Wyścig o twój startup. Te miasta walczą o zagranicznych przedsiębiorców

Wyścig o twój startup. Te miasta walczą o zagranicznych przedsiębiorców Wyścig o twój startup. Te miasta walczą o zagranicznych przedsiębiorców

Lizbona, Tallin, Panama City, a nawet Kijów – coraz więcej miast i państw aktywnie konkuruje o to, by przyciągnąć zagranicznych przedsiębiorców. Dla polskich firm oznacza to zauważalne możliwości: niższe koszty prowadzenia biznesu, dostęp do rynków UE lub Ameryki Łacińskiej, lepsze warunki bankowe i szansę na szybszy wzrost. Globalna mapa startupów jest właśnie przepisywana.

  • Rośnie liczba programów rezydencji dla przedsiębiorców – w samym 2025 r. nowe inicjatywy uruchomiły m.in. Argentyna, Uzbekistan, Nowa Zelandia i Turcja
  • Polskie firmy mogą skorzystać na dostępie do strefy SEPA i unijnych systemów prawnych poprzez rezydencję w Portugalii lub Estonii
  • Miasta takie jak Tallin czy Lizbona oferują ekosystemy startupowe przekraczające globalną średnią, z niskim progiem wejścia
  • Kluczowym kryterium przy wyborze lokalizacji jest czas potrzebny na założenie firmy i otwarcie konta bankowego – nie tylko koszty życia
Thumbnail
Twoja firma potrzebuje leadów kwalifikowanych? Rozpocznij współpracę

Kiedy menedżerowie zaczynają cytować grecką mitologię, to znak, że dzieje się coś poważnego w światowym handlu. KPMG w swoim raporcie „Global Trade Outlook 2026” porównał obecne turbulencje handlowe do Hydry – odetnij jedną głowę, wyrosną kolejne. Zmienne taryfy celne, różnicujące się przepisy dotyczące prywatności danych i wymogi antyprania pieniędzy sprawiają, że transgraniczne transakcje są droższe, trudniejsze i wolniejsze. EY ostrzega zaś o „kaskadowych ryzykach”, jakie niosą ze sobą zmiany regulacyjne zachodzące od 2025 r.

W odpowiedzi na tę sytuację rośnie liczba przedsiębiorców – także amerykańskich, ale równie dobrze może to dotyczyć polskich – którzy szukają sposobu na dywersyfikację ryzyka poprzez zakotwiczenie się w infrastrukturze innego państwa. W jego systemach bankowych, ochronie prawnej i umowach handlowych.

Państwa z całego świata aktywnie konkurują o takich przedsiębiorców, oferując programy rezydencji i e-rezydencji zaprojektowane z myślą o założycielach firm.

Zdaniem Nirbhaya Handy, CEO platformy Multipolitan, która publikuje ranking miast przyjaznych startupom, zasada jest prosta: „miasta, które traktują założycieli jak klientów, mają przewagę nad tymi, które traktują ich jak petentów”.

Rezydencja jako narzędzie biznesowe

Programy tzw. złotych paszportów istnieją od lat 80. XX wieku, lecz do niedawna pozostawały domeną zamożnych obywateli krajów z „mniej uprzywilejowanymi” paszportami – Chin, państw Bliskiego Wschodu czy Rosji. Dziś sytuacja się zmienia.

Dla polskich przedsiębiorców, którzy i tak mają dostęp do rynku UE, interesujące mogą okazać się programy poza Europą. Gdzie? W Ameryce Łacińskiej, Azji Centralnej czy Afryce. Mediana kosztu rezydencji przez inwestycję wynosi ok. 230 tys. dol., choć istnieją również programy znacznie tańsze – np. estońska e-rezydencja kosztuje poniżej 200 euro i nie wymaga fizycznej obecności w kraju.

Dostęp do banków i rynków: lekcja z Portugalii

Najlepiej zilustrować to na konkretnym przykładzie. Chris Wu, założyciel firmy e-commerce, przez lata zmagał się z unijnymi dostawcami. Każda umowa wymagała kosztownej analizy prawnej, a płatności pochłaniały 5–10% wartości transakcji w formie opłat za przelewy międzynarodowe.

