Gohar Khan zaczął od filmów o rekrutacji na studia, nagrywanych jako student MIT. Dziś jego marka dociera do 12,8 mln obserwujących, generuje siedmiocyfrowe przychody, a podstawowy biznes ma marżę przekraczającą 90 proc. Za firmą stoi przy tym jeden etatowy pracownik – sam Khan.
- Gohar’s Guide ma 12,8 mln obserwujących i według założyciela ma w 2026 r. osiągnąć siedmiocyfrowe przychody
- Około 60 proc. wpływów dwóch biznesów Khana pochodzi ze współprac z markami
- Produkcja filmu może kosztować 20–100 dol., a YouTube Shorts potrafi przynieść z niego 500–1000 dol. przychodu reklamowego
- Khan rozwija Next Admit i planuje produkty poza social mediami, aby uniezależnić się od algorytmów i własnej popularności
Pierwsza współpraca reklamowa przyniosła Khanowi 1000 dol. Był 2020 r., studiował na MIT i miał około 30 tys. obserwujących dzięki filmom o rekrutacji na uczelnie. Drugi kontrakt był wart 2000 dol. Przy trzecim zaproponował 18 tys. dol. Firma zaakceptowała cenę.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Dziś Gohar’s Guide i siostrzana spółka Next Admit miały łącznie wygenerować siedmiocyfrowe przychody w ubiegłym roku, a w 2026 r. ponownie przekroczyły już ten poziom. Sam Gohar’s Guide ma według Khana osiągnąć w tym roku siedmiocyfrowy wynik.
Firma ma tylko jednego pracownika na pełnym etacie – założyciela. Wspiera go czterech niezależnych współpracowników zajmujących się m.in. montażem i administracją. Biznes nie pozyskał zewnętrznego kapitału, a Khan deklaruje marżę przekraczającą 90 proc.
Najpierw ilość, później jakość
Khan eksperymentował z internetem od dziecka. Już jako 12-latek publikował poradniki do gier na YouTubie. Gdy pandemia w 2020 r. odesłała studentów do domów, zaczął testować memy i filmy lifestyle’owe na TikToku. Jeden materiał wspominał o MIT. Widzowie zaczęli pytać, jak dostał się na tę uczelnię – i tak powstała jego nisza.
Przełom nastąpił, gdy zamiast prostych nagrań zaczął tworzyć krótkie historie przypominające „mini filmy”. Jeden z takich materiałów zdobył około pół miliona wyświetleń w ciągu nocy i przyniósł około 50 tys. nowych obserwujących na TikToku.
Jego rada dla początkujących: najpierw liczy się liczba prób, a dopiero później jakość.
Sprawdź też: Lekarz czy algorytm? Medycyna zaczyna spór o to, kto naprawdę powinien leczyć pacjenta
30 sekund filmu, dwa dni pracy i miliard wyświetleń
Gotowy materiał Gohar’s Guide trwa zwykle około 30 sekund, ale jego przygotowanie może zająć dwa dni. Khan rozpisuje każdą linijkę, planuje kąty kamery, rekwizyty i elementy wizualne. Potem ten sam film trafia na TikToka, Instagram, YouTube, Facebooka i Snapchata.
Na YouTube Shorts Khan chce, aby około 80 proc. osób, które zobaczą materiał, zdecydowało się go obejrzeć. Przy klipie trwającym 30–35 sekund celuje w 27–32 sekundy średniego czasu oglądania. Na TikToku analizuje miejsca, w których widzowie odpadają.
Według Khana jego filmy na YouTubie wygenerowały w ostatnim roku 1,1 mld wyświetleń. Firma działa więc jak biznes dystrybucyjny — tanio produkuje uwagę, mierzy jej jakość, a potem sprzedaje dostęp do odbiorców reklamodawcom.
Koszt filmu: 20 dolarów. Przychód: nawet 1000
Około 60 proc. przychodów dwóch biznesów Khana pochodzi z partnerstw z markami, około 10 proc. z monetyzacji platform, a 30 proc. zapewnia Next Admit. W 2026 r. Gohar’s Guide realizował średnio około sześciu współprac reklamowych miesięcznie.
Większość materiałów Khan nagrywa iPhone’em oraz kamerą DJI Osmo Pocket za około 400 dol. Jeśli przygotowuje film sam, koszt produkcji ocenia na około 20 dol. Po zleceniu montażu rośnie on do około 100 dol. Tymczasem ten sam materiał może przynieść na YouTube Shorts 500–1000 dol. tylko z reklam.
Khan nie korzysta też z menedżera, który w branży często pobiera 10–20 proc. zarobków twórcy. Do końca 2024 r. nagrywał w mieszkaniu, w którym dorastał.
Największe ryzyko: biznes oparty na jednej twarzy
Khan wie, że Gohar’s Guide zależy od niego oraz od algorytmów platform. Dlatego rozwija aktywa, które mają funkcjonować bez jego twarzy.
Tak powstał Next Admit, założony z bratem Mahadem. Platforma łączy kandydatów na studia ze studentami i absolwentami pomagającymi w ocenie esejów rekrutacyjnych. Khan sam zbudował serwis. W pierwszym semestrze miał obsłużyć ponad 1000 osób, a dziś współpracuje z około 120 niezależnymi specjalistami i jest rentowny.
Khan celowo nie umieścił własnego nazwiska w marce, aby ograniczyć tzw. key man risk, czyli ryzyko uzależnienia firmy od jednej osoby. Rozważa też oprogramowanie w Next Admit oraz produkty papiernicze i sprzedaż detaliczną pod marką Gohar’s Guide.
W Polsce podobną drogą idzie coraz więcej twórców, którzy poza kampaniami reklamowymi budują sklepy, produkty cyfrowe czy marki konsumenckie. Model Khana pokazuje jednak coś więcej: wzrost nie musi oznaczać dużego etatowego zespołu. Przy sprawnym procesie produkcji i dystrybucji można budować wysokomarżowy biznes w lekkiej strukturze.
To także lekcja dla polskich firm i twórców. Zasięg w social mediach jest tylko „wynajmowany”, bo reguły ustalają platformy. Bardziej trwałą wartość tworzą własna marka, baza klientów, produkt i kanały sprzedaży. Khan próbuje więc zamienić 30-sekundowe klipy w przedsiębiorstwo, które przetrwa nawet wtedy, gdy algorytm przestanie mu sprzyjać.
