Wiele firm mierzy się z rosnącą presją na szybsze decyzje, lepszą kontrolę kosztów i automatyzację, która naprawdę odciąża ludzi. Właśnie dlatego rynek ERP — także w Polsce — przesuwa akcent z funkcji administracyjnych w stronę platform zarządzania całym ekosystemem procesów i danych.
- ERP coraz częściej pełni funkcję platformy rozwoju, a nie tylko systemu ewidencji
- Sztuczna inteligencja i analityka przesuwają się do rdzenia rozwiązań biznesowych
- Integracje między kluczowymi systemami — od finansów po produkcję i magazyn — stają się warunkiem konkretnej automatyzacji
- Rosną też wymagania dotyczące bezpieczeństwa i zgodności z regulacjami w Polsce oraz w Unii Europejskiej
— Rok 2026 będzie dla rynku ERP w Polsce momentem przejścia od systemów ewidencyjnych do realnych platform wspierających rozwój organizacji — mówi dla Business Growth Review Arkadiusz Włoch, dyrektor ds. rozwoju w Kalasoft. Ta zmiana nie dotyczy wyłącznie interfejsu czy kilku nowych modułów — chodzi o to, jak ERP pracuje z danymi, jak łączy się z innymi narzędziami i jak wspiera operacje w czasie zbliżonym do rzeczywistego.
ERP jako platforma. AI, prognozowanie i lokalna specyfika
Najszybciej rosną te wdrożenia, w których ERP przestaje być „systemem do księgowości i kadr”, a zaczyna być miejscem, gdzie zbiegają się dane z całej organizacji, tj. sprzedaży, łańcucha dostaw, produkcji, finansów, HR, zakupów i analityki.
Coraz częściej oznacza to także architekturę hybrydową (część usług w chmurze, część lokalnie), integracje z rozwiązaniami branżowymi oraz podejście „composable”, gdzie firma składa środowisko z najlepiej dopasowanych komponentów.
Dla biznesu to ważna różnica. AI jako nakładka bywa ciekawostką, ale AI jako funkcja podstawowa szybciej przekłada się na mierzalne efekty, chociażby w planowaniu popytu, wykrywaniu anomalii kosztowych czy automatycznym wskazywaniu wąskich gardeł w procesach.
Równolegle rośnie znaczenie dopasowania do lokalnych wymagań oraz procesów specyficznych dla branż.
Arkadiusz Włoch zwraca uwagę, że „w polskich warunkach rośnie znaczenie systemów ERP dopasowanych do lokalnych regulacji, procesów i specyfiki branżowej, co szczególnie widać w sektorze edukacji wyższej.” To przykład szerszego trendu. Organizacje nie chcą już dopasowywać się na siłę do oprogramowania — oczekują, że ERP będzie wspierał ich rzeczywisty model działania i raportowania.
Czytaj też: Cyberprzestępcy podszywają się pod Uniwersytet Jagielloński
Integracje, które zmieniają operacje: WMS, MES i jedna prawda o danych
Największy zwrot na rynku ERP nie dzieje się dziś w tabelach i formularzach, tylko na styku systemów. Jeżeli firma nadal działa w silosach (inne dane w magazynie, inne w produkcji, inne w finansach), automatyzacja pozostaje pozorna, a raporty przestają być wiarygodne w krytycznych momentach. Dlatego integracje — zarówno wewnątrz ERP, jak i pomiędzy ERP a systemami wyspecjalizowanymi — stają się centrum strategii cyfrowej.
— Kluczową rolę zaczynają odgrywać integracje – ERP staje się centralnym punktem ekosystemu, łącząc systemy finansowe, kadrowe, dziekanatowe, naukowe i analityczne — podkreśla Arkadiusz Włoch. W firmach komercyjnych logika jest podobna. ERP ma być „źródłem prawdy” i orkiestratorem procesów, ale jednocześnie musi sprawnie współpracować z narzędziami operacyjnymi. Szczególnie w produkcji i logistyce.
