Ynon Kreiz, menedżer stojący za transformacją Mattela i wyznaczony na współszefa Paramount Skydance, znalazł przyszłego pracownika w kawiarni. Zwrócił uwagę na jego sprawność i podejście do klientów, a dopiero później poznał historię oraz wykształcenie. To opowieść o potencjale, którego nie widać w CV.
- Kreiz poznał w kawiarni uchodźcę z Iranu, który miał wykształcenie informatyczne, lecz pracował w gastronomii
- Mężczyzna rozpoczął staż w Mattelu, a następnie trafił na etat do globalnego zespołu technologicznego firmy
- Menedżer przekonuje, że osobiste rozmowy nabierają znaczenia w świecie pracy zdalnej i narzędzi AI
- Dla pracodawców historia jest zachętą do sprawdzania umiejętności także u osób z nieoczywistym doświadczeniem
Kreiz opowiedział tę historię absolwentom Wharton School Uniwersytetu Pensylwanii. W weekendy lubił pracować z laptopem w kawiarni. Jeden z baristów wyróżniał się sprawnością i zaangażowaniem w obsługę. Menedżer oderwał więc wzrok od ekranu i zapytał go, skąd pochodzi. Z pozornie zwykłej wymiany zdań wyłoniła się historia wymagająca znacznie większej uwagi.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Mężczyzna opuścił Iran i rodzinę w wieku 21 lat. Trzy lata spędził w Turcji, czekając na amerykańską wizę, a do Stanów Zjednoczonych przyjechał sam. Miał wykształcenie informatyczne, nauczył się angielskiego, jednak jego dotychczasowa praca w nowym kraju obejmowała stanowiska baristy i kelnera. Życiorys opisywał więc sposób utrzymania się, nie zaś pełen zakres możliwości zawodowych.
Kreiz zauważył w tej historii determinację, samodzielność i gotowość do wysiłku. Przedstawił mężczyznę Mattelowi, a spółka zaproponowała mu staż.
Według relacji menedżera stażysta należał do najlepszych, po czym dołączył na pełen etat do globalnego zespołu technologicznego. Kolejność jest istotna: zainteresowanie otworzyło drzwi, a etap pracy pozwolił ocenić, czy kandydat potrafi wykorzystać otrzymaną szansę.
Sprawna obsługa klienta nie dowodzi umiejętności technicznych. W tym przypadku skłoniła jednak do rozmowy, która ujawniła dodatkowe kwalifikacje zawodowe.
CV pokazuje drogę oraz część potencjału
Historia wróciła w szczególnym momencie kariery Kreiza. David Ellison powierzył mu rolę współszefa Paramount Skydance, z zadaniem prowadzenia bieżących operacji i integracji związanej z przejęciem Warner Bros. Discovery. Doświadczenie zdobyte w Mattelu, kojarzonym z Barbie, Hot Wheels i Fisher-Price, ma znaleźć zastosowanie w znacznie większym organizmie medialnym.
Dla osób szukających pracy ciekawsza od samego awansu jest jednak uwaga o niedoskonałości zawodowych etykiet. Kandydat może wykonywać pracę poniżej kwalifikacji, zmienić kraj albo branżę i przez pewien czas nie mieć jak udowodnić swojego potencjału. Jeżeli proces rekrutacyjny premiuje wyłącznie zgodność poprzednich stanowisk z nowym ogłoszeniem, taka osoba łatwo znika z pola widzenia.
Firmy nie muszą czekać na przypadkowe spotkanie z prezesem, by ten problem ograniczać. Mogą dopuszczać kandydatów z pokrewnych dziedzin, prosić o próbkę pracy i pytać o sposób rozwiązywania konkretnego zadania.
Dobrze zaprojektowany staż pozwala sprawdzić tempo uczenia się, współpracę oraz jakość wykonania. To znacznie więcej informacji niż sama lista znanych pracodawców.
AI może pomóc uporządkować aplikację i przygotować się do spotkania, ale nie zastąpi prawdziwych przykładów. Kandydat powinien umieć wyjaśnić, co rzeczywiście zrobił, czego się nauczył i gdzie potrzebuje wsparcia. Im łatwiejsze staje się produkowanie podobnie brzmiących dokumentów, tym ważniejsza jest możliwość sprawdzenia ich treści w rozmowie.
Czytaj też: AI może pomóc znaleźć pracę. Ale jeden błąd sprawi, że rekruter odrzuci aplikację
Ludzki kontakt potrzebuje dobrych zasad
Rada Kreiza dla absolwentów brzmiała prosto: podnieście wzrok i nawiążcie kontakt z drugim człowiekiem. W jego ocenie rozmowy mają szczególne znaczenie w świecie Zooma, pracy z domu i agentowej AI. Nie chodzi wyłącznie o networking rozumiany jako zbieranie kontaktów. Chodzi również o ciekawość, dzięki której dowiadujemy się czegoś, czego nie zdradza profil zawodowy.
Warto jednak odróżnić zachętę do rozmowy od tworzenia nowego testu osobowości. Pewność siebie czy łatwość utrzymywania kontaktu wzrokowego nie są uniwersalnymi miarami kompetencji. Firma, która chce dostrzegać pomijane talenty, powinna umożliwiać różne sposoby pokazania umiejętności. W przeciwnym razie zamieni jedną wąską selekcję na inną.
W Polsce ta lekcja może pomóc przy rekrutacji osób zmieniających zawód i specjalistów z doświadczeniem zdobytym za granicą. Zamiast odrzucać aplikację za brak identycznego stanowiska w CV, warto zaproponować krótkie zadanie związane z pracą i omówić wynik. Daje to kandydatowi szansę pokazania umiejętności, a firmie bardziej konkretną podstawę decyzji.
Kontakt po spotkaniu także powinien wynikać z rozmowy. Krótkie podziękowanie z odniesieniem do omawianego problemu mówi więcej niż wymienna formułka.
Firmy też mogą otwierać podobne drzwi systematycznie, dając kandydatom szansę pokazania umiejętności.
Czytaj też: Anne Hathaway dostała identyczne podziękowania. AI może zepsuć nawet dobrą rekrutację
