Payabli, amerykański fintech działający w pełni zdalnie, pokazuje, że kultura organizacyjna nie musi zaczynać się od biura, karty wejściowej i codziennego monitorowania pracowników. Firma od 2023 r. zwiększyła zatrudnienie o ok. 300%, utrzymuje retencję powyżej 90%, a jej przychody wzrosły o ponad 2000%. W centrum tej historii są edukacja, troska o ludzi i zaufanie.
- Payabli działa w pełni zdalnie, ale dwa razy w roku organizuje intensywne spotkania integracyjne
- Firma finansuje naukę języków, kursy i rozwój pracowników, także tych z imigranckim doświadczeniem
- Zamiast monitorować aktywność zespołu, stawia na odpowiedzialność i wysokie zaufanie
- Model Payabli może być ważną lekcją także dla polskich firm walczących o talenty
Zdalna firma, która nie chce być „zimnym” startupem
Wielu menedżerów po pandemii uznało, że praca zdalna jest dobra tylko wtedy, gdy da się ją dokładnie kontrolować: przez raporty, systemy produktywności, statusy online albo monitoring aktywności. Payabli poszło w innym kierunku. Amerykański fintech z siedzibą formalnie w Miami zbudował kulturę opartą na prostym założeniu. Jakim? Brzmi ono:
Jeśli firma naprawdę dba o ludzi, ludzie odwdzięczają się zaangażowaniem.
Spółka została założona w 2020 r. przez Josepha Eliasa Phillipsa i Williama Corberę. Założyciele poznali się nie w sali konferencyjnej, lecz w klubie salsy w Miami. Połączyły ich doświadczenia technologiczne, przedsiębiorczość i ambicja zbudowania firmy płatniczej innej niż wiele korporacyjnych organizacji. Miami pozostało dla Payabli ważnym punktem odniesienia, choć sama firma działa w pełni zdalnie. To tam odbywa się część firmowych offsite’ów, czyli kilkudniowych spotkań zespołu, podczas których pracownicy integrują się i ustalają cele.
Dziś Payabli ma 125 osób w zespole, wliczając pracowników pełnoetatowych, osoby na część etatu i kontraktorów. Większość, bo 87%, mieszka w USA, a ok. 8% w Ameryce Łacińskiej. Mimo rozproszenia firma utrzymuje retencję powyżej 90% przez ostatnie trzy lata kalendarzowe. W tym samym czasie zwiększyła zatrudnienie o ok. 300%, a przychody od końca 2023 r. do 2025 r. wzrosły o 2178%.
Edukacja jako benefit, który naprawdę zmienia karierę
Jednym z filarów kultury Payabli jest „nieustanna ciekawość”. Nie jest to jednak pusty slogan do prezentacji rekrutacyjnej. Firma finansuje naukę języka angielskiego dla osób, dla których nie jest on pierwszym językiem, korzystając m.in. z platformy Preply. Program okazał się tak popularny, że Payabli zaczęło oferować także lekcje hiszpańskiego dla anglojęzycznych pracowników.
Dobrym przykładem jest historia Greicy Gascy, inżynierki quality assurance, która wyemigrowała z Kuby do USA w 2022 r. Choć znała angielski ze szkoły, miała problem z lokalną wymową i szybkim tempem rozmów. Dzięki lekcjom organizowanym trzy razy w tygodniu zyskała pewność w profesjonalnych rozmowach o sprzedaży, systemach płatniczych i programowaniu. Dla niej nie był to miły dodatek, lecz konkretne narzędzie awansu zawodowego.
Payabli oferuje też pracownikom roczny budżet 300 dolarów na rozwój. Można go przeznaczyć na książki, kursy, podcasty lub inne materiały edukacyjne. To niewielka kwota w porównaniu z dużymi pakietami benefitów w korporacjach technologicznych, ale jej znaczenie jest symboliczne. Firma komunikuje, że rozwój pracownika jest częścią strategii, a nie prywatnym hobby po godzinach.
