Prawie 40% kandydatów przyznaje, że kłamie w CV

Rynek pracy coraz częściej przypomina grę przeciwko algorytmom / Fot. Mat. własne, OpenAI Rynek pracy coraz częściej przypomina grę przeciwko algorytmom / Fot. Mat. własne, OpenAI
Rynek pracy coraz częściej przypomina grę przeciwko algorytmom / Fot. Mat. własne, OpenAI

Rynek pracy coraz częściej przypomina grę przeciwko algorytmom. Gdy firmy ograniczają rekrutacje, a sztuczna inteligencja odrzuca część zgłoszeń jeszcze przed kontaktem z człowiekiem, kandydaci próbują przebić się przez cyfrowe filtry. Efekt jest niepokojący: niemal 40% osób aktywnie szukających pracy w ostatnim roku przyznaje, że podkoloryzowało lub zmyśliło elementy swojego CV.

  • Ponad jedna piąta badanych pracowników przyznała, że wyolbrzymiła doświadczenie lub umiejętności w dokumentach aplikacyjnych
  • Wśród aktywnie poszukujących pracy odsetek kandydatów mijających się z prawdą sięgnął niemal 40%
  • Najczęściej kłamią najmłodsi kandydaci, którzy mają coraz mniej ofert pozwalających rozpocząć karierę bez doświadczenia
  • Automatyczne systemy rekrutacyjne zwiększają presję na dopasowywanie życiorysu do algorytmu

Badanie przeprowadzone wśród 600 pełnoetatowych pracowników w USA przez platformę resume.io pokazuje, jak pogorszenie perspektyw zatrudnienia zmienia zachowania kandydatów. Ponad 21% respondentów przyznało, że zdarzyło im się wyolbrzymić albo sfabrykować doświadczenie zawodowe. W grupie osób aktywnie poszukujących pracy wskaźnik ten wzrósł do niemal 40%.

Nie chodzi wyłącznie o kosmetyczne poprawki. Kandydaci zawyżają stanowiska, rozbudowują zakres dawnych obowiązków, przypisują sobie udział w projektach, których nie prowadzili, albo deklarują znajomość narzędzi, z którymi mieli powierzchowny kontakt. Część uznaje, że to jedyny sposób, by dostać zaproszenie na rozmowę.

Kandydat kontra algorytm

Presję wzmacnia stosowanie systemów ATS i narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Programy analizują dokumenty, wyszukują frazy, porównują doświadczenie z opisem stanowiska i automatycznie odrzucają część zgłoszeń. Kandydat nie wie, czy jego CV zobaczy rekruter, dlatego zaczyna pisać je nie dla człowieka, lecz dla maszyny.

To prowadzi do błędnego koła. Im więcej osób dopasowuje życiorysy do algorytmów i sztucznie wzmacnia kompetencje, tym bardziej pracodawcy zaostrzają selekcję. Według danych Gallupa 41% pracowników rozgląda się za nową posadą, choć 54% uważa, że znalezienie stanowiska odpowiadającego ich umiejętnościom i oczekiwaniom finansowym jest mało prawdopodobne.

Korzyść z kłamstwa jest krótkotrwała. Nieścisłość może wyjść na jaw podczas pytań pogłębiających, zadania praktycznego albo sprawdzania referencji.

Jeszcze większe ryzyko pojawia się po zatrudnieniu, gdy pracownik ma wykonać zadania wymagające kompetencji, których nie posiada.

Amanda Augustine z resume.io radzi, by zamiast wymyślać doświadczenie, przedstawiać je strategicznie: opisywać rezultaty, używać liczb i podkreślać umiejętności możliwe do przeniesienia między branżami. Kandydat może zaprezentować się atrakcyjnie bez przekraczania granicy między marketingiem a oszustwem.

Najmłodsi pod największą presją

Badanie pokazuje wyraźne różnice. Do kłamstwa w CV przyznało się 28% mężczyzn i 16,1% kobiet. Największe rozbieżności dotyczą wieku. Aż 38% respondentów z pokolenia Z zadeklarowało, że skłamało w życiorysie w ciągu ostatniego roku. Wśród millenialsów odsetek wyniósł 29,3%, w pokoleniu X 14,3%, a wśród baby boomers — 3,7%.

Młodym coraz trudniej zdobyć pierwsze doświadczenie, choć pracodawcy oczekują go nawet na stanowiskach początkowych. Analiza prawie 8 tys. ogłoszeń przeprowadzona przez platformę Cadience wykazała, że liczba ofert dostępnych dla osób bez doświadczenia spadła w cztery lata o 73%. Obecnie stanowią one jedną na 50 ofert, podczas gdy w 2022 r. była to mniej więcej jedna na 15.

Jednocześnie liczba ogłoszeń ma być o 27% niższa niż cztery lata wcześniej, a liczba zgłoszeń wzrosła trzykrotnie. Na każdą ofertę pracy przypada więc o wiele więcej CV. Firmy coraz częściej wymagają doświadczenia na poziomie seniorskim, nawet jeśli nie podnoszą wymagań dotyczących wykształcenia. Młody kandydat trafia więc w pułapkę: nie może zdobyć doświadczenia bez pracy, ale nie dostanie pracy bez doświadczenia.

Trudności na rynku pracy

W Polsce mechanizm może wyglądać podobnie, szczególnie w rekrutacjach do biur, marketingu, finansów, IT i usług biznesowych, gdzie na popularne stanowiska wpływają setki zgłoszeń. Kandydaci uczą się „optymalizować” CV pod słowa kluczowe, a generatywna AI pomaga tworzyć idealne opisy kompetencji. Problem zaczyna się, gdy dokument prezentuje nie konkretną osobę, lecz profil skrojony pod ogłoszenie.

Dla pracodawców wniosek jest równie ważny jak dla kandydatów. Nadmiernie rozbudowane wymagania, automatyczne odrzucanie aplikacji i pozorne oferty entry level mogą zachęcać do manipulacji. Lepszą odpowiedzią są krótkie zadania praktyczne, rozmowy o konkretnych sytuacjach zawodowych i jasne oddzielenie kompetencji koniecznych od tych, których można nauczyć się po zatrudnieniu.

Kłamstwo w CV nie staje się etyczne tylko dlatego, że rekrutacja jest trudna. Dane pokazują jednak, że nieuczciwość kandydatów jest także sygnałem źle działającego rynku.

Gdy algorytmy filtrują ludzi, firmy żądają doświadczenia od początkujących, a szansa na odpowiedź jest minimalna, część osób zaczyna traktować prawdę jako kolejną przeszkodę do „zoptymalizowania”.

Czytaj też: Rynek pracy dwóch prędkości. Bezrobocie niskie, ale pracy szuka się coraz trudniej

REKLAMA