Po uiszczeniu 250 tys. euro i uzyskaniu rezydencji portugalskiej uzyskał dostęp do systemu SEPA – wówczas opłaty znikły, a roczne tempo wzrostu firmy podskoczyło z 15% do 30%. Wu przekonuje, że rezydencja to nie emigracja, lecz inwestycja w infrastrukturę biznesową. Lizbona ma ekosystem startupowy wart 24,9 mld dol., przekraczający średnią globalną, co dokumentuje raport Startup Genome.

Tallin i Estonia: cyfrowa furtka do UE bez złotej ceny

Dla polskich firm, które chcą zaistnieć na rynkach anglojęzycznych lub pozyskać kapitał venture capital spoza UE, Estonia oferuje wyjątkowo niski próg wejścia. E-rezydencja estońska pozwala założyć spółkę UE zdalnie, bez fizycznego przeniesienia się, a kraj zajmuje miejsce w top 20 państw świata pod względem inwestycji VC per capita – przed Francją, Niemcami i Australią, według danych Dealroom.

Dla porównania, Panama City to z kolei finansowe centrum Ameryki Łacińskiej, szczególnie interesujące dla polskich firm eksportujących produkty lub usługi do tej części świata, z wygodnymi strefami czasowymi zbliżonymi do strefy wschodniej USA.

Czytaj też: Bycie małą firmą stało się supermocą startupów AI

Tani start: gdzie kapitał początkowy wytrzyma dłużej

Jeśli masz ograniczony budżet na start, lokalizacja może robić kolosalne różnice.

Jen Barnett, założycielka platformy dla expatriantów Expatsi, dysponowała początkowo 24 tys. dolarów kapitału. W swoim rodzinnym mieście w USA ten budżet starczyłby na zaledwie trzy miesiące działalności. W Meridzie w Meksyku – ponad osiem miesięcy.

Podobną logiką kierują się przedsiębiorcy wybierający Albańską Tiranę (bez wizy przez rok dla obywateli UE, niski koszt życia i dostęp do rynku UE w przyszłości) lub Montevideo w Urugwaju (niski koszt życia, stabilne prawo, wymog 1000 dol. miesięcznego dochodu na wizę).

Kijów w rankingu wyżej niż Meksyk i Dżakarta?

Jednym z zaskakujących wyników rankingu Multipolitan jest miejsce objętej wojną Ukrainą — Kijów znalazł się wyżej niż Meksyk City czy Dżakarta. Powód jest jeden: daleko posunięta cyfryzacja usług państwowych.

Ukraina od lat inwestuje w e-government, co przekłada się na krótki czas rejestracji firmy i otwierania kont. To właśnie ten wskaźnik – jak szybko możesz zacząć działać – jest kluczowy. Handa podsumowuje: „startup-friendly to nie tylko niski koszt życia. To pytanie: czy to miasto pozwala założycielowi budować szybciej?”. Więcej danych na temat ekosystemów startupowych można znaleźć w raporcie Global Startup Ecosystem.

Co to oznacza dla polskich firm?

Polscy przedsiębiorcy startują z dobrej pozycji – mają paszport UE, dostęp do SEPA i jednolitego rynku. Jednak globalna ekspansja wymaga myślenia szerzej.

Uzbekistan i jego stolica Taszkent są coraz częściej wskazywane jako najszybciej rozwijający się ekosystem w Azji Centralnej, z partnerami handlowymi w Chinach i byłych państwach sowieckich.

Lagos w Nigerii to z kolei najbardziej dynamiczny hub w Afryce Subsaharyjskiej – z ogromnym rynkiem konsumenckim i rosnącym finansowaniem VC na wczesnym etapie. Dla firm technologicznych planujących ekspansję poza Europę, budowanie „portfela lokalizacji” – analogicznie do portfela inwestycyjnego – staje się ważną strategią. Mapa światowych startupów jest przepisywana. Pytanie nie brzmi: czy warto patrzeć poza Polskę? Brzmi raczej: gdzie warto popatrzeć w pierwszej kolejności.

Sprawdź też: Startup Emergent w 4 miesiące potroił wycenę do 300 mln dol.

REKLAMA