W tym obszarze mocno wybrzmiewa perspektywa innego eksperta. Robert Gozdek, prezes firmy Asiston, przyznaje, że integracja WMS z systemami produkcyjnymi (MES) jako element zwiększania efektywności operacyjnej staje się bardzo istotna:
Robert Gozdek
Chodzi o to, by produkcja, magazyn i planowanie działały na tych samych danych — bez ręcznych korekt, telefonów statusów „czy materiał już dotarł” i opóźnień wynikających z braku spójnego obrazu sytuacji. Z perspektywy zarządu taka integracja oznacza dostęp do spójnej analityki i wiarygodnego obrazu wydajności maszyn, operatorów oraz logistyki wewnętrznej — bez ręcznego scalania raportów z różnych systemów.
Robert Gozdek precyzuje też, co daje takie podejście na poziomie procesów: — WMS odpowiada za precyzyjną kontrolę zapasów i przepływ materiałów, a MES za nadzór nad realizacją produkcji w czasie rzeczywistym. Połączenie tych systemów eliminuje silosy informacyjne i zapewnia pełną widoczność dostępności surowców, statusu zleceń i obciążenia zasobów.
A gdy dane płyną automatycznie, rośnie przewidywalność i tempo działania. W praktyce oznacza to krótsze czasy realizacji zamówień, wyższą przewidywalność OTIF i bezpośredni wpływ na satysfakcję klientów. — Integracja automatyzuje wymianę danych o stanach, pobraniach, zużyciu materiałów i wykonaniu operacji, co znacząco ogranicza błędy i przyspiesza pracę operacyjną — zauważa ekspert.
Wybór i wdrożenie ERP. Bezpieczeństwo, API i długofalowa strategia
Rynek ERP dojrzewa także w tym sensie, że firmy rzadziej pytają już wyłącznie „jaki moduł ma system”, a częściej:
- Jak będzie wyglądała rozbudowa za dwa lata?
- Jak szybko dołączymy nowe usługi?
- Jak bezpiecznie zintegrujemy narzędzia analityczne?
- Jak poradzimy sobie z audytem i zgodnością?
Arkadiusz Włoch opisuje standard, który coraz częściej staje się oczekiwaniem: — Standardem stają się otwarte API oraz architektura umożliwiająca bezpieczne podłączanie nowych usług i narzędzi AI.
Taki fundament pozwala traktować ERP jako platformę, która ewoluuje razem z organizacją, zamiast cyklicznie wymuszać kosztowne „rewolucje” wdrożeniowe.
Jednocześnie rośnie waga bezpieczeństwa — zwłaszcza tam, gdzie przetwarzane są dane wrażliwe. Wraz z postępującą automatyzacją rośnie znaczenie cyberbezpieczeństwa, szczególnie w organizacjach przetwarzających wrażliwe dane osobowe i naukowe. Coraz większy nacisk kładzie się na bezpieczeństwo projektowane od początku, audytowalność oraz zgodność z krajowymi i unijnymi regulacjami.
W 2026 r. to nie jest już temat tylko dla działu IT, lecz element ryzyka operacyjnego i reputacyjnego, który wpływa na decyzję o wyborze dostawcy oraz modelu utrzymania.
Z kolei po stronie produkcyjno-logistycznej integracje otwierają drogę do kolejnego etapu cyfryzacji. — Takie środowisko jest fundamentem Przemysłu 4.0, otwierając drogę do automatyki, IoT, integracji z ERP/APS i zaawansowanej analityki — podkreśla Robert Gozdek. ERP przestaje być końcowym repozytorium dokumentów, a staje się częścią systemu nerwowego firmy — spiętego z warstwą operacyjną, analityczną i bezpieczeństwa.
Przewagę w 2026 r. zyskają te organizacje, które potraktują ERP jako długofalową platformę rozwoju, zdolną ewoluować razem z ich misją i otoczeniem regulacyjnym.
Sprawdź też: Integracja KSeF z systemami ERP. Jak to zrobić bezboleśnie i zgodnie z wymaganiami

Arkadiusz Włoch