Z sypialni babci do 260 tys. dol. miesięcznie. Gen Z odkryła handel na żywo

Tilt umożliwia twórcom licytowanie przedmiotów za pośrednictwem transmisji na żywo Tilt umożliwia twórcom licytowanie przedmiotów za pośrednictwem transmisji na żywo
Tilt umożliwia twórcom licytowanie przedmiotów za pośrednictwem transmisji na żywo

Zamiast budować sklep, opisywać setki produktów i walczyć o uwagę w wyszukiwarce, młodzi sprzedawcy włączają kamerę i rozpoczynają aukcję. Brytyjska aplikacja Tilt zamieniła transmisje na żywo w pełnoprawny kanał handlowy. Najlepsi użytkownicy osiągają na niej ponad 100 tys. dol. miesięcznej sprzedaży, a rekordziści dochodzą do około 260 tys. dol.

  • Tilt łączy transmisje, aukcje, rozmowę ze sprzedawcą i mechanizmy znane z mediów społecznościowych
  • Siedemnastolatek zaczynający w pokoju swojej babci zbudował na platformie biznes wart ponad 100 tys. dol. w kilka miesięcy
  • Najlepsi sprzedawcy osiągają miesięczną sprzedaż rzędu 100–260 tys. dol., oferując sneakersy, modę i przedmioty kolekcjonerskie
  • Sztuczna inteligencja rozpoznaje produkty, marki, stan i ceny, ograniczając najbardziej żmudną część pracy sprzedawcy

Założony w Londynie startup Tilt stworzył marketplace, na którym sprzedawcy prowadzą aukcje w czasie rzeczywistym. Widzowie nie oglądają wyłącznie statycznych zdjęć. Mogą zadawać pytania, prosić o pokazanie produktu z bliska, oceniać jego stan i licytować przeciwko innym uczestnikom transmisji.

Na ekranie pojawiają się sneakersy, ubrania projektantów, kosmetyki, elektronika, zegarki, karty kolekcjonerskie, pamiątki sportowe czy towary wyprzedażowe.

Najważniejszy jest sposób sprzedaży. Transmisja tworzy poczucie wydarzenia, a aukcja dodaje presję czasu. Kupujący widzi rosnącą liczbę ofert, reakcje innych osób i odliczanie do końca licytacji. To połączenie e-commerce, rozrywki i społeczności, które w Chinach od lat napędza live commerce, a na Zachodzie dopiero zdobywa popularność.

Według współzałożycieli Tilt właśnie aukcje okazały się jednym z największych zaskoczeń. Wcześniejsze aukcje internetowe trwały wiele godzin lub dni. Tutaj wszystko dzieje się w kilka minut, przed publicznością, która komentuje i reaguje na prowadzącego. Sprzedawca nie jest anonimowym kontem, ale gospodarzem programu i negocjatorem.

Pomysł narodził się podczas pandemii Covid-19. Abhinavan Thanendran zastanawiał się, czy zamknięte sklepy mogłyby pokazywać towar przez transmisję i przyjmować zamówienia. Z czasem okazało się, że model ma znacznie większy potencjał. Tilt wystartował w 2023 r.

Sprawdź też: LinkedIn daje użytkownikom miotłę. Mogą wyczyścić serwis z „AI slopu”

Gen Z buduje własny kanał sprzedaży

Najbardziej spektakularne są historie młodych sprzedawców, którzy szybko przeszli od niewielkiej działalności do obrotów kojarzonych z dojrzałymi firmami. Jeden z użytkowników miał 17 lat, gdy zaczął prowadzić transmisje z pokoju swojej babci. W ciągu kilku miesięcy zwiększył sprzedaż do ponad 100 tys. dol.

Inna sprzedawczyni, 22-letnia Maddie, zbudowała pełnoetatowy biznes mimo problemów zdrowotnych. Jest osobą niesłyszącą i choruje na fibromialgię (przewlekła choroba reumatyczna tkanek miękkich, której głównymi objawami są rozległy ból całego ciała, stałe zmęczenie oraz problemy ze snem), a na Tilt specjalizuje się w niszowych markach streetwearowych. Najpierw osiągała miesięczne wyniki w górnej części pięciocyfrowego przedziału, a w czerwcu przekroczyła 100 tys. dol. sprzedaży.