Corbera podkreśla, że w Payabli pracują osoby z Kuby, Wenezueli, Nikaragui i innych krajów Ameryki Południowej. Wielu z nich to świetni inżynierowie, projektanci czy specjaliści finansowi, którym bariera językowa utrudniała pełne wykorzystanie potencjału. Firma uznała więc, że zamiast szukać wyłącznie idealnie dopasowanych kandydatów, może pomóc talentom rozwinąć brakujące kompetencje.
Sprawdź też: Amerykańskie technologie. Trzy gotowe scenariusze inwestycyjne [PORTFELE]
Kultura widoczna wtedy, gdy dzieje się coś trudnego
Najciekawsze w modelu Payabli jest jednak to, że kultura organizacyjna nie kończy się na benefitach. Firma stara się budować poczucie przynależności na wiele drobnych, ale zapamiętywalnych sposobów. Gdy pracownik choruje, może dostać zupę. Urodziny członków zespołu i ich bliskich są świętowane podczas piątkowych spotkań online. Firma wysyła też bonus urodzinowy i często dopasowuje część wpłat pracowników na cele charytatywne, zwłaszcza przy pomocy dla regionów dotkniętych katastrofami naturalnymi.
Gasca sama doświadczyła takiego wsparcia podczas sezonu huraganowego w 2024 r. Huragany Helene i Milton uderzyły w społeczność w Tampie, gdzie mieszkała. Gdy okolica zmagała się z długimi przerwami w dostawach prądu, Payabli opłaciło jej mieszkanie na tydzień, aby mogła normalnie funkcjonować. Jak relacjonowała, jeden z założycieli codziennie do niej dzwonił.
To właśnie takie sytuacje odróżniają kulturę deklarowaną od tej rzeczywistej. Łatwo napisać w ogłoszeniu o pracę, że firma jest „ludzka”, „empatyczna” i „wspierająca”. Trudniej udowodnić to wtedy, gdy pracownik nie potrzebuje prezentu marketingowego, lecz konkretnej pomocy.
Lekcja dla firm walczących o talenty
Dla polskich firm historia Payabli jest szczególnie ciekawa, bo rynek pracy coraz częściej łączy trzy zjawiska: presję kosztową, walkę o specjalistów i zmęczenie pracowników pustymi benefitami. Owocowe czwartki czy karta sportowa nie wystarczą, jeśli ludzie nie czują zaufania, rozwoju i bezpieczeństwa. W branżach takich jak IT, finanse, e-commerce czy usługi B2B coraz większą przewagą może być nie samo biuro, ale dojrzały model pracy zdalnej. Czyli jasne cele, dobra komunikacja i wsparcie w kompetencjach.
Payabli pokazuje też, że home office nie musi oznaczać samotności. Kluczowe jest świadome projektowanie rytuałów. Dwa firmowe offsite’y rocznie są dla zespołu okazją do intensywnego budowania relacji, ale codzienną kulturę tworzą mniejsze gesty.
To lekcje językowe, rozmowy, wsparcie w kryzysie, wspólne świętowanie i przekonanie, że pracownik nie jest tylko zasobem w arkuszu.
Najważniejsza lekcja z tej historii dotyczy jednak zaufania. Joseph Elias Phillips mówi, że Payabli nie chce monitorować ludzi dzień po dniu. Założyciele zakładają, że jeśli zatrudniają odpowiedzialne osoby i dobrze o nie dbają, te osoby będą dobrze dbać o firmę. W czasach, gdy część organizacji inwestuje w narzędzia do śledzenia aktywności pracowników, Payabli buduje przewagę na czymś trudniejszym do skopiowania: poczuciu wzajemnej lojalności.
To nie znaczy, że każdy biznes powinien natychmiast przejść na pełną pracę zdalną. Przykład Payabli pokazuje raczej, że sama lokalizacja pracy nie decyduje o kulturze. Decydują konkretne praktyki. Czy firma inwestuje w ludzi, czy potrafi integrować rozproszony zespół, czy pomaga w trudnych momentach i czy ufa pracownikom na tyle, by nie sprowadzać ich wartości do ruchów myszką. Właśnie dlatego historia tego fintechu może być ważniejsza niż kolejna debata o tym, ile dni w tygodniu trzeba spędzać w biurze.
Czytaj też: Kosmetyki pod presją zegara. Zakupy beauty zmieniają się w grę na żywo
