Zarabiają na pogodzie. Kalshi chce zbudować miliardowy rynek handlu prognozami

Nawet coś tak codziennego jak temperatura czy opady może stworzyć dużą kategorię finansową Nawet coś tak codziennego jak temperatura czy opady może stworzyć dużą kategorię finansową
Nawet coś tak codziennego jak temperatura czy opady może stworzyć dużą kategorię finansową

Kalshi rozwija handel kontraktami opartymi na pogodzie i klimacie, a do współpracy zaprosiło The Weather Company. Meteorologiczny gigant ma weryfikować wyniki rynków, podczas gdy dane o prawdopodobieństwie pochodzące z transakcji Kalshi trafią do serwisów pogodowych. Jeśli prognozy spółki się sprawdzą, jeszcze w tym roku wartość obrotu w tej kategorii może sięgnąć 1,1 mld dol.

  • Kalshi spodziewa się, że roczny wolumen transakcji związanych z pogodą osiągnie około 1,1 mld dol.
  • Do końca lipca 2026 r. obrót na rynkach pogodowych i klimatycznych platformy wyniósł już 564 mln dol.
  • The Weather Company będzie dostarczać dane pozwalające obiektywnie rozstrzygać kontrakty pogodowe Kalshi
  • Firmy widzą potencjał w nowych rynkach związanych m.in. z warunkami narciarskimi, maratonami, rolnictwem i logistyką

Czy Los Angeles pobije dziś rekord temperatury? Czy 2026 r. okaże się najcieplejszym rokiem w historii pomiarów? To pytania, które dla meteorologów oznaczają prognozowanie, ale dla użytkowników Kalshi coraz częściej stają się przedmiotem transakcji finansowych.

Platforma specjalizuje się w tzw. prediction markets, czyli rynkach pozwalających kupować i sprzedawać kontrakty zależne od tego, czy określone zdarzenie rzeczywiście nastąpi. Pogoda okazała się jednym z najszybciej rosnących segmentów biznesu.

Kalshi podaje, że do lipca 2026 r. wartość obrotu na rynkach związanych z pogodą i klimatem osiągnęła 564 mln dol. Już w marcu tegoroczny wynik przebił cały rezultat osiągnięty w 2025 r. W ujęciu rok do roku wolumen zwiększył się o około 500 proc.

Jeżeli obecne tempo się utrzyma, firma oczekuje około 1,1 mld dol. obrotu w całym roku. Pokazuje to, że handel prognozami nie jest już wyłącznie niszową zabawą dla entuzjastów statystyki. Pogoda staje się kategorią zdolną przyciągać bardzo duży kapitał.

Jest też wyjątkowo wdzięcznym tematem dla rynku predykcyjnego. W przeciwieństwie do wielu wydarzeń politycznych czy gospodarczych rezultaty można stosunkowo jednoznacznie zweryfikować: temperatura osiągnęła określony poziom albo nie, spadł deszcz albo nie, sezon był wyjątkowo gorący albo mieścił się w historycznych normach.

The Weather Company ma być arbitrem

Rosnąca skala rynku rodzi jednak podstawowy problem: kto powinien rozstrzygać, która strona zakładu miała rację? Właśnie tutaj pojawia się The Weather Company, operator weather.com oraz aplikacji The Weather Channel. Firma będzie dostarczała dane wykorzystywane przy rozliczaniu kontraktów Kalshi.

Dla platformy jest to istotne nie tylko technologicznie, lecz także wizerunkowo. Im większe kwoty pojawiają się na rynku, tym większe znaczenie ma zaufanie do danych źródłowych. Uczestnicy muszą mieć pewność, że wynik nie zależy od uznaniowej interpretacji, lecz od możliwie obiektywnych pomiarów meteorologicznych.

James Belanger, wiceprezes ds. meteorologii w The Weather Company, podkreśla, że priorytetem jest oparcie rozliczeń Kalshi na obiektywnych i naukowo zweryfikowanych danych atmosferycznych.

Współpraca działa jednak w obie strony. The Weather Company zaczyna wykorzystywać dane pochodzące z Kalshi na własnej stronie i w aplikacji. Użytkownik może więc zobaczyć nie tylko klasyczną prognozę meteorologiczną, ale również to, jak konkretne ryzyko wycenia rynek.

