Humanoidalne roboty mogą wkrótce przestać być technologiczną ciekawostką i stać się zwykłym elementem hal produkcyjnych. JPMorgan ocenia, że spadające koszty ich pracy mogą uruchomić gwałtowny wzrost popytu w amerykańskim przemyśle, zwłaszcza tam, gdzie firmy nie są w stanie obsadzić wakatów. Podobnie będzie potem w Europie.
- JPMorgan szacuje, że koszt pracy humanoidalnego robota może spaść poniżej 10 dol. za godzinę
- To znacznie mniej niż około 30 dol. godzinowego kosztu pracownika magazynowego w USA
- Chiny odpowiadają dziś za około 85 proc. światowego rynku humanoidów
- Globalne dostawy takich robotów wyniosły w 2025 r. około 15 tys. sztuk
Najważniejszy argument JPMorgan nie dotyczy widowiskowych demonstracji, lecz prostego rachunku kosztów. Według analizy banku koszt eksploatacji humanoidalnego robota może zejść poniżej 10 dol. za godzinę. Dla porównania, godzinowy koszt pracownika magazynowego w USA wynosi około 30 dol.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Różnica jest na tyle duża, że zmienia sposób myślenia o automatyzacji. Dotąd humanoidalne roboty były traktowane jako rozwiązania przyszłości: drogie, niedoskonałe i przeznaczone do pilotaży. Jeżeli jednak koszt ich pracy spada wyraźnie poniżej kosztu zatrudnienia człowieka, decyzja o wdrożeniu zaczyna przypominać zwykłą kalkulację inwestycyjną.
JPMorgan wskazuje też na amerykański przemysł, gdzie wiele stanowisk pozostaje nieobsadzonych. W takim otoczeniu robot nie musi nawet „wypierać” pracownika. Może po prostu zająć miejsce, którego firmy nie są w stanie obsadzić.
Fabryki jako pierwszy wielki rynek
Produkcja jest naturalnym polem dla humanoidów, bo wiele zadań w fabrykach opiera się na powtarzalnych czynnościach, przenoszeniu elementów czy obsłudze maszyn w środowisku zaprojektowanym dla człowieka. Tu humanoidalna forma może mieć przewagę nad klasycznymi robotami przemysłowymi.
Zamiast przebudowywać całą linię pod specjalistyczne ramię robotyczne, przedsiębiorstwo może w przyszłości wprowadzić maszynę, która porusza się po tej samej przestrzeni, korzysta z tych samych narzędzi i wykonuje zadania podobnie jak człowiek.
Dlatego spadek ceny pracy robota ma tak duże znaczenie. Im niższy koszt godziny działania, tym więcej procesów staje się opłacalnych do automatyzacji. Rynek może rosnąć nie dzięki efektownym pokazom, lecz tysiącom nudnych, powtarzalnych czynności.
Sprawdź też: Firmy wydają miliardy na AI. Największym ograniczeniem może być człowiek
Chiny mają dziś ogromną przewagę
Problemem dla USA jest to, że centrum obecnego rynku znajduje się poza Ameryką. Chiny odpowiadają za około 85 proc. globalnego rynku humanoidalnych robotów.
Chińskie firmy Unitree i AGIBOT miały w 2025 r. wysłać po ponad 5 tys. sztuk humanoidów każda. Dla porównania amerykańscy gracze, tacy jak Tesla czy Figure AI, dostarczyli zaledwie po kilkaset urządzeń.
To pokazuje różnicę między zapowiedziami a rzeczywistą produkcją. Amerykańskie firmy mają kapitał i ambicje, ale chińscy producenci działają dziś na znacznie większą skalę. Jeżeli popyt zacznie szybko rosnąć, przewaga produkcyjna może być równie ważna jak jakość oprogramowania czy możliwości samych robotów.
Regulacje mogą podzielić rynek
Na wyścig technologiczny nakłada się geopolityka. Federalna Komisja Łączności w USA wpisała zagraniczne humanoidalne i czworonożne roboty na tzw. Covered List, ograniczając możliwość wprowadzania nowych urządzeń tego typu z zagranicy na rynek amerykański z powodów bezpieczeństwa narodowego.
Decyzja uderza przede wszystkim w producentów z Chin. Pekin odpowiedział krytyką, przekonując, że protekcjonizm nie zwiększy konkurencyjności USA, a może zaszkodzić amerykańskim firmom i konsumentom.
To tworzy paradoks. Z jednej strony USA mogą szybko potrzebować ogromnej liczby robotów do fabryk i magazynów. Z drugiej – ograniczają dostęp do rynku dostawcom z kraju, który produkuje ich najwięcej. Może to przyspieszyć lokalne inwestycje, ale też podnieść ceny i spowolnić skalowanie.
Unitree pokazuje, jak wielkie są oczekiwania
Jednym z najbardziej wymownych sygnałów jest debiut giełdowy Unitree na STAR Market w Szanghaju. Kurs spółki zakończył pierwszy dzień notowań około 460 proc. powyżej ceny emisyjnej, a wycena firmy sięgnęła około 50 mld dol. Producent pozyskał około 6,1 mld juanów, czyli 905 mln dol.
Przychody Unitree zwiększyły się z 392,77 mln juanów w 2024 r. do 1,70 mld juanów w 2025 r., a spółka osiągnęła 278,21 mln juanów zysku netto. Sprzedaż zagraniczna odpowiadała za około 44 proc. przychodów z głównej działalności.
Globalny rynek jest nadal mały — według Omdia w 2025 r. wysłano około 15 tys. humanoidalnych robotów. Jeśli jednak prognoza JPMorgan okaże się trafna, obecne liczby mogą być jedynie początkiem znacznie większej fali inwestycji.
Dla Polski temat jest ważny ze względu na silny sektor produkcyjny, logistykę i rosnące problemy z dostępnością pracowników. Humanoidy mogą najpierw pojawić się tam, gdzie najtrudniej obsadzić powtarzalne stanowiska fizyczne. Dla firm oznacza to jednak nie tylko zakup sprzętu, ale też integrację z systemami IT, zmianę procesów i przygotowanie kadr do współpracy z robotami.
Czytaj też: Specjaliści odchodzą do lamusa? AI zmienia sposób budowania zespołów marketingowych
