Google przez lata był dla wydawców najważniejszym źródłem ruchu. Teraz ten układ zaczyna się rozpadać. Odpowiedzi generowane przez AI ograniczają liczbę kliknięć w linki, a kolejne redakcje pytają, czy dalsze udostępnianie treści technologicznej platformie wciąż im się opłaca.
- Reddit analizuje, czy nadal pozwalać Google wykorzystywać swoje treści do rozwoju AI
- USA Today, Politico, Reuters i „The Economist” oceniają koszty dalszej współpracy
- Ruch z Google spadł w ciągu roku m.in. o 23% dla Politico i ponad 85% dla amerykańskiego Business Insidera
- Wydawcy testują rejestrację, paywalle, aplikacje i nowe źródła przychodów
Najbardziej zdecydowane sygnały płyną od Reddita. Platforma zawarła w 2024 r. umowę wartą 60 mln dol. rocznie, pozwalającą Google wykorzystywać materiały użytkowników do trenowania modeli AI. Gdy kontrakt zbliża się do końca, kierownictwo serwisu analizuje, czy dalsze zasilanie systemów Google ma biznesowy sens.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Powód jest prosty: użytkownik coraz częściej otrzymuje gotową odpowiedź bezpośrednio w wyszukiwarce i nie musi przechodzić na stronę źródłową.
Dla mediów oznacza to mniej odsłon, niższe przychody reklamowe i słabszą relację z odbiorcą. Google przekonuje, że jego funkcje AI nadal wysyłają do sieci miliardy kliknięć tygodniowo. Wydawcy patrzą jednak na własne statystyki.
Według Semrush ruch z organicznych wyników Google w USA spadł między czerwcem 2025 a czerwcem 2026 niemal o połowę dla głównego serwisu USA Today. Politico straciło około 23%, CNN około 25%, a Business Insider ponad 85%. Szef USA Today Mike Reed nie wyklucza zablokowania robota Google, jeśli trend się utrzyma.
Problem pogłębia konstrukcja zasad. Wydawca może zablokować trenowanie modeli Google na swoich treściach, lecz aby pojawiać się zarówno w tradycyjnych wynikach, jak i odpowiedziach AI, zwykle musi dopuścić tego samego robota do indeksowania serwisu. W praktyce wybiera między zgodą na wykorzystanie treści przez AI a ryzykiem utraty widoczności w klasycznym wyszukiwaniu.
Sprawdź też: Internet na dowód osobisty? Ochrona dzieci może oznaczać identyfikację wszystkich
Media szukają wyjścia z zależności
Coraz więcej firm przygotowuje się na świat, w którym Google odpowiada za znacznie mniejszą część ich ruchu. Politico rozważa ograniczenie dostępu botów do bezpłatnych artykułów i obowiązkową rejestrację. Reuters ocenia bilans między ruchem z wyszukiwarki a stratami powodowanymi przez podsumowania AI. „The Economist” analizuje możliwość wyłączenia udziału w funkcjach AI, choć nie planuje całkowitego wyjścia z Google.
People Inc., właściciel m.in. „People” i „Travel + Leisure”, rozwija wydarzenia, aplikacje i ruch z mediów społecznościowych. Udział Google w jego ruchu spadł z ponad połowy dwa lata temu do 25% w pierwszym kwartale tego roku.
Inną strategię testuje Time. Firma tworzy tekstowe reklamy niewidoczne dla czytelników, ale możliwe do odczytania przez roboty AI. Liczy, że informacje z takich materiałów trafią później do odpowiedzi chatbotów. Wydawcy zaczynają więc traktować ludzi i boty jako dwa odrębne segmenty odbiorców — podaje The Wall Street Journal.
W Polsce problem może być równie dotkliwy, bo wiele portali przez lata budowało zasięg na SEO, a ich przychody zależą od odsłon. Spadek ruchu z Google zwiększy presję na subskrypcje, newslettery, aplikacje i bezpośrednią sprzedaż reklam. Najbardziej narażone są redakcje oparte na bezpłatnych treściach i reklamie programatycznej.
Spór nie dotyczy już tylko technologii. Chodzi o to, kto będzie zarabiał na informacjach tworzonych przez redakcje i ludzi. Google przez lata dostarczał mediom ruch w zamian za dostęp do treści. AI zmienia ten układ: platforma coraz częściej zatrzymuje użytkownika u siebie, a wydawcom pozostawia koszt produkcji. Jak lepiej współpracować z Google, i czy współpracować w ogóle? Na to pytanie media szukają dziś odpowiedzi.
Czytaj też: Europejska maszyna, bez której nie ma ery AI. Tak ASML drukuje przyszłość chipów