To ciekawy eksperyment. Prognoza mówi bowiem, czego spodziewają się modele meteorologiczne, a cena kontraktu pokazuje, jak prawdopodobieństwo danego scenariusza oceniają ludzie gotowi postawić na swoją ocenę własne pieniądze.

Sprawdź też: Gdy robot staje się tańszy od człowieka. JPMorgan widzi przełom w fabrykach

Od maratonu i nart po magazyny oraz lody

Kalshi i The Weather Company chcą teraz rozszerzać ofertę o bardziej szczegółowe wydarzenia. Wśród przykładów wymieniają warunki narciarskie w konkretnych lokalizacjach oraz pogodę podczas zawodów sportowych, np. maratonów.

Znacznie ciekawszy może być jednak biznesowy wymiar takich instrumentów. Pogoda potrafi bezpośrednio wpływać na przychody i koszty przedsiębiorstw. Rolnik jest uzależniony od temperatur i opadów, firma logistyczna od śnieżyc, burz i powodzi, a sprzedawca lodów od liczby upalnych dni. Warunki atmosferyczne mogą wpływać także na zapotrzebowanie na energię, frekwencję w sklepach czy terminowość dostaw.

Dlatego rynki predykcyjne mogą pełnić nie tylko rolę spekulacyjną. Według Kalshi przedsiębiorstwa mogą wykorzystywać je również jako dodatkowe źródło informacji o prawdopodobieństwie przyszłych zdarzeń oraz narzędzie pozwalające częściowo równoważyć ryzyko pogodowe.

Firma rozwija przy tym relacje z tradycyjnym sektorem finansowym. Niedawno ogłosiła partnerstwo z Cantor Fitzgerald. Bank inwestycyjny ma organizować większe transakcje na rynkach predykcyjnych, obejmujące zarówno prognozy pogody, jak i wydarzenia gospodarcze, np. sprzedaż nowych modeli iPhone’a.

To kolejny sygnał, że platformy tego rodzaju zaczynają przesuwać się z obrzeży internetu w stronę finansowego mainstreamu.

Rynek wie lepiej niż prognoza? Polska też ma co obserwować

Zjawisko budzi jednocześnie kontrowersje. Patrick Brown, szef analiz klimatycznych w Interactive Brokers, przekonuje, że prediction markets mogą okazać się wyjątkowo dobrym źródłem prognoz, ponieważ uczestnicy mają finansową motywację do właściwej oceny dostępnych danych. Krytycy wskazują natomiast, że łatwo przekroczyć granicę między analizą ryzyka a zarabianiem na katastrofach. Konkurencyjny Polymarket znalazł się pod lupą m.in. z powodu rynków dotyczących pożarów.

Polski kontekst jest interesujący dla sektorów silnie zależnych od pogody. Rolnictwo, energetyka odnawialna, transport, budownictwo, handel czy organizatorzy wydarzeń każdego roku ponoszą koszty nagłych fal upałów, suszy, ulewnych deszczy lub bezśnieżnych zim. Dla takich firm rynkowa wycena prawdopodobieństwa pogody mogłaby być dodatkowym sygnałem uzupełniającym klasyczne prognozy i modele ryzyka.

Nie oznacza to oczywiście, że ceny kontraktów zastąpią meteorologów. Mogą natomiast tworzyć kolejną warstwę informacji — wskaźnik pokazujący, jak tysiące uczestników rynku oceniają prawdopodobieństwo scenariusza na podstawie dostępnych prognoz, modeli i własnych analiz.

Jeżeli Kalshi rzeczywiście osiągnie 1,1 mld dol. rocznego obrotu wyłącznie w kategorii pogodowej, będzie to dowód, że nawet coś tak codziennego jak temperatura czy opady może stworzyć dużą kategorię finansową. Prognoza pogody coraz częściej odpowiada więc nie tylko na pytanie „czy zabrać parasol?”, lecz także „ile rynek jest gotów zapłacić za to, że deszcz rzeczywiście spadnie?”.

Czytaj też: Firmy wydają miliardy na AI. Największym ograniczeniem może być człowiek

REKLAMA