Według firmy jeden ze sprzedawców sneakersów generuje około 260 tys. dol. miesięcznie. Mowa o sprzedaży, a nie o czystym zysku, ale wynik pokazuje skalę, jaką może osiągnąć pojedynczy twórca, jeśli połączy atrakcyjny towar, regularne transmisje, rozpoznawalny styl i lojalną społeczność.

Tilt obniża barierę wejścia, ponieważ do rozpoczęcia sprzedaży nie potrzeba rozbudowanego sklepu, sesji produktowej ani dużego budżetu reklamowego. Kluczowe stają się swoboda przed kamerą, opowiadanie o produktach, budowanie napięcia i szybkie reagowanie na komentarze. Dla pokolenia wychowanego na TikToku, YouTubie i transmisjach gamingowych taki model może być bardziej naturalny niż klasyczny e-sklep.

Zmienia się też sposób budowania zaufania. Kupujący może obserwować sprzedawcę, dopytać o szczegóły i zobaczyć produkt bez montażu. Powtarzalne zakupy są więc efektem relacji z prowadzącym, nie tylko ceny.

W Polsce podobny model ma dobre warunki do rozwoju. Konsumenci są przyzwyczajeni do zakupów na platformach marketplace, handel rzeczami używanymi jest powszechny, a młodzi twórcy sprawnie prowadzą transmisje na TikToku, Instagramie i YouTubie. Brakuje jednak dominującego serwisu, który połączyłby live, płatność, aukcję, logistykę i ochronę kupującego w jednym procesie.

AI wykonuje pracę, której sprzedawcy nie znoszą

Tilt chce odróżniać się od amerykańskiego Whatnot także systemami sztucznej inteligencji. Platforma wykorzystuje zestaw modeli do analizowania produktów widocznych podczas transmisji. AI ma rozpoznawać markę, kategorię, stan i prawdopodobną cenę, a następnie tworzyć ofertę, którą można wyszukać i licytować.

Według Neila Shaha system poprawnie identyfikuje produkty w około 90% przypadków. Sprzedawca może skorygować błędy przed aukcją, a każda poprawka staje się informacją zwrotną dla później dostrajanych modeli AI.

To ważne, ponieważ ręczne wystawianie ofert jest jednym z największych problemów sprzedawców internetowych. Przedmiot trzeba sfotografować, opisać, przypisać do kategorii, oznaczyć markę, określić stan i wycenić. Przy setkach produktów administracja zaczyna zajmować więcej czasu niż sprzedaż. Tilt próbuje ją zautomatyzować, aby użytkownik mógł skupić się na transmisji i budowaniu widowni.

Firma zebrała około 50 mln dol. od inwestorów, wśród których są Balderton Capital, Earlybird, Seedcamp, TQ Ventures oraz Vinted Ventures. To sygnał, że live commerce może uzupełnić klasyczne ogłoszenia i katalogi.

Założyciele Tilt przekonują, że transmisje zakupowe nie pozostaną niszą dla kolekcjonerów i sprzedawców rzeczy z drugiej ręki. Ich zdaniem wideo może stać się podstawowym interfejsem handlu elektronicznego. Produkt nie jest już tylko kafelkiem w katalogu, lecz elementem historii opowiadanej przez sprzedawcę i ocenianej przez społeczność.

Jeżeli ta prognoza się sprawdzi, przewagę zyskają nie tylko firmy z najlepszym asortymentem, ale też te, które potrafią prowadzić angażujące programy sprzedażowe. Sklep przyszłości może bardziej przypominać studio streamingowe niż stronę z listą produktów. A młodzi przedsiębiorcy transmitujący dziś z sypialni mogą stać się odpowiednikami dawnych sieci handlowych — z tą różnicą, że ich głównym aktywem będzie uwaga widzów.

Czytaj też: Bunt przeciw Anthropic. Dolina Krzemowa traci zaufanie do pioniera bezpiecznej AI

REKLAMA