanizm działa.

Dr hab. Marcin Jędrzejczyk, prof. UEK, dyrektor Krakowskiej Szkoły Biznesu UEK, podkreśla, że edukacja menedżerska nie powinna bezkrytycznie podążać za każdą zmianą technologiczną, ale nie może też opierać się na programach nieuwzględniających automatyzacji, analityki predykcyjnej i generatywnej AI. Dobrze zaprojektowane MBA powinno przekładać technologię na decyzje biznesowe, finanse, strategię oraz odpowiedzialność.

To może być przewaga MBA nad krótkimi szkoleniami. Kurs narzędziowy szybko nauczy obsługi konkretnego rozwiązania. MBA powinno natomiast pokazać, jak technologia wpływa na całą organizację i jak podejmować decyzje również wtedy, gdy konkretne narzędzia się zmienią.

Takie podejście odpowiada również na szerszy problem. Program edukacji menedżerskiej nie może ścigać się z internetem czy krótkimi kursami w przekazywaniu instrukcji obsługi najnowszego modelu AI. Jego wartością powinno być pokazanie, kiedy technologię zastosować, jak ocenić jej ograniczenia, jak policzyć ekonomiczny efekt wdrożenia i kto powinien odpowiadać za decyzję, jeśli algorytm się pomyli.

Praktycy stają się nową walutą wiarygodności

Raport o MBA w dobie AI daje jeszcze jedną wskazówkę — wysoko cenione są zajęcia prowadzone przez praktyków. To dobrze współgra z oczekiwaniem aktualności. Osoba, która na co dzień wdraża AI, zarządza transformacją albo rozlicza projekty technologiczne, może wnieść doświadczenie, którego nie da się zamknąć w podręczniku aktualizowanym raz na kilka lat.

Małgorzata Włodarska, Chief Financial & Operating Officer w Qodeca i ambasadorka SoDA, zauważa, że rynek nie potrzebuje kolejnych wykładów o modelach AI. Potrzebuje ludzi, którzy pokażą, jak zdefiniować rezultat projektu, ustawić kryteria sukcesu i później rozliczyć wynik. „Efektowne demo to za mało” – podkreśla ekspertka. Według niej nową kompetencją lidera jest przede wszystkim myślenie właścicielskie: określenie oczekiwanego rezultatu, odpowiedzialności i sprawdzenie, czy obiecana wartość faktycznie się pojawiła.

I właśnie tutaj może rozstrzygnąć się konkurencja między szkołami biznesu. Przez lata komunikacja programów MBA opierała się na prestiżu, akredytacjach, historii i sieci absolwentów. Te elementy nadal mają znaczenie, ale w erze AI dochodzi nowe kryterium: widoczna aktualność.

Dla kandydatów coraz ważniejsze mogą być więc bardzo konkretne informacje, np. kiedy zmieniono sylabus, jakie wdrożenia są omawiane podczas zajęć, kto prowadzi moduły technologiczne i jakie projekty realizuje obecnie w biznesie. Zresztą sami respondenci wskazują, że wiarygodnymi dowodami aktualności mogą być data ostatniej zmiany treści, nazwiska prowadzących oraz ich bieżące doświadczenia.

Rynek nie żąda zatem rewolucji w formule MBA. Oczekuje natomiast dowodu, że program, za który menedżer ma zapłacić dziesiątki tysięcy złotych i poświęcić setki godzin, opisuje świat, w którym rzeczywiście będzie zarządzał.

Czytaj też: AI zmieniła pracę 65 proc. menedżerów w Polsce. Tylko co szósty naprawdę dobrze ją zna

O badaniu

Badanie zostało zrealizowane w lipcu 2026 r. metodą CAWI przez BGR Quantic na próbie n=1048 osób w wieku co najmniej 30 lat, pełniących funkcje menedżerskie lub eksperckie, które planują albo rozważają podjęcie studiów MBA. Stanowiska: 26,6% kierownicy i team leaderzy, 20,5% dyrektorzy i menedżerowie wyższego szczebla, 14,5% właściciele firm, 6,5%, członkowie zarządów. Branże wiodące: IT i technologie (22,7%), produkcja i przemysł (20,1%), usługi profesjonalne (16%), finanse (15,6%).

REKLAMA