Medyczne IT między suwerennością a globalizacją. Jak znaleźć właściwy balans?

Rafał Dunal (na zdjęciu), dyrektor ds. rozwoju biznesu IT w Grupie Synektik / Fot. dongfang, Shutterstock, mat. prasowe Rafał Dunal (na zdjęciu), dyrektor ds. rozwoju biznesu IT w Grupie Synektik / Fot. dongfang, Shutterstock, mat. prasowe
Rafał Dunal (na zdjęciu), dyrektor ds. rozwoju biznesu IT w Grupie Synektik / Fot. dongfang, Shutterstock, mat. prasowe

Polskie firmy mają kompetencje, by rozwijać własne technologie dla ochrony zdrowia, ale całkowite uniezależnienie się od globalnych dostawców nie jest ani realne, ani zawsze uzasadnione. Ważne staje się więc świadome łączenie krajowych rozwiązań z najlepszymi technologiami światowymi – przy jednoczesnej kontroli ryzyka, ochronie danych i budowaniu technologicznej niezależności tam, gdzie jest to możliwe.

  • Suwerenność technologiczna w ochronie zdrowia nie oznacza rezygnacji z zagranicznych technologii, lecz świadome zarządzanie zależnościami od ich dostawców
  • Polska ma już własne, dojrzałe rozwiązania medycznego IT, które mogą być fundamentem większej niezależności technologicznej
  • W najbardziej wyspecjalizowanych obszarach medycyny globalni producenci pozostaną ważnymi partnerami, dlatego rośnie znaczenie odpowiedzialnych krajowych dystrybutorów
  • Model łączący rozwój własnych technologii z dostępem do najlepszych rozwiązań światowych może być dla polskiego rynku bardziej efektywny niż próba pełnej technologicznej samowystarczalności
Thumbnail
Rozwijaj swoją markę osobistą. Dołącz do programu BGR Expert Network

Debata o suwerenności technologicznej coraz częściej wychodzi poza sektor administracji publicznej czy obronności i obejmuje również ochronę zdrowia. To szczególnie istotny obszar: szpitale i placówki medyczne przetwarzają jedne z najbardziej wrażliwych danych, a ich funkcjonowanie jest coraz mocniej uzależnione od systemów informatycznych, diagnostyki cyfrowej, automatyzacji i zaawansowanego sprzętu. Pytanie nie brzmi już więc, czy korzystać z globalnych technologii, lecz gdzie warto rozwijać własne kompetencje, które rozwiązania należy szczególnie chronić i jak ograniczać ryzyka wynikające z technologicznej zależności.

Balans między własnymi rozwiązaniami a globalną technologią. Perspektywa medycznego rynku IT

Suwerenność technologiczna to nie tylko kwestia narodowości kodu źródłowego — to również własność spółek, odpowiedzialność dystrybutorów i umiejętność świadomego zarządzania ryzykiem.

Polski rynek medycznego IT jest bogatszy w krajowe rozwiązania, niż wielu sądzi. Wystarczy spojrzeć na segment systemów szpitalnych i gabinetowych — tu rodzimi dostawcy od lat utrzymują silną pozycję. Przykładem jest system PACS firmy Synektik, umożliwiający przechowywanie, przesyłanie i analizę badań obrazowych takich jak RTG czy MRI, który jest pierwszym polskim produktem tej klasy. To właśnie takie technologie — już istniejące, już sprawdzone — zasługują na szczególną ochronę i wsparcie.

Mówiąc o suwerenności technologicznej, warto jednak poszerzyć samo pojęcie. Nie chodzi wyłącznie o to, czy dane oprogramowanie powstało w Polsce, ale też o to, czy firma, która je dostarcza, pozostaje w polskich rękach. W obszarach takich jak systemy operacyjne, bazy danych, pakiety biurowo-pocztowe czy wysokospecjalistyczne rozwiązania medyczne — szczególnie te ściśle powiązane z konkretnym sprzętem — globalni dostawcy zdominowali rynek w stopniu, który trudno byłoby odwrócić. Świadczeniodawcy nauczyli się funkcjonować w tej rzeczywistości i raczej nikt poważnie nie rozważa jej gruntownej zmiany.

Kwestia regulacji i polityki publicznej pozostaje otwarta. Suwerenność technologiczna trafiła do projektu Strategii Cyfryzacji Polski, ale na ocenę, jak ten zapis przełoży się na konkretne działania, trzeba jeszcze poczekać. Dziś państwo nie oferuje branży istotnego wsparcia — choć nie można też powiedzieć, że przepisy szczególnie utrudniają działalność polskich firm. Problem jest inny: bez aktywnej pomocy publicznej krajowym i europejskim podmiotom coraz trudniej będzie konkurować z globalnymi gigantami. Archaiczne unijne przepisy dotyczące pomocy publicznej i zamówień publicznych działają jak balast — bez ich zmiany europejska przedsiębiorczość będzie skazana na defensywę.

Dane medyczne, podobnie jak finansowe, należą do kategorii szczególnie wrażliwych. Obawy dotyczące zależności technologicznych koncentrują się przede wszystkim wokół dostawców z krajów, co do których intencji istnieją poważne wątpliwości — formułowane zarówno na poziomie Unii Europejskiej, jak i Polski. Powszechnie znane jest wyzwanie związane z technologiami azjatyckimi. Jednocześnie dynamika geopolityczna jest tak duża, że trudno dziś przesądzać, jak będzie wyglądać ta mapa ryzyka za pięć czy dziesięć lat. Tym większa odpowiedzialność spoczywa na firmach wprowadzających zagraniczne technologie na rynek polski — muszą robić to w sposób, który maksymalnie mityguje związane z nimi ryzyka. Doświadczeni, rzetelni polscy dystrybutorzy wiedzą, jak to osiągnąć.

W Grupie Synektik przyjęto model, który można opisać jako świadomy balans. Z jednej strony firma rozwija własne rozwiązania — w obszarze systemów IT oraz radiofarmacji. Z drugiej, jako dystrybutor, wprowadza na polski rynek najlepsze światowe technologie: np. robotykę chirurgiczną, wysokospecjalistyczny sprzęt do diagnostyki obrazowej i terapii czy automatyzację aptek szpitalnych. To podejście sprawdzało się w poprzednich latach i pozostaje fundamentem strategii na rok 2026 — przy jednoczesnym przekonaniu, że każde krajowe rozwiązanie to cegiełka dokładana do budowy technologicznej niezależności Polski.


Rafał Dunal — dyrektor ds. rozwoju biznesu IT w Grupie Synektik. Grupa Synektik to integrator innowacyjnych rozwiązań dla medycyny, obecny na rynku polskim od 2001 roku. Firma posiada w swojej ofercie szereg komplementarnych rozwiązań wspierających pracę placówek medycznych.

REKLAMA