Koniec chaosu przy odbiorze zamówień? Inteligentna podkładka ma wychwycić brakujący produkt

Pickpad pokazuje przy tym ciekawy kierunek automatyzacji Pickpad pokazuje przy tym ciekawy kierunek automatyzacji
Pickpad pokazuje przy tym ciekawy kierunek automatyzacji

Zamówienia mobilne miały oszczędzać czas, ale dla restauracji często oznaczają nowe źródło błędów. Chodzi o niekompletne torby, pomylone produkty i kolejki przy półkach odbioru. Startup Pickpad chce rozwiązać ten problem za pomocą inteligentnych podkładek. Ważą zamówienie i dzięki uczeniu maszynowemu sprawdzają, czy klient dostaje wszystko, za co zapłacił.

  • Pickpad wykorzystuje czujniki wagi i uczenie maszynowe, by wykrywać niekompletne lub błędnie przygotowane zamówienia
  • Rozwiązanie ma ograniczać pomyłki w strefach odbioru, które stały się problemem restauracji rozwijających sprzedaż cyfrową
  • Startup zebrał 200 tys. dol. od funduszu Antler i rozpoczął pierwsze pilotaże w lokalach w Chicago
  • Firma przygotowuje współpracę z europejską siecią liczącą 400 punktów oraz kolejną siecią ze 100 lokalizacjami w Kalifornii

Pandemia gwałtownie przyspieszyła cyfryzację gastronomii. Klienci przyzwyczaili się do aplikacji, serwisów dostawczych i odbioru bez kontaktu z obsługą. Zaplecze wielu lokali nie zmieniło się jednak równie szybko.

Według danych przywoływanych przez Fast Company udział zamówień online w sprzedaży restauracji wzrósł z około 10 proc. w 2019 r. do 22 proc. obecnie. Im więcej zamówień trafia do kuchni cyfrowymi kanałami, tym większa presja na szybkość kompletowania i wydawania. Jednocześnie dokładność zamówienia pozostaje jednym z najczęstszych problemów.

Założyciel Pickpad, Yaroslav Tsyhanenko, zauważył skalę zjawiska podczas wizyt w setkach lokali w USA. Widział strefy odbioru zastawione torbami i pracowników obsługujących jednocześnie klientów na miejscu oraz zamówienia internetowe. To właśnie tam powstają zatory i pomyłki.

Inteligentna podkładka zamiast dodatkowej kontroli

Pomysł Pickpad jest dość prosty. W strefie odbioru instalowana jest podkładka wyposażona w czujniki wagi. System integruje się z kasą lub POS-em restauracji i wie, jakie produkty powinny znaleźć się w danym zamówieniu.

Algorytm analizuje wagę przygotowanego zestawu i porównuje ją z oczekiwanym wynikiem. Jeśli czegoś brakuje lub zawartość odbiega od przewidywań, urządzenie sygnalizuje problem światłem. Pracownik dostaje więc ostrzeżenie, zanim torba trafi do klienta.

Przy dużym natężeniu zamówień kontrola wzrokowa ma swoje ograniczenia. Kubek kawy, sos czy deser można łatwo pominąć. Pickpad nie zastępuje całego procesu, lecz dodaje automatyczny punkt kontroli.

Czytaj też: Czy warto kupować zegarki z Japonii? Japoński standard używanych zegarków premium

Drobna pomyłka, zauważalny koszt dla restauracji

Niekompletne zamówienie oznacza reklamację, zwrot pieniędzy, ponowne przygotowanie produktu, dodatkową pracę personelu i ryzyko utraty klienta. W przypadku dostawy kurierem naprawienie błędu staje się jeszcze trudniejsze.

Dlatego Pickpad wpisuje się w szerszy trend automatyzacji gastronomii. Restauracje wdrażają kioski samoobsługowe, roboty kuchenne, automaty do napojów i algorytmy przewidujące popyt. Kontrola kompletności zamówienia jest kolejnym etapem tej transformacji.

Twórcy startupu podkreślają, że system ma być łatwy do wdrożenia. Urządzenia współpracują z różnymi systemami POS, a ich obudowy powstają z pochodzącego z recyklingu, bio-based PLA. Restauracje mogą wybierać wykończenia imitujące np. drewno lub beton, by sprzęt pasował do wystroju lokalu.

Pierwsze pilotaże i duże plany

Pickpad działa od około roku, ale ma już pierwsze finansowanie. Startup pozyskał 200 tys. dol. od firmy venture capital Antler i uruchomił pilotaże w dwóch kawiarniach w Chicago.

Większym testem mają być kolejne wdrożenia. Firma przygotowuje partnerstwo z europejską siecią mającą około 400 lokali oraz z siecią działającą w 100 punktach w Kalifornii. Jeśli technologia potwierdzi skuteczność w większej skali, może zainteresować duże sieci.

Pickpad został też wyróżniony w konkursie Fast Company Innovation by Design Awards 2025 w kategorii „on the rise”. To sygnał, że innowacje coraz częściej dotyczą także ostatniego etapu między przygotowaniem posiłku a jego odbiorem.

Polski rynek też zna ten problem

W Polsce podobne rozwiązanie mogłoby zainteresować przede wszystkim duże sieci gastronomiczne, kawiarnie i lokale mocno działające w modelu delivery oraz click-and-collect. Zamówienia przez aplikacje własne, Glovo, Wolt, Uber Eats czy platformy sieciowe są już stałym elementem rynku, a w godzinach szczytu strefy odbioru potrafią być równie chaotyczne jak w USA.

Dla polskich restauratorów bardzo ważny byłby rachunek ekonomiczny. Przy rosnących kosztach pracy i presji na marże technologia, która ogranicza reklamacje bez dokładania kolejnej osoby do kontroli zamówień, może mieć sens. Szczególnie w sieciach, gdzie nawet niewielki procent pomyłek pomnożony przez setki lokali i tysiące transakcji dziennie przekłada się na istotne straty.

Pickpad pokazuje przy tym ciekawy kierunek automatyzacji. Nie zawsze musi ona oznaczać robota przygotowującego posiłek. Czasem większą wartość może dać proste urządzenie eliminujące jeden konkretny, powtarzalny błąd. Jeśli inteligentne podkładki będą robiły to niezawodnie, mogą stać się niewidocznym elementem zaplecza, który klient docenia dopiero wtedy, gdy zamówienie jest kompletne.

Czytaj też: Personalizacja w edukacji językowej: rzeczywista zmiana czy modne hasło?

REKLAMA