Los Angeles Lakers mogą zostać sprzedani za 12,5 mld dol., co byłoby najwyższą ceną w historii amerykańskiego sportu. Transakcja pokazuje, że największe kluby coraz częściej są traktowane jak globalne aktywa z przewidywalnymi przychodami i ogromną siłą marki. Czy wyceny nie oderwały się już od fundamentów?
- Joshua Kushner i Bob Iger chcą przejąć kontrolę nad Los Angeles Lakers w transakcji wartej 12,5 mld dol.
- Cena jest o 2,5 mld dol. wyższa od tej, którą za zespół zapłacono około rok wcześniej
- Inwestorów przyciągają wieloletnie kontrakty medialne NBA, globalna marka ligi i ograniczona liczba dostępnych drużyn
- Rekordowa wycena rodzi pytanie, czy sport nie wszedł w fazę inwestycyjnego przegrzania
Joshua Kushner, założyciel Thrive Capital, ma zostać kontrolującym udziałowcem Los Angeles Lakers. W transakcji ogłoszonej 12 sierpnia ma mu towarzyszyć Bob Iger, były prezes Walt Disney. Wartość umowy – 12,5 mld dol. – ustanawia nowy rekord dla amerykańskiej drużyny sportowej.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Mark Walter, obecny właściciel, zapłacił za Lakersów około 10 mld dol. mniej więcej rok wcześniej. Oznacza to wzrost wartości o 2,5 mld dol. w bardzo krótkim czasie. To sygnał, że sport stał się aktywem, którego ceny napędzają nie tylko wyniki, ale też ograniczona podaż, prawa medialne i potencjał marki.
„Mona Lisa” świata sportu
Kushner i Iger mieli porównać zakup Lakersów do zdobycia „Mony Lisy”. Lakers są jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek sportowych świata, z publicznością daleko poza Los Angeles i USA.
Klub ma też wyjątkowo mocną pozycję w lokalnych prawach telewizyjnych. Żaden inny zespół NBA nie uzyskuje z nich porównywalnych przychodów. Ampere Analysis wskazuje, że pod względem międzynarodowej rozpoznawalności i bazy fanów Lakers trudno znaleźć odpowiednik wśród amerykańskich drużyn.
Dla inwestora oznacza to więcej niż sprzedaż biletów. Wartością są transmisje, sponsoring, merchandising, licencje, wydarzenia i możliwość monetyzowania marki na kolejnych rynkach.
Sprawdź też: Biurko stojące nie rozwiązuje problemu siedzenia. Najważniejsze jest coś innego
NBA daje inwestorom przewidywalność
Koszykówka ma dziś szczególne atuty inwestycyjne. W 2024 r. NBA uzgodniła 11-letni pakiet praw medialnych wart 76 mld dol. z grupą nadawców, w tym ESPN i ABC należącymi do Disneya. Dla właścicieli klubów oznacza to wieloletnią widoczność przyszłych przychodów.
Liga ma młodą widownię, dynamiczny format i duży potencjał międzynarodowy. NBA planuje uruchomienie 16-zespołowych rozgrywek w Europie, co może dodatkowo zwiększyć komercyjną wartość koszykówki poza USA.
Globalna marka, ograniczona liczba franczyz i prawa medialne sprawiają, że kluby NBA są trudne do zastąpienia, generują powtarzalne przychody i mogą zyskiwać wraz z rozwojem ligi.
Cena oderwana od fundamentów?
Problemem jest skala premii, jaką Kushner jest gotów zapłacić. Lakers zostali wycenieni ponad dwukrotnie wyżej niż Boston Celtics w transakcji zawartej rok wcześniej, choć Celtics również należą do najbardziej prestiżowych marek NBA.
Rynek zaczyna więc wyceniać drużyny bardziej według logiki dzieł sztuki niż tradycyjnych przedsiębiorstw. Jeśli aktywo jest wyjątkowe i praktycznie nie da się go odtworzyć, inwestorzy mogą akceptować cenę znacznie wyższą od tej, którą uzasadniałyby bieżące przepływy pieniężne.
Kushner wcześniej próbował zainwestować 4,2 mld dol. w komercyjne ramię FIFA, ale projekt upadł po krytyce pomysłu sprzedaży udziałów w biznesie związanym z mundialem. Niedługo później zamiast tworzyć nową drużynę NBA w Las Vegas skierował uwagę na Lakersów. Transakcję ma wspierać Thrive Eternal, wehikuł inwestujący długoterminowo w firmy odporne na zakłócenia związane z AI.
Polska skala jest inna, logika coraz bardziej podobna
Polski sport działa na nieporównywalnie mniejszej skali finansowej, ale mechanizm widoczny w USA jest istotny również dla klubów i sponsorów nad Wisłą. Wartość organizacji sportowej coraz częściej zależy nie tylko od wyniku, lecz także od praw medialnych, lojalnej społeczności, własnych kanałów cyfrowych, sprzedaży produktów i siły marki.
Dla polskich klubów to ważna wskazówka. Przewagę można dziś budować nie tylko transferami, ale też profesjonalizacją biznesu, lepszą monetyzacją kibiców, rozwojem treści i ekspansją na nowe rynki. Skala jest inna, lecz sposób tworzenia wartości staje się podobny.
Jeśli NBA zatwierdzi transakcję, Mark Walter osiągnie spektakularny zwrot. Nie jest jasne, dlaczego zdecydował się na sprzedaż. Ma nadal kontrolować Los Angeles Dodgers i zachować inne inwestycje sportowe.
Według Bloomberga jego firma TWG Global poszukuje kapitału w czasie, gdy federalni śledczy analizują pożyczki, które miały trafić do spółek ubezpieczeniowych Waltera. Media informują też o jego problemach zdrowotnych. Niewykluczone, że rekordowa oferta po prostu stworzyła okazję do szybkiej realizacji zysku.
Dla rynku ważniejszy jest jednak sygnał wysłany przez samą cenę. Jeśli 12,5 mld dol. stanie się nowym punktem odniesienia, kolejne transakcje mogą przesunąć wyceny jeszcze wyżej.
Czytaj też: Rillet chce oddać CFO wolne weekendy. Startup księgowy AI został jednorożcem
